Facebook Google+ Twitter

T-ME: Męczarnie Legii w Bielsku-Białej. Dramatyczna końcówka!

Po emocjonującym spotkaniu 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy w Bielsku-Białej, miejscowe Podbeskidzie przegrało z Legią Warszawa 1:2. Bramkę na wagę cennych trzech punktów zdobył dla podopiecznych Jana Urbana, Jakub Wawrzyniak.

 / Fot. PAP/Jacek BednarczykLegia do meczu z "Góralami" przystąpiła z czterema zmianami w porównaniu z meczem z Bełchatowem. Małym zaskoczeniem mogła być obecność w wyjściowym zestawieniu Bartosza Bereszyńskiego na prawej stronie obrony. Na boisku zabrakło miejsca dla Michała Żewłakowa, który całe spotkanie przesiedział na rezerwie. W jego miejsce do środku obrony został przesunięty Artur Jędrzejczyk, który razem z Inakim Astizem tworzył parę stoperów.

Obecność byłego pomocnika Lecha Poznań na prawej flance w defensywie okazała się bardzo dobrym posunięciem. Już w przedsezonowych sparingach 20-letni gracz był testowany na tej właśnie pozycji. Po rajdach niezwykle ofensywnie usposobionego Bereszyńskiego na prawej stronie, Podbeskidziu groziło największe niebezpieczeństwo. Brakowało jednak wykończenia, ponieważ dobrych podań młodego pomocnika nie potrafił wykorzystać ani Marek Saganowski, ani Danijel Ljuboja.

Legia od początku meczu przejęła inicjatywę, starając się narzucić gospodarzom własny styl gry. Największą bolączką Warszawiaków był jednak skuteczność, która w pierwszej połowie wołała o pomstę do nieba. Podopieczni Jana Urbana seryjnie marnowali okazje podbramkowe albo na wysokości zadania stawał bramkarz "Górali" Richard Zajac. Jedyną groźną akcję Podbeskidzia w pierwszej połowie mogliśmy obejrzeć w 42. minucie, kiedy to strzał Paweli w ładny stylu obronił Dusan Kuciak.

Legia długo biła głową w mur, jednak w końcu szczęście uśmiechnęło się do zespołu ze stolicy. W 53. minucie Miroslav Radović, najlepszy w szeregach Warszawiaków kapitalnie wypatrzył w polu karnym Jakuba Koseckiego, który uprzedził wychodzącego bramkarza i oddał strzał głową w poprzeczkę. Najprzytomniej w polu karnym zachował się Saganowski, który głową dobił strzał pomocnika Legii i piłka wylądowała w siatce. Marek Sokołowski w rozpaczliwy sposób próbował ją jeszcze wybić, ale uczynił to już zza linii bramkowej.

Czytaj więcej na drugiej stronie--------------->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.