Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – GKS Bełchatów 2:1

Współautorzy: Piotr Drabik

W inauguracyjnym spotkaniu tegorocznej ekstraklasy, gospodarze pokonali drużynę z Bełchatowa wynikiem 2:1. Pierwsi bramkę zdobyli goście, i to już w drugiej minucie meczu.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – GKS Bełchatów 2:1 / Fot. Sławomir Ostrowski"T-Mobile Ekstraklasa w Krakowie tylko przy Reymonta 22!" – takimi hasłami na plakatach promuje rozpoczęcie nowego sezonu najważniejszej w kraju ligi piłkarskiej „biała gwiazda”.

Trudno się spodziewać, aby z tego powodu na mecze Wisły Kraków „nawrócili się” fani sąsiedniej Cracovii, ale w ciągu najbliższych miesięcy piłkarskich emocji zapewne nie zabraknie. W tym roku długo czekaliśmy na rozpoczęcie rozgrywek w polskiej ekstraklasie. - Wszyscy za nią tęsknimy – podkreślał przed spotkaniem z GKS-em szkoleniowiec byłych mistrzów Polski, Michał Probierz. Trener nie ukrywał również, że główny cel na ten sezon pozostaje niezmienny – tytuł mistrzowski i Puchar kraju.

Warto podkreślić, że w letnim oknie transferowym udało się wzmocnić szeregi „białej gwiazdy” o Arkadiusza Głowackiego, Romelle Quioto z Hondurasu czy Jane Frederiksena z Danii. Całkowicie inna atmosfera panuje w obozie gości – problemy finansowe, związane głównie z wycofaniem się sponsora grupy PGE, mogą mocno uderzyć po kieszeniach nawet piłkarzy.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – GKS Bełchatów 2:1 / Fot. Sławomir OstrowskiRozpoczęcie spotkania rozpoczęło przekazanie przez klub Wisły Kraków gadżetów na aukcję charytatywną na rzecz małego Dawidka, pięcioletniego fana „białej gwiazdy” każdego dnia walczącego z białaczką. Od mocnego uderzenia rozpoczęli goście, już w drugiej minucie zdobywając bramkę, po karygodnym błędzie Pareiko. Po wykonaniu rzutu rożnego przez byłego „wiślaka” Kamila Kosowskiego, najszybciej w polu karym odnalazł się Maciej Szmatiuk wpakowując futbolówkę do siatki gospodarzy.

Garstka kibiców z Bełchatowa sama z początku nie wierzyła w ten wyczyn swoich sportowych idoli. Podopieczni Michała Probierza szybko się nie pozbierali, a dwie minuty później znów, by stracili bramkę, ale Tomasz Wróbel zza pola karnego trafili tylko w poprzeczkę. Okazja na wyrównanie rachunków trafiła się już w 8. minucie w postaci rzutu karnego, wyegzekwowanego przez Maora Meliksona.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – GKS Bełchatów 2:1 / Fot. Sławomir OstrowskiNapastnik „białej gwiazdy” spokojnym strzałem w lewy róg bramki rywali, wyrównał stan gry po fauli na Ilievie. Kilka minut później cały stadion zaryczał z rozczarowania, po tym jak piłka dosłownie o centymetry minęła linię bramkową strzeżoną przez Adama Stachowiaka. Po słabym początku więcej wyobraźni wykazywali zawodnicy Wisły, ale rywale z Bełchatowa nie pozostali im dłużni. W 26. minucie oburzenie w obozie „białej giazdy” wywołała decyzja sędziego o niepodyktowaniu rzutu karnego po kolejnym faulu na Ilievie. Co ciekawe, za dyskusję z arbitrem głównym spotkania sam otrzymał żółtą kartkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.