Facebook Google+ Twitter

To ma być lekcja? Zobacz, jak zabawiają się uczniowie

Uczniowie na lekcji chemii zachowują się skandalicznie. Obejrzyj film nakręcony komórką.

W jednej ze szkół, podczas lekcji chemii, uczniowie zachowują się nader swobodnie. Między innymi śpiewają, używając wulgarnych słów. Film można obejrzeć na youtube.com.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (55):

Sortuj komentarze:

"W Polsce trudno się jednak pracuje metodą aktywną. 45 minut lekcji to dla tej metody za krótko. Dzieci potrzebują więcej czasu, żeby przejść przez proces odpowiedzi na pytania i formułowania wniosku. A po przerwie rozmowa nigdy już nie ma tej temperatury. Drugi problem tkwi w tym, że na lekcji jest głośno. Musi być, bo dzieci pracują w grupach, rozmawiają ze sobą i przeżywają."

Bardzo lubiłam prowadzić tak lekcje polskiego, uczniowie też, bo nie były nudne. Niestety, było to możliwe tylko wtedy, gdy miałam dwie godziny pod rząd. Inni przedmiotowcy mają pojedyncze godziny. A hałas? Rzeczywiście, jest nieunikniony, a to zwykle nie podoba się dyrekcji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Pamiętam, jak w Anglii pewna dziewczynka, nie mogąc poradzić sobie z zadaniem, pokazała nauczycielowi brzydki gest jednym palcem. Klasa, jak to klasa, zareagowała śmiechem. Dobrze wytrenowany w podobnych sytuacjach nauczyciel spokojnym tonem powiedział jej: "Rozumiem, że zadanie jest trudne, widzę, że się mocno zezłościłaś, ale obraziłaś mnie przy tym. Jest zasadą tej szkoły, że nikt nikogo nie obraża. Ja szanuję ciebie, a ty szanujesz mnie. Złamałaś tę zasadę, dostajesz ode mnie kartkę, i proszę, abyś poszła na rozmowę. Przykro mi". Kartka jest specjalnego koloru. To wiadomość dla osoby, która przejmie dziecko. Nauczycielowi cała operacja zajmuje chwilę, potem może on dalej prowadzić swoją lekcję. W polskim systemie nic nauczyciela przed taką złością nie chroni."

A u nas jaki byłby dalszy rozwój sytuacji?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Polski nauczyciel nie ma kogo poprosić o pomoc"- http://www.polityka.pl/psychologia/poradnikpsychologiczny/1506718,1,samotnosc-pedagoga.read

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno, zanim zachęcisz do pracy w szkole uprzedź ;), że "Polska ma (...) najgorzej opłacanych nauczycieli wśród krajów OECD. Nasz kraj zajmuje w tej dziedzinie ostatnią pozycję spośród 30 państw OECD" - http://jaskola.pl/wordpress/?p=497 No chyba że coś się zmieniło? Za podanie aktualnych danych byłabym bardzo wdzięczna. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewasz za uśmiech od ucha do ucha do Marty. :)) A piszę o tym, bo wiem, że tak jak Ty, lub bardzo podobnie, myśli wielu.
Marto, i także dlatego, by "nauczyciel nie robił z siebie idioty" moja propozycja - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj, Łukaszu, miałam nosa... Twoje słowa pokazują, jak odmiennie wygląda obecna szkolna rzeczywistość dla kogoś, kto nie jest nauczycielem.

"Nauczyciel przede wszystkim decyduje o ocenach. Nie jest problemem poprosić delikwenta do odpowiedzi i zadać mu pytania, na które z pewnością nie odpowie."

Środek zapewne skuteczny, ale absolutnie niedopuszczalny z punktu widzenia dydaktyki i wychowania. Typowe działanie odwetowe,które obraca się przeciwko nauczycielom, powodując nieprzychylne komentarze w rodzaju: "Uwziął się. Umie tylko stawiać jedynki. Odgrywa się na uczniach." Nie mówiąc już o tym, że postawienie jedynek "z góry na dół" przez młodego nauczyciela w 90 przypadkach na 100 skończyłoby się dla niego nader nieprzyjemną rozmową z dyrektorem z motywem przewodnim: "Tyle niedostatecznych świadczy źle o nauczycielu, a nie o uczniach!"

"Groźba niedostatecznej na koniec również - a tym bardziej jej urzeczywistnienie, bo wtedy z nauczycielem zaczną się liczyć."
"Myślę, że najskuteczniejsze jest po prostu zostawienie w klasie - to się rozniesie po całej szkole i autorytet nauczyciela wzrośnie."

Wobec negatywnego stosunku MEN-u do drugoroczności takie groźby najczęściej pozostają pustymi deklaracjami. Uczniowie szybko zdają sobie sprawę, że to tylko pogróżki bez pokrycia. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, w ilu szkołach uczący muszą na koniec roku naciągać oceny obibokom, bo dyrektorzy nie chcą się tłumaczyć z jedynek przed wizytatorem. Nauczyciel robi z siebie idiotę nie tylko wobec nieuka, ale wobec całej klasy. Jak to wpływa na jego autorytet, łatwo przewidzieć.

"Inna sprawa, że za ten filmik i wydarzenia z niego, liderów tych zamieszek ze szkoły bym po prostu wyrzucił. jest to przegięcie."

