Facebook Google+ Twitter

To była porządna szkoła

Niesławne dziś Gimnazjum nr 2 w Gdańsku w przeszłości było Szkołą Podstawową nr 68, do której miałam przyjemność uczęszczać. Czy aż tak wiele zmieniło się od tamtej pory?

Jak sięgam pamięcią przez osiem lat uczęszczania do tej szkoły nie wydarzyło się nic co mogłoby przynieść wstyd ówczesnej dyrekcji. Mirosław Michalski, który dziś zrezygnował z funkcji dyrektora gimnazjum, już wtedy piastował to stanowisko. Zapamiętałam go jako sympatycznego, a równocześnie bardzo wymagającego pedagoga. Zastanawia mnie dlaczego nie potrafił opanować zachowania młodzieży, o której było już dosyć głośno przed tym incydentem.
Po reformie szkolnictwa w 1999 r. szkoła funkcjonuje jako gimnazjum. Chyba wtedy wszystko się zaczęło. Od pięciu lat mówi się, że w szkole są narkotyki, że trzeba uważać kto i z kim się zadaje bo ze względu na brak rejonizacji spotykają się w klasach uczniowie z rywalizujących ze sobą dzielnic Gdańska. Podejrzewam, że ten problem nie dotyczy tylko szkoły przy ul. Kartuskiej. Jednak z tych czy innych powodów niektórzy moi znajomi poprzenosili swoje dzieci do innych placówek. Dzisiaj kiwają głowami i cieszą sie, że tragedia która się wydarzyła nie dotknęła ich osobiście.
Teraz pozostaje chyba znaleźć tylko winnego tego całego zdarzenia. Codziennie przysłuchuje się rozmowom jakie prowadzą ludzie na ten temat. Wielu z nich uczęszczało do tej szkoły - mieszkamy w najbliższej okolicy gimnazjum. Wszyscy są wstrząśnięci śmierci młodej dziewczyny i na razie jednoznacznie nie rzucają oskarżeń. Oczywiste jest, że incydent, do którego doszło na lekcji, pod nieobecność nauczyciela nie powinien mieć miejsca, ale czy można za to winić wyłącznie tych młodych ludzi?
Gdy nasze dzieci idą do szkoły liczymy, że będą bezpieczne, że nie wydarzy się nic złego bo w ich otoczeniu są ludzie, którym ufamy. Jak dużą trzeba mieć wyobraźnię, żeby przewidzieć wszystko co w takim miejscu może się wydarzyć? Czy zachowania powszechnie uznawane za naganne, w oczach innych są tylko niewinnymi wybrykami o których nie warto rozmawiać? I czy w przyszłości moje dziecko będzie potrafiło przyjść do mnie i porozmawiać o swoich problemach? Czy strach przed otoczeniem też pchnie je do odebrania sobie życia?
Pamiętajmy, że zrzucanie na szkołę obowiązku wychowania naszych dzieci i próba usprawiedliwiania późniejszych wydarzeń to zwykła głupota z naszej strony. Mirosław Michalski już nie jest dyrektorem, nauczycielka która opuściła swoją klasę też prawdopodobnie długo nie popracuje, młodzi chłopcy niezależnie od kary jaką poniosą będą na długo napiętnowani, a my i tak przejdziemy nad tym do porządku dziennego, bo przecież takie rzeczy się zdarzają!
Gdańsk żyje teraz głównie sprawą Ani. Problem nie dotyczy jednak tylko Gdańska i Gimnazjum nr 2. Przypomnę słowa Zamoyskiego "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To co sie obecnie dzieje w szkołach, to nie tylko wina pedagogów, ale przede wszystkim rodziców. To rodzice swoją postawą dają przykład dzieciom. Ale w obecnych czasach rodzice są zajęci przede wszystkim praca zawodową i "robieniem kasy", a dla dzieci już nie ma czasu....Potem pozostaje im tylko zdziwienie: "Moje dziecko coś takiego zrobiło??? To niemożliwe". A jednak....
Rozmawiajmy z dziećmi, interesujmy sie nimi i nie dopuszczajmy do takich sytuacji, jaka miała miejsce w Gimnazjum nr2 w Gdańsku!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To BYŁA porządna szkoła:
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3706584.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.