Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – Korona Kielce 0:1

Współautorzy: Piotr Drabik

W kolejnym spotkaniu 19. kolejki mistrz Polski uległ zespołowi Korony Kielce 0:1. Taki rezultat oddalił Wisłę od możliwości obrony tytułu, a podopiecznym Leszka Ojrzyńskiego pozwolił umocnić swoją pozycję w ligowej tabeli.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – Korona Kielce 0:1 / Fot. Sławomir OstrowskiMecz z Koroną Kielce poprzedziła wzruszająca uroczystość. W ramach Powrotu Legend na stadion Białej Gwiazdy, klub uhonorował kolejnego byłego zawodnika Wisły Kraków. Leszek Snopkowski jako pierwszy w nowym sezonie odebrał z rąk prezesa Basałaja okolicznościową koszulkę ze swoim imieniem i nazwiskiem, numerem oraz latami, w których grał w barwach Białej Gwiazdy.

Były piłkarz raz jeszcze miał okazję wyjść na środek boiska, skąd obserwował jak wielkogabarytowa kopia wręczonej mu przed momentem koszulki, wędruje ponad trybuny. Olbrzymia koszulka zawisła obok tablicy świetlnej, na której prezentowano sylwetkę Leszka Snopkowskiego. Schodząc z murawy, ocierał on łzy wzruszenia.Powrót legendy – Leszek Snopkowski / Fot. Sławomir Ostrowski

Dla piłkarzy pod wodzą Kazimierza Moskala, mecz z kielczanami był ważnym sprawdzianem formy, po tym jak musieli się pożegnać z Ligą Europejską. Teraz pozostała im tylko walka o Puchar Polski i obrona zdobytego przed rokiem tytuły mistrzowskiego. To ostatnie nie będzie proste, biorąc pod uwagę siódme miejsce w ligowej tabeli, piastowane jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

- Grając z takim zespołem jak Wisła, odpowiednie zabezpieczanie tyłów to priorytet.T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – Korona Kielce 0:1 / Fot. Sławomir Ostrowski Dla mnie "Biała Gwiazda" dysponuje najsilniejszą drużyną w Polsce - tak przed meczem z krakowskim zespołem mówił Leszek Ojrzyński. Dla selekcjonera Korony i jego podopiecznych rywalizacja z Wisłą to nie tylko prestiż, ale i szansa na kolejne punkty w lidze.

Od początku do ataku ruszyli gospodarze, ale ich pierwsze akcje kończyły się na poziomie obrońców Korony. W 8. minucie Michael Lamey główkował futbolówką po podaniu od Meliksona bardzo blisko poprzeczki. Zawodnicy Korony swoim rywalom wcale nie byli dłużni - chwilę wcześniej, Pavol Stano uderzył piłkę z woleja, która pomknęła tuż obok bramki strzeżonej przez Pareiko.

Kolejne minuty minęły pod znakiem równorzędnych ataków zarówno po podaniach, jak i ze stałych fragmentów gry.T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – Korona Kielce 0:1 / Fot. Sławomir Ostrowski W 29. minucie żółty kartonik od sędziego za odkopnięcie piłki zobaczył Cezary Wilk. Chwilę potem kolejna kartka trafiła na konto Macieja Korzyma za ostre wejście pod nogi Łukasza Garguły.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – Korona Kielce 0:1 / Fot. Sławomir OstrowskiNa pięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy, niecelnie uderzał Lamey. Natomiast Garguła z jeszcze większej odległości z rzutu wolnego trafił obok słupka. Kielczanie rozgrywali kontratak podczas gdy na murawie leżał Łukasz Jamróz. Chwilę potem podniósł się o własnych siłach, a sędzia zakończył pierwszą część meczu. Ta nie obfitowała w efektowne akcje a wyrównaną grę - zarówno Wiśle jak i Koronie zwyczajnie zabrakło precyzji przy wykończeniu kontrataku.

Zwłaszcza piłkarze pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego mieli szczególnie trudno, ponieważ żaden kibic Korony nie pojawił się na stadionie im. Reymana. A druga część spotkania rozpoczęła się fatalnie dla gospodarzy tego obiektu - drugą żółtą kartkę od sędziego zobaczył Czekaj za faul na Macieju Korzymie, przez co musiał opuścić plac gry.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.