Pozycja materiału w rankingach:
Jedna z chorób duszy, umiejscowiona w ludzkiej psychice. Presja ideału proporcji ciała, nie tylko kobiecego. Paniczny strach, przed pochłonięciem dodatkowych kilkunastu kalorii. O anoreksji rozmawiam z 17-letnią ofiarą tej choroby.
Od 20 minut siedzę w kutnowskiej cukierni, czekając na moją dzisiejszą rozmówczynię. Miejsce wybrałam celowo. Drzwi kawiarenki otworzyły się, do środka dość niepewnym krokiem weszła urocza dziewczyna, na jej porcelanowej twarzy malował się delikatny uśmiech. Siadła naprzeciw mnie, po czym zamówiła gorącą czekoladę. Siedemnastoletnia mieszkanka Kutna chce zostać anonimowa, rozumiem ją. Przed tą rozmową postanowiłam douczyć się podstawowych wiadomości na temat anoreksji. To jedna z chorób duszy, umiejscowiona w ludzkiej psychice. Presja ideału proporcji ciała, nie tylko kobiecego. Paniczny strach, przed pochłonięciem dodatkowych kilkunastu kalorii. Bogatsza w teoretyczną wiedzę poczułam niemały strach przed chorobą.Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.50)
Wiek: 19 | Miejscowość: Kutno | Kraj: Polska
Sortuj komentarze:
Ewa Szafranowicz 04.05.2011 11:03
Jak każda choroba duszy, anoreksja jest trudna do wyleczenia. Warto pamiętać, że ni jest to choroba XX wieku. Co powiemy o średniowiecznych ascetach?
Wywiad ważny, mam jednak niedosyt.
Adam Podgórski 04.05.2011 08:01
Temat wazny i próba ogarnięcia problemu też.
Marek Jurkiewicz 03.05.2011 23:56
Paulino szanowna, artykuł rzeczywiście potrzebny, ale klasę dziennikarza ocenia się po pytaniach, jakie zadaje (moim idolem jest red. Łasiczka z radia Tok FM). Jako młoda osoba, masz szanse na rozwinięcie swojego talentu, ale na razie widzę, że nie dostrzegasz pewnych rzeczy.
Kim jest Twoja rozmówczyni? Jakąś Twoją koleżanką czy przypadkowo spotkaną osobą? Tak czy inaczej, najlepiej chyba widzisz, że jest osobą wymagającą pomocy. Rozmowa i co dalej? Tylko "Życzę powodzenia"?
W tym, co mówi "Chuda" widać pewien schemat. Sam wpadłem w taką pułapkę "samozaprogramowania" i do dzisiaj częściowo w głowie pozostało. To bardzo charakterystyczne: na każde pytanie - a przynajmniej takie, jakiego się spodziewa - ma gotową odpowiedź, oczywiście zawierającą sformułowania, jak gdyby, "z tej samej listy", na zasadzie "a teraz twojego monologu rozdział 19: czy byłaś u psychologa?". Widać to naprawdę wyraźnie:
"Nie ma żadnych specjalistów, którzy pomogą nam, motylkom"
"Myślisz, że któryś przeciętny obywatel tego miasta się ze mną umówi? Z tą anorektyczką, której nie ma za co złapać?"
"Pamiętaj, że zawsze mogę uszczęśliwić dzieci z domu dziecka"
"ulubiona dieta? Trzy łyżki powietrza. A tak na serio.. w sumie to było na poważnie"
Druga sprawa to fakt, że w takim myśleniu "pomogły" jej na pewno utknąć "rady" innych osób. Widać, że rodzina działała zbyt mało radykalnie - pozwolili jej wyjść ze szpitala, ograniczyli się do głupich, pustych słów. Nie można mówić po prostu "weź się w garść" - właśnie problem polega na niemożności wyrwania się z nałogu ("Wiesz jakie to wspaniałe uczucie"). Albo: "zacznij jeść, bo jak nie, to żaden facet cię nie zechce".
Bardzo charakterystyczny jest "ekshibicjonizm" - opowiada o szczegółach, bo wie, że i tak jej nic nie pomoże. Zupełnie jak w tym serialu - np.sceny "strzelania w żyłę" w prawie każdym odcinku o narkomanach, a bulimiczka pozwalała się filmować podczas wymiotowania do torby na śmieci: http://www.aetv.com/intervention/index.jsp
Zresztą polecam bardzo ten serial, prezentuje żywe przykłady wyrwania ludzi z nałogów (niestety, nie zawsze udane). Fakt, że serial jest trochę "naciągany", bo bohaterowie umieszczani są w najlepszych, luksusowych pięknie położonych ośrodkach, ale warto zobaczyć sam moment: "Jak mogliście? Wrobiliście mnie, nie zgadzam się na leczenie!" Jednocześnie osoba, która przez cały program opowiada o swoim przypadku, gdy dostaje szansę, nagle zaczyna protestować, że żadnego problemu nie ma. Tyle że niekoniecznie jest w stanie umożliwiającym trzeźwe myślenie.
Eliza 02.05.2011 21:24
Sama kiedyś wpadłam w anoreksję , przez moich rodziców a głównie matke alkoholiczkę która codziennie mi wmawiała ze bóg ja pokarał takim dzieckiem, przez brata ,który za każdym razem gdy płakałam zraniona nazywał mnei histeryczką i osobą która sama sobie stwarza problemy. Tak to jest gdy sie żyje z takimi ludzmi w domu na codzien, z ludzmi, którzy chca cię zniszczyć. W końcu dązysz do tego aby się jak najszybciej unicestwić, czasami nieswiadomie. Jak tylko opusciłam dom poczułam sie lepiej. Teraz juz ważę tak jak powinnam , mam nawet nadmiar tłuszczu na brzuchu i udach który toleruję bo mam juz gdzies tych ludzi - moja rodzinę, która defakto mnie niszczyła. Ta dziewczyna musi miec jakies problemy które ja do tego pchaja aby była piekna i zgrabna.
Jadwiga Kowalczyk 02.05.2011 06:54
"z grymasem na twarzy dotykałam swojego brzucha, nóg, wmawiając sobie, że mam zbyt dużo "tłuszczu" na tych partiach ciała."...
- to dowód na powolne powstawanie choroby w wyniku jakiejś autosugestii.
Cóż z tego, że mama gotowała po trzy obiady, jesli, jak podaja opracowania
"podłoża anoreksji poszukuje się w kontaktach chorego ze społeczeństwem, zazwyczaj winna jest chora relacja z rodzicem (zazwyczaj matką), kiepski kontakt z rówieśnikami, niska samoocena wywołana negatywnym stosunkiem środowiska do chorego. W anoreksję popada się stopniowo, powolny proces zwiększana się niechęci chorego do samego siebie nie rodzi się znienacka."
http://www.anoreksja.eu/poczatek.php
Jan 01.05.2011 21:39
Kaśka: to niby artykuł jest po to, żeby Cię krzepić? masz pojecie o uzależnieniach? jakby to było takie proste, nie byłoby problemu.
Kaśka 01.05.2011 20:57
Jakoś bardziej niepokoi mnie ten artykuł niż podnosi na duchu. Widać że rozmówczyni nie kwapi się by wyzdrowieć...
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6811)