Facebook Google+ Twitter

To co podoba mi się w internecie to sfera wolności - mówi Witold Gadowski

Zapraszam do przeczytania wywiadu z Witoldem Gadowskim - wielokrotnie nagradzanym dziennikarzem śledczym. Opowiada on o swojej pierwszej powieści "Wieża komunistów" oraz sytuacji dziennikarstwa w Polsce.

 / Fot. Stanisław MakowskiEryk Kozieł: Jak narodził się pomysł na powieść "Wieża komunistów"?

Witold Gadowski: Pomysł narodził się w bardzo konkretnej sytuacji. Kiedy byłem w Dusseldorf przypomniałem sobie, że tam mieszka makler Jozef Tkaczyk, który jako pierwszy złożył zawiadomienie w sprawie FOZZ – u do prokuratury w
Kolonii i od niego zaczęła się cała afera FOZZ - u. To on złożył pierwsze zeznania.
Byłem pierwszym Polakiem, który go odwiedził i wysłuchał. To co powiedział było niezwykle ciekawe.
Pomysłem co zrobić z tą wiedzą. Jeżeli napisze książkę o FOZZ – ie to po pierwsze nie wiele osób ją przeczyta bo to bardzo skomplikowana historia, a po drugie byłbym bohaterem wielu głośnych procesów, bowiem w tą afere zamieszanych było wielu ludzie, którzy teraz powszechnie są szanowani. Ani nie miałem czasu, ani warsztatu
historycznego, żeby taką książkę pisać. Cały czas jednak miałem to w pamięci, pomyślałem, że może trzeba to przemyśleć i stworzyć obraz świata może trochę przejaskrawiony opisujący sytuacje dziejową w której się znajdujemy i zacząłem pisać, tak narodziła się ta powieść.


Głównym bohaterem powieści jest Andrzej Brenner, dziennikarz śledczy, dlatego nasuwa się pytanie jak teraz w Polsce wygląda dziennikarstwo śledcze? Które kiedyś było bardzo silne.

Dziś nie ma w Polsce dziennikarstwa śledczego i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Jest kilku kolegów, którzy w sposób uczciwy uprawiają ten zawód, ale są to niedobitki. W mediach głównego nurtu nie istnieje już dziennikarstwo śledcze, TVN – owski program Superwizjer jest teraz swoją karykaturą.

Czy powieść „Wieże komunistów” można czytać jako książkę z kluczem.

Myślę, że jest to krzywdząca opinia. Jest to zawsze ze szkodą dla powieści jako takiej. Ja tą powieść pisałem, żeby skonstruować pewien świat, żeby żył niezależnie od wydarzeń które dzieją się teraz. Chciałbym, aby w przyszłości ta książka była czytana jako powieść z posmakiem sensacyjnym, ale mająca też pewne smaczki i obserwacje życiowe. Chciałbym unikać jednoznacznych skojarzeń, ale wiele postaci w tej książce to postacie literackie łącznie z głównym bohaterem, który nie ma odniesienia do prawdziwego dziennikarza bo takiego dziennikarza nie znam. Wykreowałem go na potrzebę tego opowiadania, zresztą jest to bohater z którym się nie rozstaje od dłuższego czasu. Chronologicznie już dawno zacząłem pisać powieść z nim w roli głównej, która nie jest powieścią sensacyjną, ale przygodową, awanturniczą, a jest to gatunek, który został porzucony w naszej literaturze.

Czyli będzie to powieść na wzór tego co tworzyli Piasecki i Ossendowski?

Tak to są echa moich fascynacji literackich i pomyślałem szkoda, że nikt nie pisze już takich książek i mam wrażenie, że ich brakuje. Zacząłem ją pisać, ale nigdy nie skończyłem, a właściwie „Wieża komunistów” do druga część powieści o Andrzeju Brennerze, tylko teraz jest on o 10 lat starszy, cyniczny i rozgoryczony. W książce wcześniejszej, która mam nadzieje ukaże się w przyszłym roku a będzie zatytułowana „Arbuz serca wojny” on jest bardziej podszyty chłopcem.

A czym się teraz zajmuje Witold Gadowski znany i nagradzany dziennikarz śledczy? Bo nagle całkiem niespodziewanie zniknął z mediów.

Zniknąłem z mediów całkowicie świadomie, ponieważ uznałem że nie jestem w stanie tak pracować dziennikarsko jakbym chciał. Nie jestem w stanie z powodu ogólnej mizerii, z tego że tych dobrych dziennikarz jest coraz mniej, oraz z powodów ekonomicznych i towarzyskich. Nie wyobrażam sobie pracy w telewizji TVN po 20 kwietnia 2010 roku, po tym co ta telewizja robiła. TVP jest świadomie wyniszczana i ma wrażenie, że to rezultat jakiejś umowy, dlatego w telewizjach nie ma za bardzo dla mnie miejsca. W gazetach w których kiedyś pracowałem przez długie lata jest kryzys. Nie ma pieniędzy na nic, tym bardziej na dziennikarstwo śledcze które jest bardzo drogie.

Należy pan jednak do tych dziennikarzy, którzy aktywnie działają w blogosferze. Czy uważa pan, że to jest przyszłość mediów i opłaca się tam publikować nawet za darmo?

To co podoba mi się w internecie to sfera wolności, a skoro media głównego nurtu nie dają mi szansy to szukam możliwości ekspresji w blogosferze, internecie jest tam po prostu dużo wolności. Do momentu którego nie zaczną mnie tam cenzurować to będę tam pisał, publikował to jeden powód, a drugi powód jest dla mnie całkowicie zaskakujący. Kiedy spotykam się z ludźmi, którzy kupują „Wieże komunistów” to ci ludzie znają mnie głównie z moich tekstów w internecie i bardzo mało wiedzą o mojej wcześniejszej działalności i filmach. Okazuje się, że fenomen internetu działa i docieram do całkiem nowej grupy ludzi i tym tłumacze sobie fenomen „Wieży komunistów” , bo ta książka nie istnieje w mediach a jednak jest kupowana, a im dalej od premiery tym lepiej się sprzedaje choć powinno być inaczej. Korzystanie z wolności ma sens i dlatego będę pisał w internecie bo chce byś obecny w walce o wolność jednostki,
ulepszenie państwa, chociaż nie umiem na tym zarabiać pieniędzy.

Bardzo dziękuje za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.