Facebook Google+ Twitter

To, co należne, Prezydent Kaczyński otrzymał dopiero po śmierci

Jak bardzo wizerunek medialny, kreowany w ostatnich latach, nie pasuje do faktycznego postrzegania Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez społeczeństwo polskie pokazały wydarzenia ostatnich dni, ostatnich 48 godzin od tragedii pod Smoleńskiem.

 / Fot. J.BieleńkoOd tragicznego wypadku śledzimy relacje i wywiady w polskich i zagranicznych stacjach telewizyjnych. Prezenterzy przybliżają widzom sylwetki tragicznie zmarłych polityków, w tym Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki, pierwszej Damy RP, Marii Kaczyńskiej. Jakże odmienny to wizerunek od kreowanego przez media podczas lat sprawowania urzędu. Jakże pozytywny i w ocenie krajowych komentatorów i zagranicznych polityków. Pozostaje retorycznym pytanie: Dlaczego dopiero po śmierci?

Jak często atakowano działania i wypowiedzi prezydenta w prasie i TV? Jak często naigrywano się z czułych gestów i wzajemnego wspierania się prezydenckiej pary i wyolbrzymiano jako "niestosowne w świecie polityki" zachowania, które nadawały władzy ludzki wymiar?

Teraz wiemy też, dlaczego prezydent, wykształcony, kulturalny, wierny swoim poglądom
patriota nie odpierał ataków. Dlaczego tylko raz użył w stosunku do namolnego człowieka na warszawskiej Pradze Północ lokalnego zwrotu "Spieprzaj dziadu" , tłumacząc potem prasie, że, cyt.: Polityk też ma prawo do obrony godności. Pierwszą serię obelg wytrzymałem, dopiero przy drugiej powiedziałem twardo, ale jak na praską ulicę łagodnie, żeby sobie poszedł.

Gdyby prezydent częściej używał mocnych słów, do atakujących go przeciwników politycznych, pewnie zasłużyłby na większy "szacun" , jak mówi współczesna młodzież. Ale tego nie robił. Nie pozwalała Mu na to kultura osobista. Nie zniżał się do poziomu atakujących i nadstawiał drugi policzek...

Jak ciężko sprawować najwyższy urząd w kraju w niezbyt przyjaznej atmosferze. Jak być konsekwentnym w polityce, kiedy i ta konsekwencja nazywana jest pejoratywnie konserwatyzmem.Trudno to sobie nawet wyobrazić.

Prezydent Lech Kaczyński, poważany za granicą, we własnym kraju doczekał się należnego respektu dopiero po śmierci. I to głównie za sprawą ludzi, którzy wyszli na ulice miast, żeby oddać hołd, wyrazić swój żal i towarzyszyć w ostatniej drodze do prezydenckiego pałacu.
To nasze społeczeństwo pokazało całemu światu jak ważnym dla Polaków był Lech Kaczyński Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Panie Robercie Grzeszczyk ...co do szacunku, należy się każdemu człowiekowi zapewnia mu to deklaracja praw człowieka.
Jeżeli się komuś serwuje "wawelskie ceremonie" to chyba jest to coś szczególnego.
A Ja jestem za nikim i jestem nikim, i przewiw nikomu, więc mam prawo powiedzieć co myślę.
I dalej uważam, że Polacy tylko martwych ciągną na piedestały, za życia znieważaja i opluwają. I tak będzie wkrótce przy wyborze nowego prezydenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Czy pamięć o tragedii wpłynie na nasze wzajemne relacje, wewnątrz kraju, zwłaszcza te w kręgu władzy, polityki i mediów?

A po podobnej medialnej histerii po smierci JPII ostatecznie wplynelo?

> Prezydentowi i innym osobom, wybranym wolą narodu do rządzenia

Przypomne ze narod wyraza tez swoja wole i opinie przez frekwencje w wyborach... Radze sobie przypomniec te liczby...

> należy się szacunek, niejako z urzędu

A mnie sie zawsze wydawalo ze na szacunek to sobie trzeba zasluzyc...

Komentarz został ukrytyrozwiń

> rezenterzy przybliżają widzom sylwetki tragicznie zmarłych polityków, w tym Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki, pierwszej Damy RP, Marii Kaczyńskiej. Jakże odmienny to wizerunek od kreowanego przez media podczas lat sprawowania urzędu. Jakże pozytywny i w ocenie krajowych komentatorów i zagranicznych polityków.

A moze jakies konkrety?... Konkretne osiagniecia i dokonania o ktorych byc moze nie wiemy... Dla ulatwienia podam dwie ktore przychodza mi do glowy: Muzeum Poswtania Warszawskiego (choc to zasadniczo za przydentury miasta Warszawy) i wspieranie byd. Swiatyni Opatrznosci Bozej...


> Pozostaje retorycznym pytanie: Dlaczego dopiero po śmierci?

Bo o zmarlych nie wypada mowic zle?

> Gdyby prezydent częściej używał mocnych słów, do atakujących go przeciwników politycznych

Ktos juz zapomnial ze PiS wiodl w tym prym?

> Nie zniżał się do poziomu atakujących i nadstawiał drugi policzek...

