Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

95257 miejsce

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła Kraków-Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

Podopieczni Tomasza Kulawika zremisowali bezbramkowo z Podbeskidziem Bielsko-Biała i w dzięki temu nie poprawili swojej sytuacji w ligowej tabeli.

Podczas poniedziałkowego meczu pomiędzy Wisłą a TS Podbeskidzie / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsZanim piłkarze obu zespołów wybiegli na murawę krakowskiego stadionu, dużo mówiło się o wadze tego spotkania zwłaszcza dla zawodników "białej gwiazdy". Bezbramkowy remis z ligowym outsiderem GKS-em Bełchatów, nie poprawił nastrojów w obozie Wisły a możliwą stratę punktów w spotkaniu z Podbeskidziem nie wyobrażał sobie m.in. Kamil Kosowski. Mamy tego świadomość, że to ważny mecz w kontekście układu tabeli. Musimy być skoncentrowani w 100 proc., żeby wygrać - mówił sam trener byłych mistrzów Polski. Morale zespołu "białej gwiazdy" zdecydowanie poprawiło zwycięstwo nad Jagiellonią Białystok, w pierwszym meczu ćwierćfinałowym pucharu kraju. A z tym samym zespołem ostatnio grała również drużyna z Bielsko-Białej - wygrana aż czterema bramkami wznieciła nadzieję na wyrwanie się podopiecznych Dariusza Kubickiego ze strefy spadkowej piłkarskiej elity. Nikt jednak w Podbeskidziu nie popadał w zbytni optymizm, choć w rundzie jesiennej w starciu oby zespołów padł remis 1:1.

Początkowe minuty meczu nie obfitowały w zbyt wiele akcji, mogących zapewnić prowadzenie gospodarzom lub ich rywalom. W 12. minucie piłkarze Podbeskidzia domagali się od głównego arbitra spotkania rzutu karnego, po tym jak Jovanovic zaatakował Malinowskiego - ten jednak pozostał niewzruszony na ich pretensje. Kilka chwil później, Bunoza wyrwał się lewą stroną boiska i podał w stronę Ilieva ale ten zmarnował okazję na wykończenie akcji. Pomimo rosnącej z minuty na minutę przewagi, "biała gwiazda" nie była w stanie przekuć ten fakt w prowadzenie - Małecki do spółki z Boguckim zdołali doprowadzić tylko do poprzeczki. Wcześniej, na konto Ivicy Ilieva i Cezarego Wilka sędzia wpisał żółte kartki na rywalach. Natomiast podopieczni Dariusza Kubickiego zdecydowanie rzadziej odpowiadali na kontrataki rywali - tuż przed końcem pierwszej połowy Chmiel z rzutu wolnego dośrodkowywał do Paweli, ale uderzona przez niego futbolówka zaledwie minęła bramkę strzeżoną przez Pareiko.

Podczas poniedziałkowego spotkania pomiędzy Wisłą a TS Podbeskidzie / Fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-newsW przerwie spotkania, lepsze oceny gry zdecydowanie należały się Wiśle Kraków, która przez pierwsze 45 minut skonstruowała kilka groźnych akcji. Z kolei rywale utrzymywali status quo tak długo to możliwe, ale zbytnie pokładanie nadziei w stałych fragmentach gry okazało się niewystarczające. Druga część meczu nieszczęśliwie zaczęła się dla Radosława Sobolewskiego, który po starciu z piłkarzem Podbeskidzia upadł na murawę. Goście przeszli również do szybkiego kontrataku - w 55. minucie Fabian Pawela zagrał piłkę do Damiana Chmiela, który po tym jak Pareiko nie zdołał wyłuskać futbolówki chybił z bardzo bliskiej odległości do siatki. Szansa na zrewanżowanie się rywalom gospodarze upatrywali w ewentualnym rzucie karnym, który miał być skutkiem faulu na Boguskim - znów arbiter spotkania okazał się nie przejednany i pokazał tylko żółty kartonik dla głównego zainteresowanego. Gospodarze starali się również zaskoczyć rywali stałymi fragmentami, ale skończyło się tylko na pobożnych życzeniach.

Piłkarze Podbeskidzia często podczas kontrataków natrafiali na opór obrońców "białej gwiazdy". Podobnie stało się to w 71. minucie, kiedy Sobolewski przeciął dośrodkowanie gości z Bielska-Białej. Szczególny jęk zawodu ponad dziesięciotysięcznej publiczności, nastąpił gdy Iliev w stuprocentowej sytuacji nie skierował piłki do siatki, a w dobitce Małecki również nie dał swojej drużynie potrzebnego prowadzenia. Jednym namacalnym skutkiem tej sytuacji była żółta kartka dla Marcina Wodeckiego. Ostatnie dziesięć minut spotkania to istny "festiwal" karnych kartoników - od arbitra otrzymał je również Sobolewski i Cetković. Mimo jeszcze kilku dobrze zapowiadających się sytuacji dla "białej gwiazdy", wynik meczu nie uległ zmianie. W dwóch ostatnich ligowych spotkaniach TS Podbeskidzie zdobył pięć punktów a ich poniedziałkowi rywale zaledwie dwa, i to zdobyte po bezbramkowych remisach. Goście z Bielska-Białej może nie przeważali przy futbolówce, ale umiejętnie radzili sobie z obroną w podbramkowych sytuacjach.

Wisła Kraków - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0
Składy:
Wisła:
Pareiko - Jovanović, Chavez, Czekaj, Bunoza - Wilk, Sobolewski - Burliga (60' Chrapek), Iliev, Małecki - Boguski (75' Sikorski).
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Konieczny, Pietrasiak, Telichowski - Chmiel (76' Wodecki), Sloboda (71' Cetković), Łatka, Malinowski - Demjan, Pawela (89' Janeczko).
Żółte kartki: Wilk, Iliev, Chavez, Boguski, Sobolewski (Wisła) oraz Łatka, Wodecki (Podbeskidzie).
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa).
Widzów: 10153.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.