Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

165 miejsce

Thor Steinar- walka ze stereotypem vs wysoka jakość

Jak zbudować markę, której logo będzie mówić więcej niż jej przedstawiciel? Marka odzieżowa na celowniku analityków.

Branding to współcześnie jeden z najpopularniejszych kierunków, który porywa wielu, zwłaszcza młode osoby, które w marketingu i sieciach społecznościowych chcą odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Wbrew oryginalnie brzmiącej nazwie, historia brandingu jest tak stara, jak cały dział reklamodawstwa (według niektórych analiz pierwszy raz z brandingiem zetknąć mogliśmy się już 3000 lat p.n.e. w Chinach), jednak z wielką starannością i strategicznym podejściem zaczął się on rozwijać wraz z rozwojem lokalnej konkurencji danego producenta.

Jak to się dzieje, że to właśnie Coca-Cola odnotowuje największą liczbę gwiazdek uznania w trakcie corocznych badań rynkowych, podczas gdy na podstawie „ślepej próby” nie różni się ona prawie niczym w smaku od zwykłej Pepsi, co więcej niejednokrotnie to właśnie ta druga uważana jest za smaczniejszą? Co motywuje sportowców do zakupu odzieży nike lub adidas, a nie pioniera i „ojca” odzieży funkcyjnej Under Armour? Czemu marka ciastek nie jest choć w połowie tak często wybierana jak popularna marka chipsów, przy wykorzystaniu podobnego sloganu i określeniu identycznej grupy odbiorców? Kończąc na kreowaniu marki zgodnie z zasadą nadania jej ludzkiej twarzy i utracie gruntu pod stopami?

Branding to nic innego niż „markowanie”, choć zapożyczone z angielskiego brzmi ładniej i nie budzi skojarzeń z fałszerstwem lub mimikrą. Chodzi przede wszystkim o oznaczenie marki- znaku firmowego, logo, nazwy samej w sobie, co u podstaw ma za zadanie potwierdzać autentyczność oferowanego produktu.

Etymologia słowa brand (marka) jest o tyle ciekawa, gdyż jak wspomnieliśmy ze zjawiskiem mogliśmy mieć do czynienia już 5 000 lat temu. Słowo brand pochodzi od staronordyckiego brandr i oznacza palić. Xw. n.e. wprowadził skojarzenie brandr ze spalonym konarem, XIVw. To czas pochodni, podczas gdy już w XVI brand określało sposób znakowania bydła w celu jego identyfikacji- przynależności do stada i właściciela. Właśnie owo znakowanie to podstawa współczesnego zamysłu brandingowego- znakowanie towaru. Pamiętać jednak należy, że celem znakowania jest nie tylko graficzne, słowne lub słowno-graficzne skojarzenie z konkretną firmą, ale również wyposażenie jej w wartości bliższe klientowi- cechy ludzkie, wrażliwość estetyczną, a także rozbudowaną i ukierunkowaną warstwę emocjonalną.

Porównując branding do utartego już obecnie schematu góry lodowej mówić możemy o tym, ze jej wierzchołek to właśnie marka- widoczny produkt na rynku, to co stanowi o jego mocy to solidna podstawa, w której skład wchodzą analizy i strategie. „To co dla człowieka stanowi dusze, dla brandingu jest marką”.

Branding przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych narzędzi, zaczynając od tego co najbliższe jest jego odbiorcy- czyli znak widoczny w postaci grafiki i pisma, projektuje przekaz komunikacyjny, który w zderzeniu z konkurencja lepiej i szybciej odpowie na potrzeby samego konsumenta. Celem procesów brandingowych jest kształtowanie świadomości samych klientów, a także tworzenie produktów takich jak oni, podkreślających ich poglądy, status, inicjatywy oraz przynależność.

Przykładem marki, która dokonała tego bezsprzecznie jest Thor Steinar. Choć jego historia brandingowa jest burzliwa, a obecnie firma zmaga się z walką ze stereotypami, nadal pozostaje w czołówce firm odzieżowych, której zarówno produkt, jak i wizerunek i sama identyfikacją pozostają spójne.

Thor Steinar to niemiecka marka odzieżowa założona w 2002 roku, której nazwa historycznie zakorzeniona jest głęboko w tradycji i kulturze starożytnej, gdzie na terenie obecnych Niemiec zamieszkiwały plemiona Bałtów i Celtrów, a Germanie osiedleni byli na północnych terenach Skandynawii. To właśnie plemionom Germańskim zawdzięczamy rozwój mitologii nordyckiej i germańskiej, z wieloma motywami zaczerpniętymi również z mitologii celtyckiej, które bezsprzecznie widoczne są w kreowaniu wizerunku marki Thor Steinar.

