Facebook Google+ Twitter

The Whereabouts - "I Don't Care", recenzja epki

"I Don't Care" to bardzo ciekawa, rockowa epka od młodego irlandzkiego zespołu The Whereabouts. Solidne brzmienie prosto w twarz - tak bym określił jednym zdaniem ich muzykę.

Fot. Internet / Fot. Materiały ZespołuIrlandia kojarzy się nam z muzyką folkową przede wszystkim i sam byłem zdziwiony, kiedy przesłuchując epkę The Whereabouts zobaczyłem skąd band pochodzi. Irlandia? Nie, niemożliwe. Niemożliwe, ale jednak prawdziwe.

Album "I Don't Care" to siedmioutworowy i w przeważającej części rockowy kawałek przedniej, energetycznej muzyki. Ale sporo tu też bluesa (patrz tytułowy numer oraz "We're On The Run" czy "Let Go Of The Brakes"), takiego prawdziwego, rasowego bluesa, spod znaku wczesnego The Rolling Stones, czy nawet Chucka Berry'ego. Im dalej się wchodzi w ten materiał, tym bardziej ma się wrażenie, że czas zatrzymał się gdzieś w 1963 roku. Bo naprawdę nie słychać na tym krążku jakichś naleciałości późniejszego grania, żadnego mieszania z popem czy zbaczania w stronę indie rocka. A już na pewno nie spodziewajcie się po tej epce folku. Chociaż w sumie jest tu harmonijka, więc może taki folk a la Bob Dylan, jeśli w ogóle. I nie piszę tego żeby umniejszyć zespołowi czegokolwiek - a wręcz przeciwnie.

Myślę, że sztuką jest właśnie takie totalne zanurzenie w muzycznej tradycji i bezpardonowa kontynuacja bez żadnych kompromisów. Wiele zespołów dzisiaj gra rocka z akcentem emo, czy elektro. The Whereabouts zdają się pogardzać jakąkolwiek komitywą z innymi muzycznymi gatunkami. I śmiało można powiedzieć o tym materiale "rock'n'roll". Fani starszego grania na pewno znajdą ten krążek superancki. Młodzież może się trochę "przestraszyć" tych gitarowych riffów i warczącego/wrzeszczącego miejscami wokalu. No ale to już ich problem.

Jeśli lubisz w muzyce sięganie do tradycji i naśladowanie jej, ale również z zachowaniem oryginalności i świeżości brzmienia, to sięgnij po tę epkę - rozwali cię pozytywnie. I zatęsknisz do złotych lat sześćdziesiątych, kiedy instrumenty i wokale były żywe, bez syntezatorów, nie mówiąc już o komputerach. Może The Whereabouts to kolejny zwiastun powrotu muzyki do korzeni? Może już wszystko zostało zagrane i teraz pozostaje tylko... rock'n'roll?

I na koniec zacytuję linijkę z jednej z piosenek The Rolling Stones: "I know it's only rock'n'roll, but I like it"...

Posłuchaj epki tutaj



I już całkiem na koniec, wideo do piosenki Money And Fame z krążka "I Don't Care":


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.