Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków pokonała ŁKS Łódź 3:2

Współautorzy: Piotr Drabik

Podopieczni Michała Probierza w końcu dali swoim kibicom powód do radości, pokonując ŁKS Łódź 3:2. Emocje do ostatniej minuty zapewnił m.in. Cwetan Genkov, który popisał się hat-trickiem.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków - ŁKS Łódź 3:2 - piłkarzom kibicowały dziś siatkarki z pod znaku Białej Gwiazdy / Fot. Sławomir OstrowskiSobotnie spotkanie na stadionie przy ul. Reymonta było bardzo ważne zarówno dla gospodarzy, jak i gości z Łodzi. Ci pierwsi musieli zatrzeć złe wrażenia po odpadnięciu z rywalizacji o Puchar Polski, co było zarazem pogrzebaniem szans na europejskie puchary. Natomiast piłkarze ŁKS przed rozpoczęciem meczu zapewne myśleli o pokazaniu Michałowi Probierzowi, że w tym zespole wciąż drzemie wielki potencjał. Dla niewtajemniczonych trzeba przypomnieć, że obecny trener "Białej gwiazdy" na początku tego sezonu pojawił się w Łodzi, by tchnąć w drużynę ŁKS-u nowe życie. Wywiezienie trzech punktów z Krakowa mogło uratować gości od strefy spadkowej, którą okupują wraz z Cracovią.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków - ŁKS Łódź 3:2 / Fot. Sławomir OstrowskiChoć pierwszą połowę, akcją na połowie przeciwnika, rozpoczęli piłkarze ŁKS-u, to ich rywale jeszcze przed 10. minutą meczu cieszyli się z prowadzenia. Po rzucie rożnym futbolówkę w bramce umieścił uderzeniem głową Cwetan Genkov, i jak się później okazało, to nie było jego "ostatnie słowo" w tym spotkaniu. "Biała gwiazda" nie spoczęła na laurach - jej gracze wyraźnie przejęli inicjatywę, a goście odpowiedzieli strzałem z 18 metrów w wykonaniu Macieja Iwańskiego. Szczęścia w 22. minucie próbował również Grzegorz Bonin, ale jego mocny strzał zza pola karnego Wisły nie skończył się w siatce. Odpowiedź podopiecznych Michała Probierza była zdecydowana - Iliev doskonale zagrał do Kirma, a ten przekazał piłkę Genkovi, który w sytuacji sam na sam nie miał problemu w pokonaniu Pavle Velimirovića. W ten sposób Wisła prowadziła już 2:0.

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków - ŁKS Łódź 3:2 / Fot. Sławomir OstrowskiChwilę potem za linie bramkową trafił Stąporski, ale sędzia liniowy wcześniej odgwizdał spalony. W 32. minucie Kirm strzałem głową chciał pokonać bramkarza gości, ale futbolówka pewnie wylądowała w jego rękawicach. W miarę zbliżania się do końca pierwszej połowy ataki gospodarzy wcale nie słabły, podobnie jak ich apetyty na jeszcze większe prowadzenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.