Facebook Google+ Twitter

T-ME: Legia, Ruch i GKS z kompletem punktów w sobotnich meczach

Kolejne trzy spotkania zostały rozegrane w sobotę w T-Mobile Ekstraklasie w ramach 14. kolejki. Z kompletu punktów mogą się cieszyć piłkarze Legii, Ruchu a także GKS-u.

Herb Ruchu Chorzów / Fot. niebiescy.plSobota przyniosła kibicom kolejne ligowe emocje. Na początek wybiegli piłkarze w Bełchatowie, gdzie GKS podejmował Łódzki Klub Sportowy. Dla obu drużyn było to bardzo ważne spotkanie, gdyż zarówno gospodarze jak i goście znajdują się w dolnej części tabeli. Przyjezdnych z Łodzi do zwycięstwa miał poprowadzić nowy szkoleniowiec, Ryszard Tarasiewicz, który przejął ławkę trenerską po Michale Probierzu, który odszedł do Arisu Saloniki. Debiut trenerski nie udał się nowemu szkoleniowcowi beniaminka i ŁKS uległ 0:3 z GKS-em, doznając ósmej porażki w tym sezonie. Gospodarze po raz czwarty mogli się cieszyć z kompletu punktów. Dzięki zwycięstwu, GKS awansował na 11. miejsce, natomiast ŁKS znajduje się tuż przy strefie spadkowej.

Mecz od początku należał do gospodarzy, którzy często atakowali bramkę gości. ŁKS starał się grać z kontry. Kibice pierwszą bramkę zobaczyli w 40 minucie, gdy Paweł Buzała dał prowadzenie gospodarzom. Taki wynik utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron nadal przeważali piłkarze z Bełchatowa, którzy w 66. minucie cieszyli się po raz drugi. Tym razem na listę strzelców wpisał się Miroslav Bożok. Goście załamani takim obrotem sprawy nie potrafili na tyle zagrozić bramkę GKS-u, aby zdobyć bramkę kontaktową. Wynik meczu ustalił w 86 minucie z rzutu karnego Grzegorz Baran.

GKS Bełchatów - ŁKS 3:0 (1:0)
Bramki: Buzała 40', Bożok 66', Baran 86'

W drugim sobotnim meczu Ruch Chorzów podejmował Cracovię Kraków. Gospodarze przed tym spotkaniem zdawali sobie sprawę o jaką stawkę grają. Podobnie jak przyjezdni z Krakowa, którzy zamykają tabelę i każdy punkt dla Cracovii jest na wagę złota. Swój cel jednak osiągnęli piłkarze Ruchu, którzy pokonali rywali 2:0 i wskoczyli na trzecie miejsce w tabeli. Cracovia po raz dziewiąty musiała pogodzić się z utratą kolejnych punktów i sytuacja ostatniej drużyny w tabeli jest bardzo trudna.

Pierwsza połowa nie zwiastowała przegranej "Pasów". Zawodnicy dzielnie bronili się przed atakami gospodarzy. Bramki padły dopiero w drugiej odsłonie meczu. Najpierw bramkarza gości pokonał Łukasz Nawotczyński, który strzelił bramkę samobójczą, a pod koniec meczu Paweł Abbot.

Ruch Chorzów - Cracovia Kraków 2:0 (0:0)
Bramki: Nawotczyński 62', Abbot 84'

Największe emocje jednak zapowiadały się w ostatnim meczu w sobotę. Na Łazienkowskiej na Pepsi Arena Legia zmierzyła się z Lechią Gdańsk.
Obie drużyny liczyły w tym spotkaniu na komplet punktów. Gości do zwycięstwa miał poprowadzić nowy szkoleniowiec, Rafał Ulatowski. Swój cel jednak osiągnęli podopieczni Macieja Skorży, którzy wygrali pewnie 3:0 odnosząc ósme zwycięstwo w tym sezonie. Goście po raz szósty musieli przełknąć gorycz porażki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brawo Legia. To jedyny zespół, który w tej chwili gra równo. Mam nadzieję, że powalczą ze Śląskiem o tytuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.