Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5963 miejsce

To jest koniec świata jaki znamy

To jest koniec świata jaki znamy. Koniec świata to nie apokalipsa, lecz to co odchodzi: fotografia, papier i wolna miłość.

Jedna z pierwszych maszyn do pisania, ok. 1889. / Fot. Jon Sulivan, public domainŚwietnie, zaczyna się trzęsieniem ziemi

Gdy myślmy o końcu świata, co przychodzi nam na myśl? Nie myślimy przecież o parnym letnim dniu lub jesiennej słocie jako końcu naszego świata. A to przecież wtedy może przydarzyć się nasz pogrzeb. Spójrzmy więc na istotę tego problemu nieco odmiennie, nie twierdzę, że oryginalnie, przez perspektywę zmiany. To oczywiste, że tego świata, w którym żyli nasi dziadkowie nie ma, ba, nie ma już tego świata, w którym żyli nasi rodzice. Gdy w witrynie widzimy maszynę do pisania, możemy ja tylko potraktować jako przejaw ekstrawagancji właściciela sklepu, chęć bycia oldskulowym.

Świat spełnia swoje potrzeby, marionetko spełniaj swoje potrzeby

Nie znajdzie się już pewnie nikt, kto w biurze numerował strony w księgach umów na polecenie przełożonego. A to właśnie, nudne paginowanie zeszytów naprowadziło Christophera Lathama Sholesa na pomysł stworzenia maszyny do pisania. To patent tego Amerykanina praktycznie wykorzystały zakłady Remingtona, produkując od 1873 roku maszynę ze znanym dziś każdemu użytkownikowi komputera układem klawiszy QWERTY.

Lecz znajdzie się zapewne ktoś, kto z pasją tworzy zdjęcia, którym należy poświęcić trochę więcej czasu niż pstryknięcie palcem. Takim pasjonatem fotografii jest Jakub Kaplik z Rudy Śląskiej, który w swoich poszukiwaniach dobrego naświetlenia, odstawił chwilowo aparat cyfrowy na rzecz radzieckiego FEDa. Świat się zatem zmienia, nowocześnieje, spieszy się, ale są na nim jeszcze miłośnicy tego, co wymaga czasu.

Ty jadowity, patriotyczny, trzask, walka, jasne światło, czujesz się dosyć zastraszony.

A początki fotografii wymagały tego czasu aż nadto. Gdy w 1826 udało się Josephowi Niépce'owi otrzymać fotografię z widokiem z okna swojej pracowni w Le Gras, samo naświetlanie według niektórych danych mogło trwać nawet do trzech dni. O bardziej rozpoznawalnej dagerotypii mówi się po jego wejściu w spółkę z Louisem Daguerre'em w 1829 roku. Tam i wtedy to srebro służyło postępowi ludzkości.

To jest koniec świata, jaki znamy...
(Czas, bym pobył trochę sam)

Zaczynając więc od pogrzebu, na nim możemy skończyć. Czy zadumy nad przemijającym, zmieniającym się, ale i rozwijającym się światem, nie dostarczają nam stare nagrobne fotografie, staroświecko nazywane portretami trumiennymi?

Zatem tak, to jest koniec świata, koniec świata, jaki znamy. Jak w tej piosence
R. E. M.

Tłumaczenie tekstu piosenk R. E. M. zaczerpnięto ze strony tekstowo.pl.
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.