Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

64433 miejsce

To, co napiszemy, może być użyte przeciw nam - Kataryna dla W24

Kataryna - autorka jednego z najpopularniejszych w Polsce blogów o polityce, opowiada na pytania o przyszłość dziennikarstwa obywatelskiego, zagrożenia wolności słowa i przyszłości internetu.

GNU Licencja Wolnej Dokumentacji. / Fot. Loneliness2a / Fot. Ryszard UrychCzy podejmie się Pani zdefiniowania pojęcia dziennikarstwa obywatelskiego?
Chyba nie. Szczerze mówiąc przeszkadza mi tu słowo "dziennikarstwo". Nie widzę powodu, żeby każdego, kto pisze artykuły nazywać dziennikarzem ("obywatelskim", gdy pisze je za darmo), bo przecież autorów blogów literackich nie nazywamy "pisarzami obywatelskimi". Czy naprawdę każdą wypowiedź trzeba szufladkować?

Sama mam z tym kłopot, dziennikarstwo to konkretny zawód, z warsztatem i etyką, traktuję go na tyle poważnie, że mam opory przed nazywaniem dziennikarzem każdego, kto coś pisze. Sama siebie za dziennikarkę nie uważam.

Czy Pani zdaniem dziennikarze obywatelscy i blogerzy stanowią zagrożenie dla dziennikarzy profesjonalnych? Czy mogą zająć ich miejsce?
Chyba jednak nie. Z wielu powodów dziennikarze obywatelscy i blogerzy nie zajmą miejsca dziennikarzy, nie zagrożą też ich pozycji. Odbiorcy tego co piszą to bardzo wąska grupa ludzi ponadstandardowo interesujących się polityką. Nisza, którą dziennikarze tradycyjni w coraz mniejszym stopniu się przejmują, bo są nastawieni na jej dokładne przeciwieństwo - czytelnika masowego, powierzchownego, niewiele czytającego i jeszcze mniej zastanawiającego się nad tym co czyta.

Takich czytelników zawsze będzie więcej i zawsze będzie łatwiej do nich dotrzeć. Nie jest to oczywiście jedyny powód, dla którego nie mamy wielkich szans, ale istotny. Innym powodem jest oczywiście to, że jesteśmy wtórni, prawie całkowicie uzależnieni od dziennikarzy i ich informacji. Dopóki nie nauczymy się generować własnych informacji - a trudno mi sobie wyobrazić coś takiego na poważną skalę - nie mamy szans zająć miejsca dziennikarzy. Gdyby oczywiście ktoś o tym marzył.

Jak duży wpływ mają dziennikarze obywatelscy na opinię publiczną? Czy ich obecność jest wystarczająco wyraźna?
Moim zdaniem ciągle niewielki. Chyba, że pośredni - gdy jakiś temat przechwycą mainstreamowe media, ale to dość rzadkie przypadki.

Prof. Maciej Mrozowski: Znaczenie dziennikarstwa obywatelskiego rośnie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Dobrze ta kobieta napisała. Trudno się z nią nie zgodzić.
Ważne byśmy znali swoje miejsce w szyku, bo zbytnia wiara w naszą siłę i skuteczność prowadzi jedynie do samozadowolenia i samouwielbienia , a nie do realnych korzyści dla społeczeństwa obywatelskiego.
Daleko nam do największych komercyjnych serwisów, bo średnia ilość odsłon to 1-2 tys.a jak piszesz o lokalnych sprawach to często jeszcze mniej. Gdy napiszesz o D*pie Maryni to możesz liczyć na kilkadziesiąt tysięcy, o ile tag wpasuje się w Google link

Powinniśmy jednak nie poddawać się i dalej próbować. Poziom dziennikarstwa zawodowego stale się obniża, a szanse dla amatorów rosną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do tej pory polityka mnie zupełnie nie interesowała. Ale z latami widzę że i na tym polu coś się dzieje i może być żywotne, tak jak..."baby";))
Jak dotąd nikt jeszcze nie pokwapił się z podaniem mi "legitymacji dziennikarskiej";((, więc nie ma o czym mówić. A także w przeciwieństwie do wypowiedzi moich poprzedników i poprzedniczek nie odczuwam ażeby w Polsce poczucie "dziennikarskiej własnej wartości" zwłaszcza jeśli idzie o tematy patriotyzmu i polityki były w czymkolwiek zagrożone, wprost przeciwnie....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zagrożenie konsekwencjami oficjalnymi w przypadku ciągot władzy do kontroli obywatela jest o tyle istotne, że - jak widać chociażby na w24 - bardzo często zdarzają się pod adresem piszących i komentujących personalne pogróżki ze strony zamaskowanych osobników, którym marzy się władza. Lub nadzieja, że inna władza pozostawi im swobodę działania.

