Facebook Google+ Twitter

To jest prawdziwy twardziel

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-02-19 11:02

Najbardziej utytułowany polski kajakarz Marek Twardowski wznowił treningi po blisko półrocznej przerwie. Po skręcie kiszek lekarze mieli wątpliwości, czy powinien wracać do sportu. On nie miał żadnych.

 / Fot. NEWSPIX.PLZa nim już dwa zgrupowania: w Szklarskiej Porębie i Zakopanem. - Ja nie jestem z
tych, którzy wymiękają. Będę gonić młodszych kolegów - zapowiada.

40 szwów i druty

Twardowski ma w dorobku ponad 30 medali mistrzostw Europy i świata. Gdy latem trafił
na stół operacyjny, wydawało się, że to koniec marzeń o podium w Londynie. „Twardy"
się jednak nie poddał. Za nim już pierwsze zgrupowania: w Szklarskiej Porębie i Zakopanem.

- Na razie głównie biegałem na nartach i ćwiczyłem na basenie. Teraz w rodzinnym
Augustowie codziennie jestem w siłowni lub w lesie. Plany się nie zmieniły. Celem
jest olimpijskie podium - mówi.

Do tego, co zdarzyło się latem, wraca niechętnie. - Miałem 40 szwów, byłem spięty
drutami, nieźle mnie pociachano. Wycięto mi dwa metry jelita, do tego trochę skóry i
mięśni. Na plaży nie byłbym teraz bohaterem, zresztą te blizny pewnie już zostaną.
Ale najważniejsze, że wracam do siebie. Koledzy są co prawda daleko przede mną, ale
postaram się, by ten dystans szybko się zmniejszał. W marcu wybieram się na
zgrupowanie do Włoch i tam po raz pierwszy zejdę na wodę - opowiada. W najbliższej
przyszłości dla Twardowskiego najważniejsze jest miejsce w kadrze na sierpniowe
mistrzostwa świata w Poznaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.