Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa: Cracovia jedną nogą w I lidze

Współautorzy: Dawid Serafin

Krok dzieli Cracovię od spadku do I ligii. Tylko nieliczni wierzą w cud, o który będzie bardzo trudno.

Cracovia - Widzew Łódź 0-0 / Fot. Sławomir OstrowskiWalka o utrzymanie bywa bardziej emocjonująca niż walka o mistrzostwo. Podobno. Jeśli tak jest, to piłkarze Cracovii wzięli bardzo sobie to powiedzenie do serca, bo mecz z łódzkim Widzewem był kolejnym z tych "o wszystko". A jak mówi stare polskie porzekadło: "nadzieja umiera ostatnia". Dlatego przed spotkaniem działacze, piłkarze i kibice wierzyli w to, że się uda.

A sytuacja Pasów jest trudna. Do Lechii Gdańsk, tj. do pierwszego zespołu znajdującego się w bezpiecznej strefie, zespół Tomasza Kafarskiego traci 4 punkty. Nadzieję na to, że jest szansa dogonić drużynę z Gdańska dało zwycięstwo nad Podbeskidziem Bielsko-Biała 3:1.

Cracovia - Widzew Łódź 0-0 / Fot. Sławomir OstrowskiNie mająca nic do stracenia Cracovia podeszła do spotkania z większym animuszem. Jednak chęci gospodarzy nie przekładały się na sytuacje podbramkowe. O pierwszej połowie można by powiedzieć tylko tyle, że "się odbyła", gdyby nie trzy sytuacje.

Pierwsza z nich miała miejsca w 24. minucie i z grą miała nie wiele wspólnego. W tej minucie na boisko wtargnął pijany kibic. Przez nikogo niepokojony spokojnym krokiem przeszedł 40 metrów przez płytę boiska. Kiedy był tuż obok sędziego liniowego, został powstrzymany przez obrońców drużyny.

Cracovia - Widzew Łódź 0-0 / Fot. Sławomir OstrowskiSaidi Ntibazonkizy strzelał w 44. minucie. Zawodnik Pasów schodził na bramkę Mielcarza z prawej strony. Kiedy znajdował się kilka metrów sam na sam przed golkiperem gości zdecydował się na strzał. Piłka po tym zagraniu poleciała w trybuny. Kilka sekund później fantastyczną okazję zmarnował zawodnik Widzewa Krzysztof Ostrowski. Błąd popełnił bramkarz Pasów, który nie wyłapał dośrodkowania. Najprawdopodobniej Wojciech Kaczmarek był przekonany że piłka wyjdzie za boisko. Ta jednak została w polu gry. Zaskoczony Ostrowski nie potrafił skorzystać z prezentu i przestrzelił bramkę.

Nazwisko bramkarza Pasów znów pojawiło się na ustach kibiców w drugiej części spotkania, kiedy to Kaczmarek w fantastyczny sposób wybronił strzał Radosława Matusiaka z kilku metrów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.