Facebook Google+ Twitter

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 3:0

Niepokonani na swoim stadionie, bez straty bramki w ostatnich ośmiu meczach - tak w skrócie przedstawia się zespół "białej gwiazdy", po prestiżowym zwycięstwie ze Śląskiem. Gole zdobywali Brożek, Garguła i Boguski.

Na pierwszym planie Adam Kokoszka (Śląsk), podczas piątkowego spotkania ligowego z Wisłą Kraków / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsPodopieczni Stanislava Levy'ego szukali okazji do zdobycia prowadzenia, już od pierwszych chwil spotkania. W 6. minucie Mila zdecydował się na płaski strzał w kierunku bramki "białej gwiazdy", ale piłka bezpiecznie trafiła w rękawice Miskiewicza. 120 sekund później, rywalom zrewanżowali się gospodarze, ale zagranie głową w wykonaniu kapitana Wisły nie okazało się wyzwaniem dla Kelemena. Jego pozycji chciał zagrozić także Guerrier - najpierw trafił w boczną siatkę po strzale z dystansu, a potem golkiper Śląska szczęśliwie odbił uderzoną przez Haitańczyka futbolówkę. Fortuna od gości jednak szybko się odwróciła.

W 18. minucie, Garguła zza pola karnego zaatakował bramkę "wojskowych" na tyle skutecznie, że piłka po rykoszecie znalazła się w siatce, w pełni zaskakując Kelemana. Pomimo straty, zawodnicy Śląska nie tracili wiatru w żaglach. Hołota uderzeniem z 17 metrów zamierzał przyczynić się do wyrównania, ale piłka znalazła się nad poprzeczką bramki Miśkiewicza. Pomocnik z Wrocławia "zabłysnął" także w 28. minucie, gdy w kluczowym momencie na polu karnym przeciwników źle przyjął podanie. Aż do ostatnich chwil pierwszej połowy, inicjatywę wyraźnie trzymali piłkarze Śląska, ale nie potrafili konsekwentnie przełamać się przez obronę "białej gwiazdy". Tymczasem, w 41. minucie zawód kibiców gospodarzy spowodował Paweł Brożek, który zamiast stanąć sam na sam z Kelemenem, stracił piłkę spod nóg.

Skupiony Franciszek Smuda, selekcjoner Wisły Kraków podczas piątkowego meczu ze Śląskiem Wrocław / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsWynik pierwszych 45 minut jest najlepszym odzwierciedleniem sytuacji na boisku. Wisła, mniej aktywna na połowie rywali skuteczniej rozgrywała sytuacje pod bramką gości. Zawodnicy Śląska, po stracie bramki odważniej zaznaczyli swą obecność na murawie, ale wyrównanie nie było im jednak dane. Wynik piątkowego spotkania został ustalony w ciągu kilku minut, od powrotu piłkarzy z szatni. Najpierw trio Chrapek-Guerrier-Boguski koncertowo rozprawiło się z obroną "wojskowych", umieszczając piłkę w pustej bramce. Zaledwie 60 sekund później, Garguła szeroko posłał piłkę do Brożka, który tym razem skutecznie wyminął Kelemena i podwyższył ponownie prowadzenie.

Po dwóch ciosach, prosto w serce wrocławskiego zespołu, "biała gwiazda" nie zwalniała tempa. W 65. minucie w roli głównej znów wystąpił Brożek, który pomylił się o przysłowiowy włos, przy mocnym strzale na bramkę rywali. Od tego momentu, wyraźniejsza stała się ofensywna gra zespołu pod wodzą Stanislava Levy'ego, która przepełniona dośrodkowaniami i stałymi fragmentami gry nie przynosiła jednak kontaktowego trafienia. Tylko trzeźwa reakcja Miśkiewicza ocaliła Wisłę od straty, po mocnym strzale Dalibora Stevanovića w 75. minucie. Natomiast kilka chwil wcześniej, do Pawła Brożka dołączył jego brat bliźniak, Piotr zastępując w grze Boguskiego. Jako wyraz sportowej bezsilności, należy uznać strzał Patejuka na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu spotkania - futbolówka znalazła się nad poprzeczką bramki Miśkiewicza.

Marko Jovanović (Wisła) podczas piątkowego spotkania ligowego ze Śląskiem Wrocław / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsZ jednej strony straciliśmy trzy bramki, z drugiej zaś mieliśmy kilka sytuacji do zdobycia gola, lecz brakowało przede wszystkim koncentracji - ze szczerością przyznał po meczu trener Śląska, Stanisław Levy. Jego podopieczni nie zaprezentowali na Reymonta 22 ani finezyjnego, ani nawet skutecznego futbolu. Tymczasem, gospodarze zapisali na swoje konto dziewiąte ligowe zwycięstwo i potwierdzili swoją znakomitą dyspozycję.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Garguła 18', 2:0 Boguski 52', 3:0 Paweł Brożek 53';
Wisła: Miśkiewicz- Stolarski, Głowacki, Jovanović, Bunoza- Chrapek, Stjepanović- Boguski (71' Piotr Brożek), Garguła (82' Małecki), Guerrier (78' Sarki)- Paweł Brożek;
Śląsk: Kelemen- Pawelec, Grodzicki, Kokoszka, Ostrowski- Hołota, Kaźmierczak (59' Stevanović)- Socha, Mila (60' Cetnarski), Patejuk- Paixao;
Żółte kartki: Guerrier (Wisła), Kaźmierczak (Śląsk);
Sędzia główny: Daniel Stefański (Bydgoszcz);
Widzów: 15 195 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.