Facebook Google+ Twitter

The Marians "Radioskun" - własnymi słowami

O pierwszym studyjnym krążku pt. "Radioskun", wydanym 2 lutego 2009 roku, opowiadają specjalnie dla Wiadomości24.pl: basista - Mickey i wokalista oraz gitarzysta zespołu - Emil Lollo.

okładka płyty "Radioskun" zespołu The Marians / Fot. materiały promocyjne zespołu1.Wściekłe psy
Mickey: Jeden z pierwszych utworów, który powstał po tym, jak dołączyłem do zespołu. Bardzo lubię ten numer - pełen dynamizmu i energii. Przyspiesza puls i oddaje klimat tekstu. Pomimo tego, że numer powstał już dość dawno temu, od początku nie był bardzo zmieniany, wszystko właściwie od razu "siadło" na swoim miejscu.
Emil Lollo: Historia jak z kina drogi. Kojarzy mi się z Cladem i Alabamą. Nocne wypady, przygody, poszukiwanie siebie, młodzieńcza ciekawość, jednym słowem w powietrzu adrenalina, której nikt i nic nie jest w stanie zatrzymać. Do tej piosenki powstanie klip i będzie ona kolejnym singlem z płyty.

2. System
Mickey: Rozpaczliwe wołanie człowieka, zamkniętego w klatce miejskiego zgiełku i niezrozumienia, śmiało wyrażony bunt i dezaprobata dla wszelkiego rodzaju zaszufladkowania, niemal psychodeliczne, z niemałą doza arogancji, liryczne NIE dla otaczającej nas rzeczywistości. Muzycznie prosto, psychodelicznie, dosadnie.
Emil: Piosenka o tym, że w dzisiejszym świecie mamy coraz mniej do powiedzenia. Nie potrafimy się odnaleźć i realizować swoich celów i marzeń. Smutne, ale prawdziwe - życie stało się bardzo szybkie, zastanawiam się czasem czy przypadkiem nie szybsze już od nas samych.

3. Zatrute Dźwięki
Emil:
Tym razem w roli wokalisty wystąpił Carlos. Mocna piosenka z riffem w stylu Queens Of The Stone Age. Melodie swego czasu napisał Zimny, a ja zrobiłem tekst. Pamiętam, że długo nie mogłem wymyślić nic ciekawego do refrenu, a pewnej nocy obudziłem się gdzieś ok. 3 w nocy i zacząłem śpiewać „W najmniej spodziewanym momencie…” to było trochę dziwne, ale pasowało świetnie. Dobry to zresztą numer, jeden z moich ulubionych na płycie.

4. Ultrafiolet
Mickey:
Ma po prostu bujać. Numer bardzo pozytywnie mnie nastraja i mam wrażenie, że każdy, kto choć raz go posłucha od razu go nuci... takie było założenie i w moim odczuciu udało się je zrealizować. W pierwotnej wersji był jeszcze akordeon. Kto wie, może jeszcze kiedyś do niego wrócimy.
Emil: Najbardziej imprezowy numer na płycie. Typowo relaksacyjny tekst o nocnych baletach, przy których cała rzeczywistość zostaje schowana w szafie. Coś, na co czekasz przez cały tydzień pracy i całego tego zgiełku. Chcesz się wyrwać i wziąć oddech, z dala od tego hałasu. Do tej piosenki zaprosiliśmy gościnnie Zimnego, żeby zaśpiewał, bo uznaliśmy, że jego wysoki wokal bardzo fajnie tam pasuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.