Producent posiada ugruntowaną politykę firmy, a także cel i realizację swoich projektów. Dbałość o szczegóły takie jak oryginalna grafika odwołująca się do tradycji narodowych, dokładnie określa charakter marki.

Według analityków rynku, którzy fachowo podejmują problem analizy marek, a także planowania strategicznego, wielu uważa, że marka Thor Steinar bezsprzecznie prezentuje przywiązanie do skrajnie prawicowych ugrupowań choć obecna strategia marketingowa marki prezentuje piękną historię czerpiącą z mitycznych korzeni.

Odzież Thor Steinar dedykowana jest osobom o ugruntowanych poglądach i honorowej postawie, czego dowód znajdziemy w logotypie marki, który opiera się na runicznych znakach tiwaz i sowilo określających etykę wojownika oraz zwycięstwo. Z połączenia obu znaków powstaje symbol Odyna- nordyckiego boga wojny, wielkiej mądrości i władzy. W odwołaniu do samej nazwy marki, ujęty został także syn Odyna, Thor- bóg burz i piorunów, symbolizujący witalność oraz urodzajność. Obok Odyna i Thora w logo marki znajdziemy także odwołanie do innego boga wojny i ideałów prawa- Tyra, którego podania opisują następująco: „Jest pewien As, który nazywa się Tyr. Ten jest najbardziej śmiały i ma największą odwagę w sercu, i to on przede wszystkim daje zwycięstwa w bitwach, i dla dzielnych mężów dobrze jest go wzywać”.

Bez względu na ideologię, która kryje się lub rzekomo promowana jest przez markę, to czego nie można jej odmówić to jakość. Firma zadbała o to, żeby materiały, z których szyte są ich ubrania były mocne i zdecydowanie wyróżniały produkty na rynku. W asortymencie firmy znalazły się przede wszystkim koszulki, bluzy z kapturem oraz bluzy bez kaptura, kurtki, spodnie, a także odzież treningowa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

"Ktoś" - uwierzy.
"Ktoś" inny nie uwierzy w bajkę o sprzedaży, ale uwierzy w "duraczenie okołotematowe".

Co więcej, jest to "duraczenie" jak najbardziej sensowne, wziąwszy pod uwagę "box-thinking".

To co upoważnia mnie do nazwania rzeczy "duraczeniem", to właśnie "out-of-the-box-thinking". Niemożliwy tutaj, nie ze względu oczywiście na brak potencjalności takiego myślenia, ale właśnie ze względu na "zawodowe obowiązki".

Swoją drogą firma z siedzibą w ZEA, w Dubaju. Ciekaw jestem "dostatecznie kontrowersyjnych" produktów, przeznaczonych na tamten rynek...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Swoją drogą, nie zawsze jest ona skierowana w stronę konsumenta, a celem wcale nie jest zwiększenie sprzedaży."

Czytając takie teksty Thor z wrażenia zgubił Mjollnira... Ja rozumiem, że to Pani praca, ale po co wciskać ludziom takie kity? Myśli Pani, że ktoś w to uwierzy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoją drogą wolałabym...
----------

To nie koncert życzeń. Reklama jest darmowa. Komentarz też.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Panie Arturze za te wartościowe komentarze, być może powinnam zrobić powtórkę z podstaw logiki, Panu za to proponuję powstrzymanie się od komentarzy w kontekście oceniania "co ktoś miał na myśli", bo jednak poza samym zainteresowanym (Panem Markiem jak sądzę) w tej kwestii nie ma Pan nic do powiedzenia.

Swoją drogą wolałabym, żeby trzymał się Pan treści artykułu, da Pan tym samym popis czytania ze zrozumieniem:)

W związku z duraczeniem dla ludu i dorabianiem ideologii do istniejącego produktu na rynku, Panie Arturze prezentuje Pan wyłącznie brak wiedzy specjalistycznej związanej z wprowadzaniem produktu na rynek, a jedynie masową kalkę względem nachalnej reklamy, której stosunkowo jest coraz mniej, na szczęście. Swoją drogą, nie zawsze jest ona skierowana w stronę konsumenta, a celem wcale nie jest zwiększenie sprzedaży.

Co do samego artykułu bardziej dotyczył on tworzenia spójnego wizerunku samej marki, niż sprzedaży, a także tego w jaki sposób jest ona odbierana przez rynek, i z jakimi problemami zmaga się, zwłaszcza, że samo logo zaproponowane przez TS niosło ze sobą tak wielkie znaczenie, że w niektórych środowiskach odzież tej marki jest zupełnie zabroniona.

