Facebook Google+ Twitter

Tłumy turystów w Tatrach. Odnotowano rekordowe liczby na szlakach

W te wakacje padł rekord frekwencji turystów w Tatrach. Polskie góry opanowały tłumy ludzi, tworząc na niektórych szlakach kolejki na szczyty. Co takiego mają w sobie Tatry, że co roku cieszą się tak dużą popularnością?

Morskie Oko / Fot. Wikimedia Commons/Krzysztof T. miwWysokie góry, piękne widoki i niespotykana przyroda to obraz, który na pewno ma przed sobą każdy, kto choć raz był w Tatrach. Zakopane, jak w każde wakacje, przeżywa oblężenie, tutaj sezon turystyczny trwa cały rok.

Frekwencja ponad normę


W tym roku górale powinni być zadowoleni, bo w Tatry przyjechała rekordowa liczba osób. Najwięcej turystów odnotowano 16 sierpnia – aż 41 tysięcy. Ta liczba przebiła dotychczasowy rekord z 2009 roku, który wynosił 37 tysięcy. Jak podało RMF24, w tygodniu, kiedy był długi weekend (od 12 do 18 sierpnia) Tatry odwiedziło aż 200 tysięcy ludzi. Największą popularnością cieszyło się Morskie Oko, które 16 sierpnia zwiedziło 11,5 tys. ludzi, a łącznie od 12 do 18 sierpnia było tutaj 52 tys. turystów. Na drugim miejscu znalazł się Kasprowy Wierch, gdzie średnio dziennie wychodziło ponad 5 tys. osób.

Co roku nasze najwyższe góry odwiedza około 3 milionów ludzi, co stanowi wielką liczbę jak na tak mały obszar. Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego zapewniają, że tłumy nie mają negatywnego wpływu na przyrodę, jeśli turyści nie śmiecą i trzymają się wyznaczonych szlaków.

Kolejka do kolejki


Skoro znamy już liczby, to każdy może sobie wyobrazić lub widział jak to wygląda w praktyce. W te wakacje problemy zaczynają się już podczas dojazdu do Zakopanego. Z powodu remontu na Zakopiance możemy stać w długim korku. Wyjeżdżając z Krakowa w sobotę, tablice informujące o czasie dojazdu pokazują szacowany czas jazdy na około 140 minut. Są to głównie przewidywania, bo możemy jechać o wiele dłużej, a zatory tworzą się na skrzyżowaniu w Poroninie i w okolicach Białego Dunajca.

W Zakopanem największą popularnością cieszą się oczywiście Krupówki i kolejka na Gubałówkę, gdzie tradycyjnie ruch jak na autostradzie. Kolejnym punktem programu jest Kasprowy Wierch. O kolejce do kolejki górskiej wie każdy, w te wakacje stało się do niej średnio około czterech godzin. Od tego roku władze Tatrzańskiego Parku Narodowego wprowadziły możliwość kupna biletu przez internet, trzeba jednak to zrobić trzy dni przed terminem wyjazdu na górę. Dzięki temu nie będziemy stać w długiej kolejce, tylko do razu przejdziemy do bramek wejściowych.

Tatrzańskie klasyki


Podane wcześniej dane mówiły o wysokiej frekwencji na terenie Tatrzańskiego Parku, więc sprawdźmy jak się ma sytuacja na szlakach. Tutaj niezmiennie króluje Morskie Oko, do którego jadąc samochodem możemy utknąć około godzinę w korku. Parkingi na Łysej Polanie i Palenicy Białczańskiej są przepełnione, auta często stoją na drodze lub po słowackiej stronie. Tłumy ludzi idą asfaltową drogą lub jadą wozami z końmi, które od lat budzą liczne kontrowersje. Dlaczego TPN pozwala na tak duży ruch turystyczny w tym miejscu, tego nie wiadomo. Co ciekawe, wędrując po słowackiej części Tatr, spotkamy tam nieporównywalnie mniej ludzi na szlakach.

Drugim, najbardziej uczęszczanym szczytem jest Giewont. Kolejka na szlaku na szczyt i ludzie w klapkach to już legendy. Turyści skarżą się, że w te wakacje musieli czekać prawie godzinę do przejścia ostatnich metrów na samej górze, analogicznie potem czekając na zejście w dół. Ostatnio granice absurdu na Giewoncie zostały przekroczone, bo znalazł się tam rower.

Na najwyższym poziomie też tłoczno


Bardziej zaawansowani turyści (choć niestety nie zawsze) idą na Orlą Perć. Podczas długiego weekendu można było obejrzeć zdjęcia tłumów idących gęsiego tym najtrudniejszym szlakiem. Tak duża liczba osób na szlaku, gdzie są łańcuchy czy klamry nie zawsze jest bezpieczna. Niestety, prowadzi to czasem do tragedii, a TOPR miał już co robić w tym roku. Nieodpowiedzialność turystów i konsekwencje tłumów w Tatrach to osobny temat. Dla amatorów wysokich szczytów jest szlak na Rysy, na którym również możemy spotkać dużą liczbę turystów. Co ciekawe, więcej osób wchodzi od polskiej strony, gdzie szlak jest trudniejszy, a czasem trzeba chwilę poczekać, aby wejść na sam szczyt.

Oczywiście znajdą się wyjątki od reguły, nie wszystkie szlaki są uczęszczane i dużo zależy od dnia tygodnia i pogody. W Tatrach uda nam się wypocząć na łonie przyrody, nie zawsze jednak w ciszy i bez obecności tłumów turystów. Wracając do liczb, w polskich Tatrach mamy aż 275 km szlaków, więc jest z czego wybierać. Jak doradza Tatrzański Park Narodowy, warto wyjść wcześniej na wycieczkę w góry, aby ominąć największą liczbę turystów na szlaku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.