Facebook Google+ Twitter

T-ME: Legia jedzie do Gdańska zapomnieć o koszmarze

Niepokonana od dziesięciu spotkań Legia zmierzy się z Lechią, swoim ostatnim pogromcą.

Jan Urban. Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license. / Fot. Jan SzurekTamto spotkanie utkwiło w pamięci obu drużynom. Dla gości z Warszawy było smutnym uwieńczeniem fatalnej drugiej części rundy wiosennej i pogrzebaniem szans na pierwszy od sześciu lat tytuł, dla Lechii - zagwarantowaniem sobie ligowego bytu. - Mam nadzieję, że moi zawodnicy rozmawiają o tym w szatni. Liczę na ich sportową złość - mówił na briefingu przed meczem trener Jan Urban.

W jego talii są wszyscy poza kontuzjowanym Rafałem Wolskim i Dickosonem Choto, który w tym sezonie występował tylko w Pucharze Polski. Od kiedy Urban ma do dyspozycji Ivicę Vrdoljaka, gra dwoma defensywnymi pomocnikami. Ostatnio Chorwatowi partnerował Janusz Gol, ale tym razem od pierwszej minuty wybiegnie prawdopodobnie bardziej zorientowany na przeszkadzanie niż kreowanie Daniel Łukasik. - Nie ma jednego schematu co do tej pozycji. Wiele zależy od aktualnej dyspozycji zawodników, od tego z kim gramy, gdzie gramy, kto jakimi atutami dysponuje - tłumaczył trener.

Starcie tytanów


To będzie pojedynek dwóch najjaśniejszych obecnie gwiazd ekstraklasy - Danijela Ljuboji (8 bramek) i Abdou Razacka Traore (6). Obaj jakby nie pasują do polskiej rzeczywistości ligowej. Swoboda, z jaką operują piłką i repertuar zagrań z pogranicza fantazji uwidaczniają przepaść, jaka dzieli ich od reszty zawodników. Już dziś, 21 kolejek przed końcem sezonu, śmiało można założyć, że konkurs na najpiękniejsza bramkę sezonu rozstrzygnie się między pierwszym trafieniem Serba z meczu z Piastem a przewrotką Traore z Lechem.

Ljuboja od początku swojego pobytu w Warszawie odciskał piętno na grze Legii. Z reprezentantem Burkina Faso był inaczej. Kapryśny, humorzasty nie zawsze przykładał się do treningów, bywał odsuwany od składu. W grudniu wygasa mu kontrakt i niewiele wskazuje na to, że sympatycy Lechii zobaczą go na wiosnę.

Poza Traore kluczowym zawodnikiem lechistów jest doświadczony ex-legionista Łukasz Surma, który jeszcze jesienią przekroczy barierę 400 spotkań w lidze. Z meczu na mecz coraz lepiej wygląda sprowadzony latem Brazylijczyk Ricardinho oraz 23-letni Mateusz Machaj. To również dzięki nim gdańszczanie przełamali swoją największą słabość, czyli brak skuteczności. Ostatni sezon kończyli ze średnią zaledwie 0,7 bramki na mecz (niższą miała tylko Cracovia), w tym już 14 razy znajdowali drogę do bramki rywali.

Problemy gospodarzy


Bogusław Kaczmarek, który właśnie na Pomorzu stawiał pierwsze kroki w roli trenera, ma potężny ból głowy z zestawieniem składu. Na długiej liście kontuzjowanych znajdują się m.in.: Sebastian Małkowski, Grzegorz Rasiak, Piotr Wiśniewski i Lewon Hajrapetjan. Jarosław Bieniuk, który w poprzedniej kolejce złamał nos, przez ostatni tydzień trenował w specjalnej masce i będzie gotowy do gry. W kadrze meczowej znalazło się pięciu nastolatków z Młodej Ekstraklasy.

Na PGE Arena padnie najprawdopodobniej tegosezonowy rekord frekwencji, ale 43-tysięczny obiekt nie jest atutem dla gospodarzy, którzy wygrali na nim zaledwie jeden z czterech meczów. Biało-zieloni punktowe zaległości nadrabiają za to w delegacji - gdyby stworzyć tabelę obejmującą tylko spotkania wyjazdowe, byliby liderem (4 zwycięstwa, 1 porażka).

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa, niedziela, godz. 14:30


Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Na pewno to będzie ciekawy mecz, dobrze że będzie transmisja w telewizji bo się rozchorowałem i mimo to że ARENA PGE jest półtora kilometra od mojego domu to nie mogę podjechać żeby nagrać króciutki filmik. Jestem pewny że mecz wygra lepszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.