Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa. Cracovia – Jagiellonia 0:0

Współautorzy: Piotr Drabik

W kolejnym spotkaniu Ekstraklasy, Cracovia na własnym boisku bezbramkowo zremisowała zespół prowadzony przez Tomasza Hajtę. Przez 90 minut nie było efektownych akcji, ale żaden z zespołów nie miał wystarczającego szczęścia, aby wygrać mecz.

T-Mobile Ekstraklasa. Cracovia – Jagiellonia 0:0 / Fot. Sławomir OstrowskiKrakowska drużyna każdy mecz traktuje jak spotkanie o życie w Ekstraklasie. Podopieczni Dariusza Pasieki okupują przedostatnie miejsce w lidze i po pierwszym remisie w rundzie wiosennej trudno było ocenić z jaką formą zawodnicy „Pasów” będą walczyć o utrzymanie. Ich rywale z Białegostoku również przed pierwszym gwizdkiem sędziego byli głodni wygranej, zwłaszcza po ubiegłotygodniowej porażce z Koroną Kielce. Miejsce w połowie stawki Ekstraklasy zapewne nie jest szczytem marzeń Tomasza Hajty, stąd komentatorzy przed początkiem spotkania słusznie przewidywali wyrównaną walkę na boisku.

T-Mobile Ekstraklasa. Cracovia – Jagiellonia 0:0 / Fot. Sławomir OstrowskiOd pierwszych minut spotkania podopieczni Dariusza Pasieki ruszyli do ataku na bramkę gospodarzy. W 13. minucie Van der Biezen idealnie zagrał na skrzydło do Sebastiana Szałachowskiego, ale ten nie był w stanie pokonać golkipera z Białegostoku. Minutę wcześniej doszło do poważnie wyglądającego faulu, w którym najbardziej ucierpiał grający z numerem 99 Deivydas Matulevičius. Po kilku minutach udało mu się jednak podnieść o własnych siłach z murawy. Podopieczni Tomasza Hajty nie byli dłużni i również starali się wykorzystywać błędy zawodników Cracovii. A tych w obronie było aż nadmiar – w 29. minucie Grzegorz Rasiak niezbyt celnie trafia w futbolówkę, przez co nie dał swoim kolegom z zespołu upragnionego prowadzenia. Chwilę później Koen van der Biezen mógł trafieniem odpowiedzieć na ataki gości, ale strzał z 25 metrów na pustą bramkę okazał się dla niego zbyt trudnym zadaniem.

T-Mobile Ekstraklasa. Cracovia – Jagiellonia 0:0 / Fot. Sławomir OstrowskiPoza tym, ataki „Pasów” zazwyczaj kończyły się na niedokładnym zagraniu albo na spalonym, ku niezadowoleniu kibiców gospodarzy. Nie zawsze obrona Jagielloni była przeszkodą nie do przejścia, czego podopieczni Dariusza Pasieki nie byli w stanie odpowiednio wykorzystać. W krótkich słowach: pierwsze 45 minut spotkania przebiegło pod znakiem wyrównanej gry – oba zespoły miejscami były o krok od zdobycia bramki. Po powrocie na murawę do zdecydowanego kontrataku przystąpiła Jagiellonia. W 49. minucie Nika Dzalamidze nie wykorzystał zamieszania tuż przed linią bramkową Cracovii, a kilka minut później z pięciu metrów wprost w ręce Wojciecha Kaczmarka trafił były reprezentant Polski, Grzegorz Rasiak. Golkiper gospodarzy nie miał również szczęścia, gdy Dzalamidze uderzył futbolówkę pod kątem, a ta odbiła się od poprzeczki i jeszcze od słupka, wypadając poza pole karne.

T-Mobile Ekstraklasa. Cracovia – Jagiellonia 0:0 / Fot. Sławomir OstrowskiGospodarze starali się nie być dłużni swoim rywalom – w 59. minucie po dobrym zagraniu w pole karne „Jagi” główka w wykonaniu Van der Biezena nie okazała się wyzwaniem dla Grzegorza Sandomierskiego. Podczas gdy podopieczni Tomasza Hajty byli coraz bliżej zdobycia bramki, zawodnicy Cracovii stali się coraz bardziej odważniejsi. Gdyby w 70. minucie, Szałkowski dokładnie trafił w futbolówkę po prostopadłym podaniu od Visnakovsa, kto wie jakby się potoczyły losy meczu. Chwilę później łotewski pomocnik sam stanął przed szansą zdobycia dla swojej drużyny upragnionego prowadzenia, ale uderzona przez niego piłka poszybowała ponad poprzeczkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.