Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa. Cracovia – Lechia Gdańsk 2:1

Dwie bramki zdobyte przez Milosa Kosanovića, zapewniły gospodarzom ligowe zwycięstwo nad Lechią. Tym samym, podopieczni Wojciecha Stawowego przełamali passę porażek w Ekstraklasie.

 / Fot. PAP/Jacek BednarczykŚrodowe spotkanie w ramach 19. kolejki piłkarskiej elity, od mocnego uderzenia mogli rozpocząć piłkarze w pasiastych koszulkach. W 11. minucie, celnym strzałem popisał się Boljević, po którym piłka wypadła z rąk Bąka ale żaden z jego rywali nie zdążył z dobitką. Podopieczni Michała Probierza nie czekali długo z kontratakiem. Grzelczak opanował futbolówkę po długim podaniu, ale z opanowaniem jego uderzenia Pilarz nie miał problemu. Po dynamicznym początku, gra na stadionie przy ul. Kałuży zdecydowanie się uspokoiła. Strzałami z dystansu golkiperów starali się zaskoczyć z mizernym skutkiem Deleu czy Dąbrowski. Po stronie "pasów" niecelnymi podaniami wyróżniali się Żytko i Nowak. Tymczasem, goście przez większą część pierwszej połowy nie potrafili utrzymać się przy piłce. W 34. minucie, po faulu na Grzelczaku, Machaj zmarnował rzut wolny posyłając futbolówkę wysoko nad poprzeczką bramki Cracovii.

Pierwsza połowa, częściej powodowała u kibiców ziewanie niż szybsze bicie serca. Strzałów w wykonaniu obu drużyn nie brakowało, ale niemal wszystkie były wybitnie niecelne. Po powrocie z szatni, emocje sportowe nabrały nieco więcej kolorytu. W 54. minucie Dąbrowski w okolicach swojego pola karnego niefortunnie podał do Grzelczaka, którego strzał pewnie sparował Pilarz. Sytuacja diametralnie się zmieniła dziesięć minut później, gdy gospodarzom udało się zdobyć prowadzenie. Rajdem przez prawie całe boisko popisał się Kosanović, który tym razem przejął piłkę od Grzelaka i mocnym strzałem prawą nogą pokonał Bąka.

Stracona bramka ośmieliła podopiecznych Michała Probierza do kontrataków. Najpierw w polu karnym "pasów" znalazł się Pazio , który podał piłkę Matsuiemu - ten trafił wprost w golkipera gospodarzy, a dobitki nie wykorzystał Grzelczak. A w 75. minucie futbolówka zatrzepotała w siatce Cracovii, po uderzeniu głową Wiśniewskiego - bramka padła po zagraniu Pazio. Po wyrównaniu stanu gry, inicjatywa wróciła do drużyny Wojciecha Stawowego. Kilka minut później, Bolević z 20 metrów pewnie uderzył w stronę bramki Bąka, ale zdołał trafić tylko w poprzeczkę. Nie minęło 60 sekund, a arbiter główny wskazał na przysłowiowe "wapno" w polu karnym Lechii. Powodem był faul Deleu na Nowaku, za który obrońca w zespole Gdańszczan otrzymał czerwoną kartkę. Egzekutorem okazał się Kosanović, który nie miał problemu z celnym strzałem z 11 metrów.

Na stratę szybko odpowiedział Wiśniewski, którego groźne uderzenie sparował Pilarz. Zamiast kolejnego trafienia, goście doznali kolejnej niepotrzebnej straty w składzie. Najpierw, Danielewicz sfaulował Machaja, a pomocnik "biało-zielonych" odwdzięczył się kopiąc leżącego rywala. Pierwszy został ukarany żółtym kartonikiem, a drugi w kolorze czerwonym, przez co był zmuszony był opuścić boisko. Kilka minut przewagi liczebnej na murawie, do końca spotkania nie potrafili wykorzystać piłkarze "pasów". Najbliżej trafienie był Kita, który z 5 metrów nie trafił w światło bramki Lechitów.

Wolę gdy gramy 11 na 11, bo w sytuacji w której moi zawodnicy mają liczebną przewagę to wydają się być tym faktem skrępowani - wyznał po wygranym spotkaniu Wojciech Stawowy. Jego podopieczni zdecydowanie lepiej zaprezentowali się w drugiej połowie, odważniej atakując bramkę gości z Pomorza. Trudno jednak oceniać, jak wyglądał by wynik spotkania gdyby nie rzut karny dla "pasów". Gospodarze nie potrafili w kluczowych momentach postawić kropki nad "i", podobnie zresztą jak ich środowi przeciwnicy. Ale to Cracovia zapisała do ligowej tabeli kolejne punkty, których ostatnio tak bardzo brakowało drużynie spod Wawela. Tymczasem, podopieczni Michała Probierza wracają do Gdańska tylko ze stratą Deleu i Mahaja, których przez czerwone kartki zabraknie w najbliższych meczach Ekstraklasy.

Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1 (0:0)
Bramki: 1:0 - Miloš Kosanović 64', 1:1 - Piotr Wiśniewski 75', 2:1 - Miloš Kosanović 81' (karny);
Cracovia: Pilarz - Kuś, Żytko, Kosanović, Marciniak - Štraus (56. Kita), Dąbrowski, Zejdler (65. Danielewicz) - Barnhardt (46. Ntibazonkiza), Nowak, Boljević;
Lechia: Bąk - Santos, Janicki, Madera, Oualembo, Frankowski (70. Pazio), Dawidowicz, Zyska (46. Matsui), Machaj, Wiśniewski (89. Bieniuk), Grzelczak;
Żółte kartki: Kuś, Danielewicz - Matsui, Oualembo;
Czerwone kartki: Santos, Machaj;
Sędzia główny: Sebastian Jarzębak (Śląski ZPN);
Widzów: 7173 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.