Pozycja materiału w rankingach:

Przez ostatnie dni Polska była pogrążona w żałobie. Niestety, nie wszyscy z nas zdali egzamin ze współczucia.
Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.46)
Wiek: 26 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Witold Janowicz 28.11.2006 12:01
Jak ja sie cieszę , że tak piękne autorki są moimi koleżankami po piórze, że tak to określę ! : )
Jadwiga Kowalczyk 27.11.2006 08:27
Wszyscy Państwo macie rację, bo każdy ma prawo do osobistego spojrzenia i osądu. Żałoba narodowa ogłoszona jakże słusznie po spektakularnej katastrofie zdominowała radio, telewizję i prasę. Publiczność nasycona została do granic wytrzymałości dramatem Śląska, płaczem wdów i sierot.
A ja zastanawiam się, czy wszystko to nie odesłało w niebyt akcję pomocy dla 12 dzieci, których matka została w naszym egzaltowanym kraju zaj........a na śmierć przez ślubnego, bezrobotnego dziecioroba. A może to zbyt wielki wstyd we wspaniałym, katolickim kraju? Tyle wolności, pobożności, troski o zygotę, a tu śmierć matki wycieńczonej nędzą i porodami!
Jesteśmy mistrzami ceremonii, wielkich akcji i nadzwyczajnych gestów. Dlaczego jednak sierota po górniku jest bardziej sierotą niż każda inna? Dlaczego wdowa po każdym innym pracowniku jest "wdową mniejszą" niż ta na Śląsku?
Pamietam doskonale jak w latach gierkowszczyzny żony górnicze przybywały do Buska na kurację z bagażnikami wyładowanymi zawekowanym schabem. Jedna z tych pań po obejrzeniu w mieście gołych półek oznajmiła nam - białemu personelowi że "trzeba być cołkiem głupiem tu pracować, bo przeca żyć tu nie idzie". Po kuracji wyjechała do siebie, na wypieszczony przez Gierka Śląsk, a my - te głupie zostałyśmy w kurorcie obsługiwać następnych "mądrych".
Ot, życie.
Andrzej Czaja 26.11.2006 21:38
Pytanie brzmi, kiedy obudzą się rządzący tym krajem? Czerwony znaczek w TV, zachęca młodego widza do oglądania pasjonującego filmu, z góry wie, że nie będzie się nudzili. Najbardziej lubiane gry są z gatunku FPP, chodzi w nich jedynie o zabiciu jak największej ilości przeciwników. Kto wie, może za parę lat dzieci, które wyrosły na przemocy będą używali stwierdzenia ; „Kogo zabić mamy dziś”..?
Mir Nalezińskí 26.11.2006 21:07
Oglądając filmy, gry i prawdziwe zdarzenia (choćby WTC 2001) może się pomylić jawa z urojeniem. Jeśli ułamek promila ludzi ma takie kłopoty, to mogą zrobić sobie i innym krzywdę. Pomału Niemcy rownież planują zrobić coś z grami komp. - coraz więcej młodzieży ma "rozjaźnienie". Kiedy byl atak na WYC to nietórzy widząc to w marketach na ścianie z dziesiątkami telewizorów, myśleli, że to film katastoficzny.
Andrzej Czaja 26.11.2006 19:41
Dla niektórych zjawisko śmierci stało się tak powszechne,jak chodzenie do pracy. Telewizja jest przesiąknięta przemocą, morderstwa są na porządku dziennym…najgorsze jest to, że nawet na dzieciach nie robi to już większego wrażenia
Przemysław Styrna 26.11.2006 17:45
"Wytworzył się widz, który wraca z roboty, czesto ryzykownej i włącza tele z pytaniem - i któż to nam dzisiaj znowu zginął?" ... świetne stwierdzenie, a zarazem dające do myślenia.
Mir Nalezińskí 26.11.2006 16:00
Niestety, i tak będzie coraz częściej. Pamiętamy atak na WTC? My oraz rodziny poległych górników siedzieliśmy przed ekranami z otwartymi usty. Przecież agencje mogly zablokować przekaz i niczego byśmy nie zobaczyli.Mało tego - co byloby, gdyby to wszystkie polskie telestacje zabkokowały przekaz, a inne nie?
Wytworzył się widz, który wraca z robotyu, czesto ryzykownej i włącza tele z pytaniem - i któż to nam dzisiaj znowu zginął?
Andrzej Czaja 26.11.2006 15:30
Problem, o którym jest tu mowa,nie dotyczy tylko zabaw andrzejkowych oraz kultury osobistej każdego człowieka. Zaobserwowałem, iż pewna telewizja komercyjna krzywdę ludzka przedstawiała jako wydarzenie medialne,
po to aby zwiększyć oglądalność...
Mir Nalezińskí 26.11.2006 13:56
Pewnie, że co tydzień ginie więcej na naszych drogach, niż w tej katastrofie; ba, w ciągu dwóch dni więcej! Ale jest taki obyczaj w tej części świata, że większe katastrofy wyzwalają jednak inne emocje niż suma małych dramatów.
Gdyby nigdy nie wprowadzano żałób, to nie byłoby dyskusji. Może teraz dopiero ktoś by coś takiego wymyślił, a większość by napisała - aleś wymyślił(a), po co to komu?
Ale skoro żałoby się ogłasza, to zachowanie się wobec tej tradycji świadczy o człowieku. Nie powiem, abym specjalnie się umartwiał, ale jednak ze zrozumieniem podszedłem do programu telew. Nie protestowałbym, gdyby mnie zapytano. Naród trwa od wojny do wojny, ale kiedy nie ma wojen, to pewne tragedie są wyznaczikami (słupami przy drodze) naszej historii.
A co zrobić, jeśli ktoś całkowice neguje żałobę narodową i ma to jawnie w nosie? No cóż, to jest sprawa kultury. Kiedyś argumentem, że skoro przeszkadza się paradom równości, to dlaczego są organizowane procesje Bożego Ciała. Formalnie i racka, ale kultorowo to brak szacunku wobec tradycji.
Może za 100 lat naród będzie pamiętał tylko inne kamienie milowe - rok temu był w Polsce zespół rokowy X, a 10 lat temu - zaspół Y.