Facebook Google+ Twitter

THOR 3D - Film ledwie widoczny

Kolejna postać ze stajni Marvela doczekała się filmowej adaptacji. Tylko, że to po raz kolejny słaba szkapina, a nie potężny Mustang. I nawet technologia 3D nie tuszuje kości widocznych przez skórę.

Powstające ostatnio adaptacje komiksów Iron Man, The Incredible Hulk, X-Men Origins: Wolverine, Kapitan Ameryka czy Thor docelowo mają prowadzić do stworzenia filmu The Avengers. Produkcja ta będzie jedynym w swoim rodzaju "combo" filmów o superbohaterach - wisienką na torcie. Zaś filmy o poszczególnych herosach mają zaznajomić publikę z rodowodem obrońców sprawiedliwości i wyciągnąć kilka dolarów z kieszeni widzów. To drugie udaje się perfekcyjnie (ponad dwa miliardy dolarów dochodu na całym świecie z czterech tylko filmów), to pierwsze - już nie tak bardzo. Zawiedzeni są nie tylko wielbiciele komiksowych wersji, ale także widzowie, którzy nie zetknęli się z papierową wersją. Niestety po większości tych seansów ma się ochotę opuścić salę w milczeniu. I to nie tym pozytywnym, które w zachwycie nie pozwala wydobyć z siebie słowa. Raczej tym, które przygotowuje się do walnięcia młotem spadowym naiwność i nadzieję, które zaciągnęły człowieka na kolejne "dzieło" tego typu.

Obie pełnometrażowe ekranizacje przygód Hulka - zarówno ta, którą stworzył Ang Lee jak i wersja Louis Leterrier nie przypadły widzom do gustu. Co więcej ani Eric Bana ani Edward Norton (obaj przecież znakomici aktorzy) nie wpasowali się w rolę Brucea Bannera tak, by powalić widzów na kolana.

Znakomitym odtwórcą roli Wolverina jest natomiast Hugh Jackman. Niestety za realizację filmu o przygodach Logana zabrał się Gavin Hood. Popełnił on kiedyś nową wersje "W pustyni i w puszczy". Zrealizowany przez niego "X-Men Origins: Wolverine" był pusty i należy go
puścić w puszczę zapomnienia.

Wyjątek stanowił "Iron Man" Jona Favreau. Błyskotliwie zrealizowany z humorem, lekkością i wyborną kreacją Roberta Downeya Jr. Film okazał się nie tylko jedną z najlepszych współczesnych adaptacji komiksów, ale jedną z najznamienitszych w ogóle. "Iron Man" prócz znakomicie skrojonych i co ważne wyważonych scen akcji miał bohatera, którego chciało się oglądać, nawet gdy nie używał swoich nadzwyczajnych mocy. Tony Stark nie nużył - intrygował i zaciekawiał. Szkoda, że drugiej części nie udało się utrzymać wysokiego poziomu pierwowzoru.

A jak sprawa ma się z Thorem? - Synem Odyna, władcą burzy i piorunów, miotający Mjöllnirem na prawo i lewo? Niestety poniższa refleksja będzie trochę na wyczucie i z domysłów, gdyż filmu uświadczyłem niewiele. A to dzięki wspaniałej technologii 3D. Nie wiem czy to „wada fabryczna” czy skutek nie najlepiej przygotowanego kina. Miejscami miało się wrażenie, że oglądamy film na ekranie starego Rubina z anteną przymocowaną do poręczy balkonu. Oczywiście jest w tej produkcji kilka przyjemnych dla oka ujęć. Zwłaszcza część zdjęć rozgrywających się w Asgardzie robi wrażenie. Niestety nie dane było mi nacieszyć się tymi widokami ze względu na wszechobecną mglistość i rozmycie obrazu. W większości scen zamiast z efektem głębi mamy do czynienia raczej ze sztucznym rozdzieleniem się tła od aktorów. Wiadomo, że Flip może funkcjonować bez Flapa. Pytanie tylko po co? Jestem skłonny nawet zaryzykować twierdzenie, że ten film nie byłby odebrany przeze mnie jak tak słaby, gdyby wyświetlany był w technice tradycyjnej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Byłem na tym filmie i przeczytałem opinię. Niestety nie zgadzam się. Film jest dobry a nawet bardzo dobry. Faktem jest, że mało efektów 3D, ale z braku wyboru 2D poszedłęm obejrzeć. Krytyka jest przesadzona jeśli chodzi o postaci z komiksów Marvela

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.