Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32581 miejsce

Theyyam – indyjskie misterium

Theyyam to jeden z ciekawszych obrzędów religijnych, jakie można zobaczyć w Indiach. W tym niezwykłym misterium, aktorskim popisom towarzyszą krwawe ryty i hipnotyczne tańce.

Theyyam / Fot. Maciej KarasinskiKerala, stan na południu Indii, jest regionem, w którym zachowało się wiele niezwykle interesujących form tradycyjnej kultury. Lokalne, keralskie tradycje religijne mogą poszczycić się oryginalną obrzędowością, mającą swe korzenie w tantrze, praktykach szamańskich i kulcie bohaterów. Theyyam to jeden z ciekawszych obrzędów religijnych, jakie można zobaczyć w Indiach: historia bohaterów i bogów jest motywem przewodnim owego misterium, w którym prócz bardów biorą udział: aktorzy biegli w tradycyjnych, indyjskich sztukach performatywnych, muzycy i czciciele bogini. Elementami theyyam są: melorecytacje, hipnotyczne tańce, krwawe ofiary, a niekiedy nawiedzenia.

Theyyam / Fot. Maciej KarasinskiTheyyam stał się popularnym widowiskiem rejonu Kannur w Kerali. Wielu turystów nęci mistyczna atmosfera całonocnych występów, niezwykła scenografia i oczywiście bajeczne maski i stroje aktorów. Jednak theyyam jest czymś więcej niż tylko spektaklem granym ku uciesze gawiedzi. Tradycja tej religijnej dramy łączy się nierozerwalnie z kultem bohaterów i bogiń, dlatego też często obrzęd ów nazywany jest kaliyattam, czyli „taniec bogini Kali”. Kali to jedna z głównych bogiń hinduskiego panteonu, jest ona także ucieleśnieniem śakti – żeńskiej, twórczej energii, która przenika i tworzy świat. Głównym i najbardziej spektakularnym elementem ceremonii jest thira, misterium opowiadające o dziejach bogini lub lokalnego herosa. Theyyam pełnił również funkcję społeczną: jednoczył ludność danej wsi (thera), która przygotowywała obrzęd w głównej świątyni regionu. Z tego powodu uroczystość ta znana jest również jako „therayattam”.

theyyam / Fot. Maciej KarasinskiGdy przybyłem do Kannur, znałem kaliyattan z historycznych esejów i nielicznych relacji. Interesowała mnie wielość tradycji o antycznym rodowodzie, które określa się wspólnym mianem theyyam. Najmniej ciekawiły mnie na wskroś współczesne spektakle, będące jedynie adaptacją głównych motywów therayattan, pozbawione oryginalnego, religijnego wymiaru. Takie bowiem, przygotowane specjalnie dla turystów, najczęściej można zobaczyć w stolicy regionu. Uciekając od miejskiego zgiełku skierowałem się w pierwszej kolejności do podmiejskiej świątyni poświęconej Bhadrakali. Otoczony masywnymi murami kompleks tonął w ciszy, którą zmącił na chwilę warkot odjeżdżającej rikszy.

Wewnętrzny, zamknięty filarami, dziedziniec sanktuarium spowijał cień rosłych palm. Kilka, osmalonych dymem, kapliczek, ustawionych w centralnych punktach deambulatorium, owiewał ciepły wiatr. Kolejny podmuch rozwiał płatki kwiatów, złożonych w ofierze jednemu z posągów. Miejsce wyglądało na opustoszałe, jeżeli nie liczyć zażywnego bramina modlącego się przy podobiźnie Ganeśi, opiekuna mędrców i artystów. Gdy skończył modły, padł na kolana i rozprostował ręce, prawie dotykając palcami boga o słoniowym obliczu. Po chwili, zadziwiająco zgrabnie, podniósł się i obrócił w moją stronę. Zapytany o theyyam uśmiechnął się szeroko, odkrywając czerwone od betelu dziąsła. Widocznie ucieszył się, że ktoś interesuje się lokalnym kultem. „Tak, w tym rejonie takich obrzędów jest wiele, pradawny kult, warta zobaczenia tradycja ludowa”. Kiedy? „Codziennie, prawie codziennie, Sahibie”. A gdzie można zobaczyć prawdziwy theyyam? Gdzie odbywa się on dzisiaj? Przepasany białym płótnem Hindus przyznaje, że do końca nie wie, ale zaprasza na herbatę. Mieszka naprzeciwko świątyni w nowym, acz wybudowanym w tradycyjnym stylu domu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

+oczywiście)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś pięknego! niesamowita przygoda.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

jezeli chodzi o język to w tamtej czesci Indii - malajalam, zwlaszcza na prowincji. A co do nastawienia miejscowych, to spedzilem wsrod nich dosc duzo czasu, poznalem ich lepiej a oni mnie. To podstawa zaufania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no tak się zachwyciłam, że zapomniałam o plusie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ niesamowite, wspaniała przygoda! Szkoda tylko, że tak mało zdjęć. Interesuje mnie jeszcze w jakim języku porozumiewałeś się z napotkanymi ludźmi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fascynujące! To naprawdę musiało być magiczne przeżycie. Niesamowite, że miejscowi nie mieli nic przeciwko dopuszczeniu kogoś obcego do rytuału.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.