Facebook Google+ Twitter

To jeszcze przyjaźń, czy to już kochanie?

W świecie opanowanym przez mamonę, miłość to pojęcie względne. Gdzie zaczyna się miłość i gdzie się kończy? A może w ogóle nie istnieje?

Pojęcie "miłości" zmienia się z pokolenia na pokolenie. Na początku XX wieku miłość była zakazana i dozwolona wyłącznie ludziom o podobnych warstwach społecznych i dostojnym wyglądzie. Wraz z upływem czasu pojęcie to traciło na wartości. O ile w drugiej połowie XX wieku miłość była jeszcze czymś głębokim, szczerym, to dziś ogranicza się już do przeżyć erotycznych.

Zastanawiałem się dosyć długo jak wytłumaczyć znaczenie słowa "miłość". Było naprawdę ciężko. Im dłużej o tym myślałem tym znaczenie tego pojęcia było bardziej dziwne i puste. To trochę tak jak z upływem czasu. Im większa liczba w kalendarzu, tym bardziej specyficzne i puste spoglądanie na miłość. W świecie opanowanym przez mamonę miłość, to pojęcie względne. Gdzie zaczyna się miłość i gdzie się kończy? A może w ogóle nie istnieje? Po długich rozważaniach doszedłem do przykrego i dołującego wniosku, że miłości po prostu nie ma.

Zawsze myślałem, że miłość to coś spontanicznego, bezinteresownego. Tymczasem dzisiaj specjaliści od profanacji i manipulacji ludzkimi uczuciami wmawiają nam, że kocha się kogoś za to kim jest. Że kocha się kogoś za to, jaki to jest inteligentny. Obawiam się, że tu kończy się granica bezinteresowności ludzkich uczuć. Czy kochania "za coś", to jeszcze miłość? A może to zwykłe uczucie interesowne, mające na celu pozyskanie jakiś środków z uczucia, łączenie przyjemnego z pożytecznym ? Ciężko mi powiedzieć, czy miłość kiedykolwiek istniała. Warto w tym miejscu zadać sobie pytanie: czy poślubiłem żonę, za coś czy po prostu ją pokochałem, bez względu na to kim jest i jaka jest?

Załóżmy jednak, że miłość istnieje. Powiedzmy, że to uczucie "interesowne" można nazwać miłością. Jeżeli miłość się pojawia, to gdzie ma swoje granice i czy można je przekroczyć? Dzisiaj pytając ludzi o to, czym jest miłość - większość powiedziałaby, że miłość to związek między kobietą i mężczyzną. Bardzo rasistowskie. Nie chcę tu jednak wspominać o uczuciu homoseksualnym. Tutaj zadałem sobie pytanie: czy miłość musi być związkiem życiowym między dwoma ludźmi? Czy tylko takie uczucie może być prawdziwe i szczere? Stwierdziłem, że chyba nie.

Uczucie łączące dwójkę ludzi, zawsze gdzieś się wyczerpie, osłabnie. Zdarza się, że rzekomo się skończy. A czy wieź łącząca Europejczyka i dziecko z Etiopii, którego rodzice zginęli na wojnie może się wyczerpać? Nie wiem, czy dzisiaj miłość musi zamykać się między ludźmi, którzy namiętnie się całują i powtarzają co kilka minut : "Kocham Cię". Czy to w ogóle jest jakieś szczere uczucie? Czy może związek między dwiema młodymi osobami, to jedynie przyjemny sposób na zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych? Sadze, że więź, która połączy dwójkę ludzi - jedną osobę, której wydawało się, że jest pokrzywdzona przez drugą osobę, która rzeczywiście ma kłopot, może być prawdziwym uczuciem, które na pewno nie odbywa się na zasadzie "za coś". Uczuciem, które może pozwolić poczuć bliskość i przede wszystkim pokorę i radość z tego co się ma.

Nie chcę wmawiać ludziom w moim wieku, że miłości nie ma. Bo miłość może być dla nich celem życia. Mam już jednak dosyć patrzenia na ludzi, którzy pokazują jak to oni się nie kochają, a w rzeczywistości łączy ich tylko więź fizyczna. Czy gdzieś są granicę miłości, czy może miłość ludzka nigdy się nie wyczerpuje? Czy rzeczywiście miłość już nie istnieje? A może istnieję, tylko jej granicę kończą się na więzi między dwoma osobami, którzy kiedyś może wezmą ślub, niby na całe życie? Subiektywną opinie przedstawiłem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

"Pani" to jednak trochę za dużo :) Proponuję po prostu: Livia.

Kamil, uczucia się nie zmieniają. Zmienia się podejście ludzi do ich wyrażania. Nie sądzę, żeby wiek miał tu coś do rzeczy. Na to jak młodzi ludzie postrzegają świat, wpływa to co obserwują w swoim otoczeniu (między innymi to, co pokazują im swoimi postawami rodzice). Więzi międzyludzkie nie ograniczają się tylko do więzi fizycznych lub tych opartych na ulotnych uczuciach. Opierając się tylko na jednym aspekcie więzi, daleko razem nie zajdziemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście - popełniłem błąd. Przepraszam. Może to dlatego,że pierwszy raz słysze takie imię. A co do uwagi - Pani Livio : celem artykułu nie było podważenie wartości miłości w rodzinie. Chciałem napisać o sztuczności i nieszczerości uczucia młodych ludzi. O tym,że granica " miłości " z pokolenia na pokolenie jest przesuwana o pewnien stopień tolerancji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miłość matki do dziecka nie jest tym samym co miłość osób niezwiązanych więzami krwi. Chociaż nie powinnam odpowiadać na żadne pytania, skoro nie czytałeś mojego postu na tyle uważnie, żeby zauważyć, że nie mam na imię Lidia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak tylko zacząłem czytać powyższy tekst od razu mi się ten fragment nasunął ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle - fantastyczne podsumowanie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.youtube.com/watch?v=FGmONhSpt4c :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Beato : stan zakochania na pewno jest już miłością ? Może to zwykły przymus to którego zmusza nas podświadomość na zasadzie : "bo tak robią inni" ? Uczucie to doświadczenie i życie ze sobą przez długi czas. Stan zakochania i jego szybkie następstwo (ślub) jest rzeczą nieodpowiedzialną i spontaniczną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Lidio, czy te rodzaje o których pani mówi napewno jednak można zaliczyć do miłości ? A może to postrzegania miłości jako swoisty wachlarz uczuć to zwykła komercja, którą wmawiają nam media? Nie zgadzam się z twierdzeniem,że miłość może mieć kilka gałęzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Czy rzeczywiście miłość już nie istnieje?"- nie ma rzeczy wyczerpywalnych. Jeśli miłość istniała, to będzie istnieć i teraz i zawsze. Sęk w tym, by dojść do tego, czy faktycznie nie jest tylko naszym wymysłem?

A tu pojawia się kolejny problem: "wymysły", jako projekcje naszego umysłu też mogą istnieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Czy kochania "za coś", to jeszcze miłość? A może to zwykłe uczucie interesowne, mające na celu pozyskanie jakiś środków z uczucia, łączenie przyjemnego z pożytecznym ?"- to jest Kamilu, bardzo ciekawy i obszerny wątek filozoficzny nad którym obecnie pracuję.

Do wniosków można dojść zaskakujących dość, czasem pojawiają się też wątki dość dekadenckie.

Wnioski: cdn. :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.