I pewnie zaraz jeszcze zostanie meczennikiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Janino dlaczego wybór Kwaśniewskiego na drugą kadencję panią zdziwił?
To swój chłop. Wypije, czasami skłamie, specjalnych studiów nie kończył a wszak wiadomo że o inteligencji tytuły nie swiadczą co najwyżej o wiedzy zdobytej, pokłóci się z najlepszym kolegą ( jazda po Millerze) przymknie oko na wybryki kolego (Siwiec aktor komediowy na lotnisku), dogada się bez tłumacza i po rosyjsku i po angielsku , ma uroczą żonę, tańczy disco polo. Po prostu ideał.

Śmiem przypuszczać że gdyby była taka możliwość to wygrał by kolejne wybory w pierwszej turze bez problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A moze tak troche konsekwencji w argumentacji?...

>Jak bardzo wizerunek medialny, kreowany w ostatnich latach, nie pasuje do faktycznego postrzegania Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez społeczeństwo polskie pokazały wydarzenia ostatnich dni, ostatnich 48 godzin od tragedii pod Smoleńskiem.

A moze wlasnie warto sobie przypomniec jak oceniany byl w ostatnich latach (np. wymieniajac konkretne osiagniecia i dokonania tegoz) zamiast ulegac krowanemu w przeciagu ostatnich kilku dniach wizerunkowi opartemu na medialnej psychozie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu, widocznie cel strategiczny w tym czasie (a może i teraz) miał polegać na tej właśnie niwelacji terenu?
Pani Janino - zrobili wiecej niż od nich oczekiwano. I wciąż to robią.
Pani Isabello - smutek i zal po tragicznie zmarłych to jeszcze nie szacunek. A z pewnością nie dla wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To smutne, że w Polsce trzeba najpierw umrzeć, aby po śmierci doczekać się poszanowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat rzeka. Dziękuję za ciekawą wymianę poglądów. Pani Anno, faktycznie podsumowałam tekst refleksją na temat poszanowania człowieka , ale mocniejszy akcent chciałam postawić na poszanowaniu tych, już wybranych. Ale teraz zbudziły się i moje wątpliwości. Czy ślepym poszanowaniu? Pewnie nie, bo trudno przymykać oczy, np. na łajdactwa i czekać do następnych wyborów. W drugą stronę też z tym poszanowaniem różnie bywa. A w Ameryce? Może też nie jest tak różowo. George W.Bush znany był z popełniania gaf, które mu media wytykały. Może nie ma na to rady?

Panie Tadeuszu, pamiętam pierwsze wybory w III RP i chwytliwe określenie "rząd fachowców" , bo po raz pierwszy po czasach komuny pojawili się ludzie z tytułami, z wykształceniem. I co? Czy dali sobie radę? Czy nie jest tak, że nie wystarczy być fachowcem w jakiejś dziedzinie, trzeba być jeszcze tym politycznym zwierzęciem, które się w tej dżungli dobrze czuje. Czy nie była zaskoczeniem dla wielu druga kadencja pana Kwaśniewskiego? Tak sobie rozważam, co zadecydowało....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie! "Wybraniec ma realizować te cele. Nie swoje cele, lecz cele narodu." W swoim zakładzie pracy, przez długie lata uczestniczyłem w życiu społecznym załogi. W czasie transformacji ustrojowej dokonywano nowych wyborów do "ciał" samorządowych. Ja swoje zdanie wypowiadałem otwarcie. Mówiłem. Ludzie! Czy uważacie, że "Zachód" z takim mocnym zapałem nam pomaga po to, aby nam z dnia na dzień zmienić stare procesy technologiczne, na nowe? Albo z dnia na dzień wymienić stare maszyny, na nowe? Musimy dokonać zmian, ale nie tak szybko, jak tego chcecie. Inny uczestnik zgromadzenia mówił. Ja uważam, że trzeba robić to, czego ludzie się domagają, czego chcą a nie głosić własne poglądy. I załoga zgodnie z Pańską teorią do zakładowych organów samorządowych wybrała jego, nie mnie. Skończyło się na zniwelowaniu terenu i zatarciu wszelkich śladów po naszym zakładzie. Do takich to skutków prowadzi robienie tego, czego chcą ludzie. Wyboru człowieka powinno się dokonywać ze względu na jego umiejętności, jego postawę tak społeczną, jak i polityczną, oraz jego skuteczność w działaniu. Spolegliwość wobec wyborców, nie zawsze wychodzi wyborcom na dobre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu ,nie dziwę się opinii Pana znajomej.Nasz wizerunek prezydenta(i nie tylko ) kreują media... Jak słuszne wskazał autor jednego z artykułów ,popełniono grzechy niekompetencji...."Jak to możliwe,że tyle zalet prezydenta było ukrywane przed obywatelami?"."Jak to możliwe,że prezydent nie posiadał skutecznej polityki promującej jego osobę wizerunek?"
Kim są kreatorzy?Odpowiedź prosta-TV I PRASA-NAJWIĘKSZA WŁADZA."..Jedna gazeta jest bardziej groźna ,niż tysiąc bagnetów"(Napoleon).
Nauczyliśmy się ignorować żywych,i potrafimy doceniać tylko umarłych, nam Polakom męczeństwo potrzebne jest do życia jak tlen.
@Panie Grzegorzu,autorka artykułu opisuje spostrzeganie osoby prezydenta jako człowieka .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.