Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

47066 miejsce

To już koniec Coke Live Music Festival 2010!

Nadszedł czas podsumowań. Jak przebiegał tegoroczny festiwal? Miał być przełomowy, bo to 5. edycja. Pytam - przełomowy w jakim sensie? W takim, że jest o dzień krótszy od poprzedniego?

Michał Wiraszko z zespołem Muchy występuje podczas Coke Live Music Festival w Krakowie, 21 sierpnia. / Fot. PAP/Jacek BednarczykNa Main Stage trwa koncert gwiazdeczki, zwanej ładnie headlinerem - Muse. Kilkadziesiąt tysięcy osób tańczy i śpiewa pod sceną piosenki tego znanego na całym świecie zespołu. Muse supportowali (tak, nie waham się użyć słowa "support") Panic! At The Disco, którzy zebrali nieporównywalnie mniejszą ilość fanów niz nasza gwiazdeczka. Póki co, jak przystało na międzynarodową gwiazdę, Muse nie zawiera jakiegokolwiek kontaktu z publiką. Może podczas koncertu lub pod jego koniec to się zmieni. Mają być fajerwerki, fantastycznie.

Jaki był tegoroczny festiwal? Miał być przełomowy, bo to 5. edycja. Pytam - przełomowy w jakim sensie? W takim, że jest o dzień krótszy od poprzedniego? A może w takim, że - powiedzmy to szczerze - tegoroczne gwiazdy są o wiele niższego pokroju niż zeszłoroczne? W moim odczuciu nie ma żadnego przełomu czy rewelacji.

Obsługa medialna kuleje. W namiocie przeznaczonym dla dziennikarzy nie ma komputerów, każdy musi mieć swój, co mnie wczoraj bardzo zaskoczyło. Dziś ponadto nie mogłem dopchać się do internetu, czego skutek taki, że nie zdążę już zaprezentować Wam ciekawego wywiadu z zespołem Mosqitoo, który grał niedawno na Burn Stage. Jedyne, co mogę napisać o tym zespole, że dali wspaniały koncert electro-popu, a śliczna wokalistka ma nieziemski wokal.

Ciekawym koncertem był dziś także występ rapera Eldo na Coke Stage. Jego naprawdę (naprawdę!) inteligentne teksty ujęły mnie, podobnie jak setki innych osób. Czekam tylko na jego kolejny koncert. Polecam zaznajomienie się z piosenkami Eldoki nawet tym osobom, które nie przepadają za hip-hopem. Miło było dziś również posiedzieć w słoneczku przed Main Stage słuchając występu polskiego zespołu Muchy.

Pochwała należy się organizatorom za wybór firmy ochroniarskiej. Nie wymienię nazwy, ale ochroniarze naprawdę spisują się na medal. Abstrahując od tego, że czasem ciężko się z nimi dogadać, odwalili na Coke'u dobrą robotę, gdyż wpuszczanie festiwalowiczów na teren imprezy przebiegało bardzo sprawnie, tak samo wypuszczanie nas odbywało się bezpiecznie. Organizatorzy niemieckiej Love Parade mogliby czegoś się od Polaków nauczyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

karmen
  • karmen
  • 01.01.2011 22:47

ogólnie cała ta Twoja recenzja jest cholernie irytująca.
45 tys. ludzi było zadowolonych z ogólnego przebiegu festiwalu ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń
karmen
  • karmen
  • 01.01.2011 22:45

Muse daje najlepsze koncerty na które przychodzą całe masy ludzi. np koncert na Wembley Stadium- 90tys. ludzi a że chłopaki grali 2 dni z rzędu oglądało ich łącznie 180tys.
gwiazdeczka? heh...to określenie jest zdecydowanie nie na miejscu.
ale kiedy lubi się piosenki w których co drugie słowo jest przekleństwem nie ma co się dziwić, że o prawdziwej muzyce nie wie się nic.

pozdrawiam serdecznie.
fanka 'gwiazdeczek'

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dorota
  • Dorota
  • 09.09.2010 15:34

współczuje osobie, która to pisała. opisywana 'gwiazdeczka' jest jednym z najpopularniejszych zespołów rockowych dzisiejszych czasów. a autor skoro jest fanem hip-hopu może niech nie wypowiada się na temat muzyki na której się nie zna. na samym festiwalu było bardzo fajnie. nawet pod samą sceną nie było wielkiej rywalizacji tylko miła atmosfera. i muszę jeszcze na koniec pochwalić Matta który mile nie zaskoczył mówiąc kilka słów po polsku :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Iwona
  • Iwona
  • 30.08.2010 11:35

Ok. Skoro tak... byłam na festwialu i tak się złożyło, że mogę wypowiedziec sie na temat dziennikarzy. Wstyd! Na wywiad z jedną z Gwiazd festwialu ( gwiazdą przez WIELKIE G), Pani z mikrofonem na którym widniało logo bardzo popularnej stacji tv w trakcie rozmowy z grupa fanów wykazała się zerowa wiedzą merytoryczną na tema Osoby, z którą chciała rozmawiać. Fatalnie wypadł również wywiad dla portalu Onet, wywiadz z Pharrellem Williamsem. To tyle, w kierunku organizatorów wielki ukłon. Apel do dziennikarzy : nie zabierajcie czasu fanom, albo poyżytkujcie ten czas w 100% i nie wykazujcie się fachowością w kierunku krytyki. Jeżeli prblemem jest brak neta dla dziennikarzy to taki brak, to żaden brak. Wydaje mi się , że festwial to przedsięwzięcie kierowane głównie do fanów, sorry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.