Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa. Cracovia - Zagłębie Lubin 2:0

Rundę jesienną na swoim własnym stadionie, zespół „pasów“ zakończył zwycięstwem nad zespołem Zagłębia Lubin. Bramki dla Cracovii zdobyli Marciniak i Kita.

Podczas wtorkowego meczu ligowego pomiędzy Cracovią a Zagłębiem Lubin / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsPoprzedzone ulewą, wtorkowe spotkanie rozpoczęło się od niecelnego strzału Dąbrowskiego zza pola karnego, po którym piłka znalazła się wysoko nad poprzeczką. W pierwszych minutach meczu, golkiper „miedziowych“ nie narzekał na brak pracy, ale jednocześnie gospodarze nie byli w stanie zagrozić jego pozycji. Czystą okazję zmarnował również Danielewicz, który zwyczajnie uderzył przed bramką Gliwy zbyt czytelnie.

Niemoc gospodarzy nie potrafili jednak wykorzystać podopieczni Oresta Lenczyka, choć nie brakowało ciekawych momentów. W 25. minucie, Piotr Azikiewicz po błędzie obrońców przejął inicjatywę przed polem karnym „pasów" - uderzona przez niego futbolówka o centymetry minęła słupek.

Na odpowiedz Cracovii nie trzeba było długo czekać. Tandem Nowak-Ntibazonkiza mógł zapewnić swoim kolegom prowadzenie, ale napastnik z Burundi trafił tuż obok bramki Zagłębia. Szczęścia na połowie rywali próbował także Boljević oraz Danielewicz, ale po oddanych przez nich strzałach piłka poszybowała na trybuny. Trzeźwa postawa obrońców gości wyraźnie dała się we znaki Krakowian, gdyż z trudem przedostawali się na pole karne „miedziowych“.

Saidi Ntibazonkiza podczas wtorkowego meczu ligowego, pomiędzy Cracovią a Zagłębiem Lubin / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsPierwsza połowa, delikatnie mówiąc nie przysporzyła kibicom obu drużyn szybszego bicia serca. Zagłębie praktycznie nie atakowało przeciwników, a ci choć przeważali marnowali stu procentowe okazje pod bramka Gliwy. Dla kontrastu, piłkarze Oresta Lenczyka wyraźnie nie radzili sobie ze stałymi fragmentami gry.

Po powrocie z szatni, podopieczni Wojciecha Stawowego szybko przeszli od ofensywy. W 49. minucie golkiper gości w ostatniej chwili wybił piłkę z linii bramkowej, po dokładnym strzale Ntibazonkiza.Kilka chwil wcześniej, Przybecki sprytnie przejął inicjatywę po źle rozegranym rzucie wolnym. Samotny rajd przez połowę rywali zakończył daleko przed bramką, strzelając wysoko nad nią. Natomiast w 56. minucie Pilarz koniuszkami palców wybił futbolówkę po uderzeniu Kwieka z rzutu wolnego. Celnością wykazał się również Danielewicz, który głową zagrał wprost w rękawice Gliwy.

W 66. minucie piłka zatrzepotała w siatce „pasów“, ale Piech długo nie cieszył się ze zdobytej bramki. Tylko spalony zauważony przez sędziego liniowego, uratował gospodarzy od straty. Cracovia błyskawicznie odpowiedziała podobnie - z tą jednak różnicą, że skutecznie. Kosanović dośrodkował z rzutu różnego do Marciniaka, który uderzeniem głową pewnie pokonał Gliwę.

Chwilę wcześniej, na listę strzelców mógł się wpisać Rok Straus, ale zdołał trafić tylko w słupek. Zdobyte prowadzenie, jeszcze bardziej ośmieliło gospodarzy do kolejnych akcji na połowie przeciwników. W 85. minucie Kita po pokonaniu w pojedynkę obrony gości oraz golkipera „miedziowych“, strzałem po ziemi podwyższył prowadzenie na 2:0.

Podczas wtorkowego meczu ligowego pomiędzy Cracovią a Zagłębiem Lubin / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-news120 sekund później, po zamieszaniu w środkowej strefie boiska żółte kartki otrzymali Kwiek oraz Rymaniak. W ostatniej minucie meczu, kontaktową bramkę starał się zdobyć Piech ale przed bramką „pasów“ został zablokowany przez Dąbrowskiego. Trzy punkty zostały w Krakowie, ponieważ gospodarze potrafili w końcu wykorzystać przewagę w kluczowych momentach. Tymczasem Zagłębie, nie było we wtorek łatwym rywalem - Pilarz również miał szansę się wykazać bramkarskimi umiejętnościami.

Stan murawy też nie był naszym sprzymierzeńcem, na szczęście tak wymęczyliśmy Zagłębie, że zrobiło się w końcówce więcej miejsca i potrafiliśmy to wykorzystać - podkreślał na pomeczowej konferencji prasowej selekcjoner Cracovii. Podopieczni Wojciecha Stawowego awansowali natomiast na piąte miejsce w tabeli. Ostatnią w tym roku formę na sprawdzenie swojej formy, "pasy" będą miały w weekend - na wyjeździe podejmą warszawską Legię.

Cracovia - Zagłębie Lubin 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 - Marciniak 70', 2:0 - Kita 85';
Cracovia: Pilarz - Szeliga (67. Kita), Żytko, Kosanović, Marciniak - Danielewicz, Dąbrowski, Zejdler (46. Dudzic) - Ntibazonkiza, Nowak (59. Straus), Boljević;
Zagłębie: Gliwa - Bilek, Guldan, Rymaniak, Cotra, Azikiewicz (76. Błąd), Bonecki (76. Woźniak), Kwiek, Piątek, Przybecki, Piech;
Żółte kartki: Szeliga, Kita, Boljević - Rymaniak, Kwiek;
Sędzia główny: Daniel Stefański (Kujawsko - Pomorski ZPN);
Widzów: 6531 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.