Osobiście nie uważam sie na dziennikarza, ale mogę nazwać się komentatorem i wielokrotnie z mniej lub bardziej zawoalowanymi pogróżkami się spotykam. Ludzie prymitywni, którzy maja inne poglądy używają ich jako argumentów, ponieważ merytorycznych nie potrafią sformułować.

Nie dziwi więc wypowiedź, na którą zwróciła juz uwagę pani Marta:
"Świadomość, że wszystko co napiszemy może być - i z dużym prawdopodobieństwem będzie - użyte przeciwko nam w naszym życiu prywatnym czy zawodowym, może skutecznie zahamować rozwój dziennikarstwa obywatelskiego."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak Marto Jenner. Dali powąchać demokracji i czas na "konserwację". Gwinty nasmarować i powolne dokręcanie "śruby". Tylko Przedwieczny wie co wyjdzie nam na zdrowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odróżniłbym zdecydowanie dziennikarstwo obywatelskie od, nazwijmy go "komentatorstwa obywatelskiego". O ile to pierwsze, często w formie artykułu jest sygnowane imieniem i nazwiskiem oraz zdjęciem to to drugie jest strzelaniem zza węgła.
Anonimowi komentatorzy (tych jest najwięcej) nie mają twarzy, tożsamości. Mogą pisać największe bzdury, najgorszym i najwulgarniejszym językiem i mogą być pewni, że ich teksty wejdą na stronę, bo jest ich tak wiele, że moderatorzy nie są w stanie
ich wyeliminować. Jeśli im się to udaje (o czym wie zresztą tylko autor i moderator)
to tylko w minimalnym zakresie. Niestety, ze względu na ograniczony zasięg mało kto zdecyduje się wszcząć postępowanie sądowe przeciwko potwarcom, bo sama wulgarność tekstu nie jest żadnym przestępstwem. Jestem zdania, że ponieważ pisanie w necie jest publiczne, nie powinno być dopuszczane bez rejestracji. Gdyby
istniał wymóg rejestracji, prawdopodobnie było by mniej chamstwa słownego. Natomiast jakiekolwiek cenzurowanie sygnowanych tekstów uważałbym za zamach na wolność słowa w każdym calu. I na to nie wolno pozwalać. Dziennikarstwo obywatelskie jest świetną płaszczyzną wymiany poglądów, ale z powodu śmieci przy ciekawych i interesujących tematach trudno jest dotrzeć do poglądów bez ubrudzenia się błotem anonimowych "zawęgłowców".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe wypowiedzi, zgodne z wieloma moimi odczuciami. Z jednym wszak wyjatkiem: wszystkie tematy jakie podejmuje, wszystkie sprawy, o ktorych pisze, nie sa inspirowane przez żadnych dziennikarzy tradycyjnych. Czy termin dziennikarstwo, i czy obywatelkie, to owszem, zgadzam się, to kwestia do przemysleń. Czy ktoś, kto pepelni kilka mateialow, zaraz musi być dziennikarzem? Co do cenzury w Internecie, jak i każdej innej, to się na nią nie zgadzam. Powinna byc jednak wprowadzona odpowidzialenośc o slowa, przejawiajća sie w tym, że bezkarni dotąd opluwcze, pomawiacze, znieslawiacze, paszkwilanci i tym podobni obrzydliwcy, będą identyfikowani i pociagani do odpowiedzialnosci

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeźwa i trafna diagnoza.
Panie Krzysztofie, w moim odczuciu tekst dotyka dwóch aspektów odpowiedzialności.
Jeden z nich zawiera jej interpretacja prawdziwego dziennikarstwa obywatelskiego jako "zdobywania i podawania istotnych informacji, w przystępnej formie, z podaniem źródeł, rzetelnego realizowania prawa czytelnika do informacji o władzy."
Drugi dostrzegam w słowach:
"Świadomość, że wszystko co napiszemy może być - i z dużym prawdopodobieństwem będzie - użyte przeciwko nam w naszym życiu prywatnym czy zawodowym, może skutecznie zahamować rozwój dziennikarstwa obywatelskiego."
I tu już chodzi nie o odpowiedzialne podejście do tego, co piszemy (dbałość o rzetelność, unikanie wypowiedzi szkalujących, wulgarnych etc.), ale o możliwość, że zostaniemy pociągnięci do odpowiedzialności mimo zachowania tych zasad - tylko dlatego, że dla kogoś okażemy się niewygodni.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof Grabski
  • Krzysztof Grabski
  • 27.03.2011 19:56

Pozdrawiam wszystkie osoby które oceniły,iż nie trzeba odpowiadać za swoje czyny lub słowa.
Żal mi was albowiem błądzicie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof Grabski
  • Krzysztof Grabski
  • 27.03.2011 17:46

Tak powinno być,że człowiek powinien odpowiadać za swoje czyny i słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.