Proszę wypowiedzieć się na ten temat, w jaki sposób marka wpływa na społeczeństwo, a w tym konkretnym przypadku na ograniczenie swobód obywatelskich, niekoniecznie kierując się w stronę duraczenia dla ludu i powielania górnolotnych frazesów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Julio, przecież pani dobrze wie, że w dzisiejszych czasach, przy ogromnej nadprodukcji wszelkiego "dobra", bez nachalnej reklamy niewiele da się sprzedać. To tutaj pod płaszczykiem dostarczania zwykłej informacji dochodzi do masowego duraczenia. Stąd zresztą wzięła się chęć sterowania popytem.

Dzisiaj "potrzeby" stwarza się często sztucznie. A tam gdzie ich brak, uruchamia się ogromne pieniądze, by wygenerować zainteresowanie określonym "dobrem". Powołuje się całe sztaby ludzi (do lobbowania w strukturach władzy włącznie) w różnych dziedzinach życia, aby to zadziałało w wielu obszarach działalności człowieka, nawet pozornie wydawałoby się nie związanych ze sprzedażą konkretnego produktu. Wkłada się sporo wysiłku, aby ukryć nadrzędny cel - osiągnięcie jak największego zysku bez względu na późniejsze skutki takiego postępowania. Tak robią więksi gracze, natomiast w przypadku mniejszego rozmachu, sięga się czasami do zwykłej korupcji, mniej bądź bardziej ukrytej.

Czy to co napisałem jest obrażaniem się na rzeczywistość? Przecież to tylko stwierdzenie, że... "król jest nagi" i nic więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma sensu obrażać się na świat, w którym Pan sam funkcjonuje...
---------

Obrażać? Skąd ten wniosek? Bynajmniej, nie z lekcji logiki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W kontekście artykułu nie chodzi o żadne uogólnienie. To reklama pospolita, gdzie "duraczenie" jest przykrywką. I o to właśnie konkretne "duraczenie" chodzi.

Sprzedaż jest tak stara jak człowiek. "Branding" stosują i stosowały państwa wywołując wojny. "Duraczenie" przy tym na użytek "ludu" - to norma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku, dziękuję za umieszczenie linku sprzed 5 lat, temat jak najbardziej aktualny, chętnie zapoznam się z Pana opinią.

Jednak już teraz mogę Pana zasmuci, że to co zostało nazwane stosunkowo niedawno, nie oznacza, że nie istniało nigdy. Coś zawsze stoi za motywacją zakupową, bez względu na to czy jest co "kołcz", pijarowiec, dizajner czy jak to najczęściej bywa określane "kłamca i manipulant". Równie dobrze może to być Pana małżonka, syn, sąsiadka, którzy na bazie powiedzmy, że własnego doświadczenia polecą Panu produkt. W dużej mierze współczesny marketing bazuje raczej na poleceniu niż przekonywaniu na siłę.

Nie ma sensu obrażać się na świat, w którym Pan sam funkcjonuje, bo jednak wybrał Pan markę samochodu/roweru z uwagi na coś, miejsce spędzenia urlopu, również z uwagi na coś, prawdopodobnie kupuje Pan chleb taki, a nie inny również z jakiegoś powodu, a wystarczyłaby sekunda uwagi i zapoznanie się z historią jednej marki żeby dość do wniosku, ze to wcale nie ten wspomniany specjalista "zmusza" Pana do podjęcia wyborów, a środowisko, społeczeństwo i względy o wiele szersze niż Panu pozornie się wydaje.

Polecam poświęcić 5 min i zapoznać się z historią marki i historią w ogóle tamtego okresu w przypadku marki Harleya-Davidsona. Myślę, że to jeden z klasycznych przykładów, dzięki któremu, mam nadzieję, spojrzy Pan nieco łaskawiej na kwestie reklamy i motywacji sprzedażowej.

Raz jeszcze dziękuję za Pana komentarz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, biorąc pod uwagę historię języka polskiego, z tego co się orientuję oczywiście, o zasadach ortografii mówić możemy dopiero od XII w., więc w kontekście artykułu to jednak sprzedaż wypada na dziedzinę starszą.

Niemniej dziękuję za czujność, postaram się z większą starannością poprawiać treści przeznaczone do publikacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Branding, to taki wyższy stopień duraczenia, czyli rozwadniania mózgu (przede wszystkim konsumentów) przez pijarowców, wszelkich dizajnerów, marketingowców i innych "kołczów" od biznesu.

Innym pokrewnym działaniem ogłupiającym i także prowadzonym przez tych "specjalistów", to poszukiwanie i ustanawianie misji firmy. O tym pisałem w 2012 roku tutaj

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.