Facebook Google+ Twitter

To co najcenniejsze – uśmiech dziecka

Rozmowa z Łukaszem Żygadło, rozgrywającym reprezentacji Polski w siatkówce, który przekazał swój medal Mistrzostw Świata na „Dom dla Misi”. Koniec licytacji odbędzie się podczas finału Ligi Światowej 15 lipca w katowickim Spodku.

Czy jakiś wypadek, lub sytuacja wpłynęła na Twoją decyzję?
- Na szczęście ta decyzja zapadła spontanicznie, a z biegiem czasu nabierała coraz realniejszych barw, a to właśnie dzięki mojej żonie, która ma głowę pełną pomysłów, których - niestety - wszystkich nie jesteśmy w stanie zrealizować – powodem jest oczywiście brak czasu. Po powrocie z mistrzostw bardzo nam się spodobała akcja, zorganizowana przez Fundację TVN, w której to były sprzedawane misie na pomoc dla dzieci chorych na nowotwory. Misie zaprojektowały same dzieci. Wtedy tak naprawdę zrodził się pomysł przekazania medalu na szczytny cel.

Czy była to trudna decyzja o przekazaniu medalu na cele charytatywne?
- Moje najwspanialsze przeżycia, najważniejsze momenty i wszystko to co złożyło się na „srebro”, chciałbym zamienić na to co najcenniejsze – uśmiech dziecka.

Czy zrobisz sobie odlew medalu na pamiątkę?
- Na pewno nie będzie to już oryginał, przesiąknięty mistrzowskim szampanem, ale taki odlew zawsze byłby pamiątką. Była propozycja, by uzupełnić 12 medali zawodników odlewami z mennicy dla trenerów i członków ekipy.

Brałeś wcześniej udział w akcjach charytatywnych?
- Oddałem po mistrzostwach koszulkę, w której grałem, na fundację TVN, różnymi innymi gadżetami wspieram lokalne licytacje.

Ile potrzeba na zrealizowanie projektu „Dom dla Misi”
- Do zbudowania Domu Misi potrzeba 2.000.000 zł, ale chciałbym, by cena za mój medal osiągnęła na licytacji 100.000 zł. Na razie warty jest 20.000 złotych. Daje je pan Jerzy Bratkowski. Miejmy nadzieję, że ta kwota zostanie przebita, a ludzi dobrego serca, którzy wspomogą budowę, nie zabraknie.

***

Danuta Gilowska jest założycielką Stowarzyszenia Koliber, które pomaga dzieciom chorym na nowotwory w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie. Dom dla Misi, tak zostało nazwane przedsięwzięcie, które ma na celu wybudowanie hospicjum. Misia to 3-letnia Michalinka, która odeszła po rocznej walce z chorobą nowotworową. Będzie to miejsce gdzie dzieci znajdą fachową opiekę, a rodzice będą mogli przy nich czuwać. W domu będą trzy moduły hospicyjne (pokój dziecka, pokój rodziców i łazienka), natomiast w hotelu 10 pokoi dwuosobowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.