Nie wyrzuciłbyś. Musiałbyś najpierw wyczerpać cały asortyment innych kar przewidzianych regulaminem danej szkoły (np. upomnienie wychowawcy, nagana dyrektora - tylko, broń Boże, nie publicznie, bo naraziłbyś na szwank godność osobistą tych chłopców!). Gdyby to nie pomogło, mógłbyś rozważyć usunięcie, ale w przypadku gimnazjalistów należałoby najpierw znaleźć szkołę, która zgodzi się ich przyjąć, co należy do rzadkości (chyba że uda się zrobić wymianę gagatków).
A zwróć uwagę, że każdy taki incydent, który kończy się tylko pogrożeniem paluszkiem winowajcom, zachęca kolejnych do naśladownictwa.

"Jeżeli dojdzie do przypadku, że np. dyrekcja nie zechce wyrzucić delikwenta - to proponuję wizytę w kuratorium. Sam jako uczeń praktykowałem - oczywiście w innych sprawach. To bardzo skuteczne."

Nie bardzo rozumiem, komu proponujesz tę wizytę;) Chyba nie nauczycielowi, który miałby pójść się poskarżyć na swojego przełożonego? Obawiam się, że skutki byłyby opłakane dla skarżącego. Zyskałby opinię nieudolnego belfra, który chce się pozbyć niesfornych uczniów, bo sobie z nimi nie radzi.

Dodam jeszcze, że w nauczaniu, jak w każdym innym zawodzie, człowiek musi mieć trochę czasu, żeby zdobyć doświadczenie i wypracować własne metody postępowania z uczniami. Kiedyś, gdy w szkole panowała dyscyplina, młodzi nauczyciele mogli sobie pozwolić na błędy - dziś zaczynają pracę w ekstremalnych warunkach i przypuszczam, że uczelnie nie przygotowują ich na to, co zastaną. Wykładowcy najczęściej dawno stracili kontakt ze szkolnymi realiami, bywają najwyżej w wyselekcjonowanych "ćwiczeniówkach", które od przeciętnej placówki różnią się jak dzień od nocy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To są właśnie skutki bez stresowego wychowywania dzieci i młodzieży!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze, nauczyciel który wzbudza autorytet nie dopuści do takich zachowań. Nie nowością jest, że słabsi nauczyciele pozwalają na wszystko na swoich lekcjach. Stąd takie skandaliczne czyny. Nie zapominajmy, że nauczyciel ma też wychowywać - na filmiku nie zauważyłem działań zmierzających do zmiany postępowania uczniów.

Nauczyciel przede wszystkim decyduje o ocenach. Nie jest problemem poprosić delikwenta do odpowiedzi i zadać mu pytania, na które z pewnością nie odpowie. Ja rozumiem opór uczniów - sam byłem w tym przodownikiem. Ale wzniecanie ognia na lekcji, przeklinania, mówienie do nauczyciela na Ty, to przegięcie. Jedna, dwie, trzy jedynki na większości zrobią wrażenie. Groźba niedostatecznej na koniec również - a tym bardziej jej urzeczywistnienie, bo wtedy z nauczycielem zaczną się liczyć.

Operuje tutaj na prostym przykładzie - kiedy w gimnazjum na niemieckim z młodziutenką nauczycielką, swoją drogą za młodą i nieprawnie zatrudnioną, był naprawdę wielki rozgardiasz. Zapytanie i wstawienie jedynek od dołu do góry, zaprowadziło spokój.

Inna sprawa, że za ten filmik i wydarzenia z niego, liderów tych zamieszek ze szkoły bym po prostu wyrzucił. jest to przegięcie. Co z rodzicami? Mają na tym filmiku dowody. Z resztą, i tutaj dwa aspekty: jeżeli uczniowie tak zachowują się na wszystkich lekcjach, to rodzic nie może powiedzieć, że jakiś nauczyciel się uwziął. Jeżeli z kolei, tylko np. na jednym, dwóch, to dobitnie potwierdza tezę z początku mojego komentarza - Ci nauczyciele nie umieją sobie poradzić. Czyli są niedobrymi nauczycielami, bo oprócz przekazywania wiedzy, z klasą trzeba łapać kontakt, jakoś tak wychowywać, zaprowadzić porządek.

Myślę, że najskuteczniejsze jest po prostu zostawienie w klasie - to się rozniesie po całej szkole i autorytet nauczyciela wzrośnie.

Jeżeli dojdzie do przypadku, że np. dyrekcja nie zechce wyrzucić delikwenta - to proponuję wizytę w kuratorium. Sam jako uczeń praktykowałem - oczywiście w innych sprawach. To bardzo skuteczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, nie usprawiedliwiając oczywiście nauczycielki, przyczepię się do tego zdania:

"Ma ku temu środki i narzędzia, by takie zachowania wyeliminować."

Wymień, proszę, te narzędzia i środki. Nie proszę o to ze złośliwości, tylko chcę się przekonać, jak możliwości nauczyciela w tym zakresie widzą osoby siedzące jeszcze niedawno w ławce i ci, którzy ze szkołą nie mają już nic wspólnego. O tym też warto porozmawiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak dla mnie, nie usprawiedliwiając oczywiście uczniów filmu, nauczycielka jest sama sobie winna. Ma ku temu środki i narzędzia, by takie zachowania wyeliminować. Jak widać, nie potrafi z nich korzystać, daje sobie wejść na głowę, daje się zdominować uczniom.

Nie twierdzę, że rozminęła się z powołaniem, bo po takim filmiku nie mogę o tym rozsądzać, jednak są ku temu przesłanki.
A już sytuacja, gdzie uczniowie bawią się ogniem, a nauczycielka biernie się temu przygląda, jest po prostu skandaliczny - i to z obu stron.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.