Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa: Śląsk remisuje z Koroną 1:1 i utrzymuje 8. pozycję w tabeli

Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali w niedzielę z Koroną Kielce. Grający od 40. minuty w dziesiątkę Śląsk nie zdołał utrzymać skromnego prowadzenia. Decydujący cios ze strony Korony przyszedł w 89. minucie.

 / Fot. PAPPoczątek spotkania zwiastował ciekawe widowisko. W pierwszych minutach meczu oba zespoły ostro wzięły się do roboty, jednak gościom wychodziło to znacznie lepiej. Po niespełna 7 minutach gry w stronę bramki Kelemena poszybował strzał Pawła Golańskiego. Uderzenie jednak okazało się niecelne i piłka wylądowała tuż obok bramki. Później gracze z Kielc jeszcze kilkukrotnie angażowali do pracy słowackiego bramkarza Śląska.

Wrocławianie starali się odpowiedzieć, jednak bezskutecznie. Akcje kreowane przez Stevanovića, Dudu, Paixiao i Plaku nie sprawiały Małkowskiemu większych problemów.

W 34. minucie piłkę do siatki Korony udało się wpakować Tomaszowi Hołocie, jednak sędzia dopatrzył się spalonego i bramki nie uznał. Chwilę później okazję na zdobycie bramki dla Śląska miał Mateusz Cetnarski, jednak po interwencji bramkarza gości wywalczył tylko rzut rożny.

Wydawałoby się, że kluczowym momentem pierwszej połowy będzie 40. minuta i rzut karny dla Korony podyktowany za faul Kokoszki w polu karnym. Ostateczne jednak strzał Pawła Golańskiego odbił się od słupka, na tablicy wyników ciągle widniały dwa zera, a Śląsk w dalszej części spotkania musiał sobie radzić w „dziesiątkę“ (Kokoszka za swój „wybryk pod bramką“
otrzymał drugą żółtą kartkę).

Tuż po zmianie połów ostry najazd na bramkę rywali przeprowadzili piłkarze Korony. Obrońcy Śląska z bramkarzem na czele mięli sporo roboty i trochę szczęścia, ale i tym razem udało się zachować czyste konto.

Zmianę na tablicy wyników przyniosła 58. minuta i drugi tego dnia rzut karny. Tym razem dla Śląska i tym razem wykorzystany. Marco Paixao strzałem w środek bramki wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. A wspomnianą „jedenastkę“ dla gospodarzy faulem na Paixiao zafundował Kamil Sylwestrzak.

Mimo zmiany wyniku oba zespoły nie rezygnowały z całkiem odważnej gry. Gospodarze sporo szczęścia mieli w 75. minucie kiedy to w sytuacji sam na sam z bramkarzem Pylypczuk posłał piłkę nieco ponad poprzeczkę.

W ostatnich minutach gracze Korony zafundowali sporo emocji i to praktycznie do samego końca. Decydujące uderzenie ze strony graczy w żółto-czerwonych strojach miało miejsce na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Strzał Janoty odbił się od wewnętrznej strony słupka i wpadł do bramki Kelemena.

Spotkanie zakończyło się podziałem punktów co specjalnie nie wpłynęło na zmiany w ligowej tabeli. Śląsk utrzymał 8. pozycję, zaś Korona po 16 meczach plasuje się na 13 miejscu.

Śląsk Wrocław - Korona Kielce 1:1 (0:0)

Bramki: Paixiao (59' k.) - Janota (89')

Kartka: Kokoszka (33’, 40’), Dudu (39’), Grodzicki (46’) Gavish (81') - Stano (56'), Sylwestrzak (58’)

Śląsk: Kelemen, Kokoszka, Hołota, Plaku (62' Patejuk), Centarski (62' Gavish), Dudu, Grodzicki, Stevanović, Pawelec, Paixao (90' Socha), Kaźmierczak.

Korona: Małkowski, Sylwestrzak, Malarczyk, Pylypczuk, Jovanovic, Janota (90' Lenartowski), Gołębiewski (68' Korzym), Stano, Sobolewski, Dejmek, Golański.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.