Facebook Google+ Twitter

To ludzie ludziom zgotowali ten los

Ambicje Amerykanów od zawsze budziły kontrowersje. Podzielony świat, opowiada się po kilku nawet stronach. Nikt nie przechodzi obojętnie obok tego, co czyni to potężne państwo wobec innych.

 / Fot. Screen plakatu promującego filmOt powstaje wreszcie film, który może, a nawet powinien, uplasować się na bardzo wysokiej pozycji
listy kinematograficznych hitów, chociażby po to, aby pokazać, do czego może posunąć się ludzka nienawiść czy też chora aspiracja. Królestwo ("The Kingom") Petera Berga to doskonały obraz pokazujący życie na Bliskim Wschodzie. To ukazanie ciągłej walki i niepewności o życie niewinnych ludzi.

Zwyczajny spokojny dzień. Boisko pełne dzieci, kobiet i mężczyzn. Nagle ni stąd ni zowąd, dwóch mężczyzn strzela gdzie popadnie raniąc i zabijając. W biały dzień zamachowcy - samobójcy zabijają sto osób, dwa razy tyle ranią. Od tego dnia, celem amerykańskich służb jest złapanie wszystkich, którzy mieli coś wspólnego z zamachem na ich rodaków w Arabii Saudyjskiej.

W tajną misję na wschód wybiera się piątka agentów FBI, którzy zobowiązali się pomścić śmierć niewinnych ludzi.
Ronald Fleury (genialny Jamie Foxx), sprawuje pieczę nad cała wyprawą i dzięki jego zimnej krwi i stanowczości, całej grupie udaje się sprawnie współdziałać. Początkowo władze arabskie niechętnie współpracują z Amerykanami. Podejrzliwie śledzą wszystkie ruchy przybyszów. Po wielu wypadkach agentom udaje im się w końcu wpaść na trop, który pozwala im rozwikłać pewne niejasności.

Film z pewnością budzi wiele emocji. Z jednej strony może wydawać się przesadzony, i stronniczy. Berg przedstawia w niekorzystnym świetle Arabów. A przecież pośród nich, żyją nie tylko zamachowcy i mordercy, ale też zwyczajni, wierzący w swego Boga, ludzie.

Reżyser doskonale portretuje samych zamachowców. To zwykli ludzie, którzy mają dzieci bądź są ojcami, dziadkami i mężami, a mimo to, zabicie człowieka nie jest dla nich niczym szczególnym. W imię swoich wartości, religii i nienawiści do Ameryki, mordują każdego, kto stanie na przeszkodzie ich wyznania i wolności.

"Królestwo" trzyma w napięciu, choć chwilami przypomina zwyczajną strzelaninę, którą możemy obejrzeć w co drugim filmie akcji. Wątpliwości budzi też szczęście Amerykanów. Udaje im się wyjść cało z najgorszych jatek i opresji. Zupełnie inaczej byłoby pewnie w normalnym życiu.

Jak na amerykańskie realia, uważam, że produkcja bardzo udana, jedyna jak dla mnie nieprawdopodobnym fragmentem tego filmu, jest zakończenie - happy end. Nieosiągalne marzenie Stanów Zjednoczonych w świecie rzeczywistym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

gtjakb
  • gtjakb
  • 13.07.2011 14:26

4iQqv8 <a href="http://tokhblrjeoxh.com/">tokhblrjeoxh</a>, [url=http://viqmakvmvivo.com/]viqmakvmvivo[/url], [link=http://mpltitpveeur.com/]mpltitpveeur[/link], http://ueacjxvprizo.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

odnalezienie spracow nie jest z pewnoscia happy endem, amerykanscy herosi zdaja sobie wtedy sprawe ze ich walka i ich zemsta do niczego nie doprowadzila, nakrecila tylko spirale odwetu i kolejnych ofiar

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety podobne zarzuty mam jak bibol. Zwróciłabym jeszcze uwagę na fakt, że impulsem do rozpoczęcia misji jest nie fakt zabicia przez dwóch zamachowców dużej liczby ludzi, ale przyciągnięcie za pomocą tej tragedii na miejsce strzelaniny policji i innych służb, po czym wysadzenie ładunków wybuchowych.

Postać sierżanta jest jedną z najbardziej prawdziwych, zaraz po bohaterze wykreowanym przez Jamiego Foxxa. Dzięki niej film nie staje się czarno-białym obrazkiem. A do happy-endu to baaardzo daleko...Odnalezienie sprawców w prawdziwym życiu to dopiero początek całego procesu ukarania. Jeżeli już mówić o nastrojach, to obraz Berga raczej jest przygnębiający...

Komentarz został ukrytyrozwiń

pisząc, happy end mialam na myśli sam fakt odnalezienia sprawców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Film z pewnością budzi wiele emocji. Z jednej strony może wydawać się przesadzony, i stronniczy. Berg przedstawia w niekorzystnym świetle Arabów. A przecież pośród nich, żyją nie tylko zamachowcy i mordercy, ale też zwyczajni, wierzący w swego Boga, ludzie."

W recenzji nie ma nawet slowa o oficerze, sierzancie (ktorym jest Arab=nie terrorysta) ktory pomaga Amerykanom, jedna z najlepiej zagranych postaci i wazna rola drugoplanowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jesli ogladalem ten sam film to nie ma tam happy endu... staruszek mowi do malego "zabij ich wszystkich" co oznacza ze zemsta nie ma konca... i to wyroznia ten film wsrod amerykanskich produkcji, duze niedopatrzenie ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.