Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – Korona Kielce 1:0

Na cztery minuty przed końcem spotkania, Paweł Brożek zapewnił krakowskiej Wiśle trzy punkty w ligowym meczu z Koroną Kielce. "Złocisto-krwiści", mimo dobrych momentów, nie byli w stanie wyrwać gospodarzom zwycięstwa.

Paweł Brożek (z prawej) walczy o piłkę z zawodnikiem kieleckiej Korony / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsPiątkowe spotkanie tak naprawdę zaczęło się w 10. minucie, gdy Michał Janota mocnym strzałem próbował zagrozić pozycji Miśkiewicza. Golkiper "białej gwiazdy" wyszedł jednak z tej sytuacji bez szwanku. Na odpowiedz gospodarzy nie trzeba było długo czekać - akcja zakończona uderzeniem Chrapka rozbiła się o bramkarza Korony (dosłownie, ponieważ odbił piłkę łokciem). Z biegiem czasu, podopieczni Franciszka Smudy coraz odważniej atakowali na połowie przeciwników.

W 30. minucie, Garguła próbował popisać się przewrotką, po której futbolówka zamiast w siatce znalazła się w rękawicach Małkowskiego. Do gospodarzy należała również końcówka pierwszej połowy. Najpierw zamieszanie w polu karnym "złocisto-krwistych" chciał wykorzystać Guerrier, potem do głosu znów doszedł Garguła a karnawał strzelecki zakończył swoją próbą Paweł Brożek. Co najważniejsze - żaden z nich nie zdołał wywalczyć cennego prowadzenia.

Pierwsze 45 minut meczu przebiegło pod wyraźnym dyktatem krakowskich piłkarzy. Podopieczni José Rojo Martína początkowo starali się zaznaczyć swoją obecność na boisku, ale w błyskawicznym tempie stracili inicjatywę. Tymczasem "biała gwiazda" mimo przewagi i kilku dogodnych sytuacji, nie zdołała zmienić wyniku na swoją korzyść. Po powrocie z szatni, te błędy starał się szybko naprawić Garguła - po wykonaniu przez niego rzutu wolnego, pika zdrowo uderzyła w poprzeczkę gości. Pięć minut później mieliśmy do czynienia z kielecką ripostą. Kiełb zdołał oszukać Bunozę i oddać bezpośredni strzał na bramkę Wisły. Tylko trzeźwa reakcja Miśkiewicza, uchroniła "białą gwiazdę" od straty.

Chwilę później, Sylwestrzak domagał się od arbitra głównego "jedenastki" dla swojej drużyny. Sędzia Frankowski uznał jednak, że Stjepanović dopuścił się tylko zdecydowanego wślizgu. Obrońca Korony zwrócił również na siebie uwagę w 71. minucie, gdy po uderzeniu głową futbolówka o centymetry minęła się ze słupkiem na połowie rywali. W mgnieniu oka, odpowiedział Sarki - golkiper "złocisto-krwistych" z trudem opanował strzał pomocnika Wisły. Wymianę ciosów po obu stronach murawy, zakończyła akcja Kiełba i Janoty, po której znów zabrakło niewiele do szczęścia gości.

Radość piłkarzy Wisły Kraków po wygranym spotkaniu z Koroną Kielce / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsPodopieczni Franciszka Smudy postawili kropkę nad "i" dopiero w 86. minucie. Garguła szeroko dośrodkował z rzutu wolnego do Brożka, który lekko zmieniając tor lotu piłki wpakował ją do bramki przeciwników. Małkowski i obrońcy Korony zastygli niczym z kamienia, pozwalając futbolówce zatrzepotać siatką. Kielczanie gorączkowo bezskutecznie starali się odrobić straty. Druga połowa wypadła zdecydowanie lepiej w wykonaniu Korony, ale w kluczowych momentach brakowało zwyczajnie szczęścia. Tymczasem, nie narzekali na nie gospodarze - gdyby nie trafienie Brożka, w Krakowie doszło by do podziału punktów.

Nie jestem (...) zadowolony z poziomu sędziowania dzisiejszego widowiska, bo chociaż błędy były nieznaczne, to wpłynęły na grę i podejście moich piłkarzy - żalił się po meczu José Rojo Martín. Kolejna porażka skomplikowała sytuację prowadzonej przez niego drużyny, która wciąż nie odbiła się od ligowej strefy spadkowej. A krakowska Wisła nadal trzyma wartę na podium Ekstraklasy.

Wisła Kraków - Korona Kielce 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Paweł Brożek 86' (z podania Łukasz Garguły);
Wisła: Miśkiewicz - Burliga, Głowacki, Jovanović, Bunoza - Boguski (46' Sarki), Chrapek (80' Piotr Brożek), Stjepanović, Garguła, Guerrier (67' Małecki) - Paweł Brożek;
Korona: Małkowski - Malarczyk (46' Kiełb), Stano, Dejmek, Sylwestrzak - Golański, Jovanović, Janota, Sobolewski, Pylypczuk - Gołębiewski (46. Trytko, 90' Korzym);
Żółte kartki: Łukasz Burliga (38'), Guerrier (63') oraz Paweł Sobolewski (38'), Małkowski (49'), Dejmek (60');
Sędzia główny: Bartosz Frankowski (Toruń);
Widzów: 12 499 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.