Facebook Google+ Twitter

"To musi być w genach" - wywiad z Michaelem Katz Krefeldem

W ramach MFK, miałam okazję przeprowadzić wywiad z duńskim pisarzem kryminałów - Michaelem Katz Krefeldem, który debiutuje na rynku polskim powieścią "Wykolejony". Jest to pierwsza książka z serii o byłym policjancie Ravnie.

Michael Katz Krefeld / Fot. Weronika TrzeciakWeronika Trzeciak: Zaczynał pan jako scenarzysta, skąd pomysł na zostanie pisarzem?
Michael Katz Krefeld: Przez wiele lat byłem rzeczywiście scenarzystą i byłem wynajmowany do pisania scenariuszy do seriali telewizyjnych. Dla mnie to było bardzo ciekawe, ale miałem wrażenie, że kontroluję tylko część tego całego przedsięwzięcia. Nie mogłem decydować o konkretnym temacie, o sposobie cięcia, o tym kiedy pojawia się muzyka, jak wygląda ten całościowy kształt. I wolałem mieć taką pełną kontrolę, dlatego postanowiłem pisać książki.

Czy praca jako scenarzysta była pomocna, czy wprost przeciwnie – przeszkadzała w pisaniu książki?
W jednym ta umiejętność pomagała mi, bo zawsze chciałem, żeby książki były mocniejsze, zwarte, miały więcej dialogów, były szybkie. Nudziłem się, czytając inne książki. Te rzeczy na pewno mi pomogły. Oczywiście nie miałem umiejętności w pisaniu książek i musiałem się tego nauczyć, bo to zupełnie inny zawód.

Co jest trudniejsze: pisanie scenariuszy czy książek?
Zdecydowanie trudniej pisać książki, bo tu jest tak wiele czynników, o których trzeba pamiętać. Jeżeli napisze się złą scenę w scenariuszu, to może wychwyci to reżyser, może pomogą aktorzy, nie jest się zdanym na samego siebie. W przypadku powieści tylko ja o tym decyduje.

Czy chciałby pan, żeby pana książki zostały zekranizowane? Czy chciałby pan napisać do nich scenariusz?
Miałem oferty zarówno ze strony duńskiej telewizji, jak i duńskich firm filmowych, a ostatnio także ze strony Hollywood. W każdym przypadku odmawialiśmy. Dla mnie jest ciekawym, że książka jest ekranizowana, moja też. Ale nie jest to dla mnie najważniejsze, gdyż jako człowiek, który współpracował z telewizją już widziałem aktorów wypowiadających moje kwestie. Inny pisarze są tym podekscytowani, ja jednak wolę zostać na razie przy książkach.

Czy może inspiracją do pisania był dla pana dziadek, który też pisał kryminały?
Tak, na pewno. Przynajmniej przy pierwszej książki, kiedy jeszcze pracowałem w biznesie telewizyjnym, nie wiedziałem, czy będę w stanie zostać pisarzem, myślałem o tym. Pisanie pierwszej książki zajęło mi 4 lata, byłem mniej więcej w połowie tego procesu, miałem mnóstwo stron zapisanych, ale to się ze sobą nie łączyło. Byłem sfrustrowany, ale wtedy myślałem sobie, że skoro mój dziadek mógł, to musi być coś w genach. I ja też być może będę mógł pisać.

Z jakich etapów składa się pana praca? Czy podczas zbierania materiałów do kolejnych powieści konsultuje się pan z ekspertami kryminalistycznymi, np. policją, patologiem?
Najpierw staram się zgromadzić jakieś pomysły na tę książkę. Czasami zapisuję sobie coś na serwetce w kawiarni, szukam tych pomysłów. Kiedy już mam pomysł, przechodzę do researchu i rzeczywiście spotykam się z różnymi osobami, mam znajomych policjantów. Ale co ciekawe, wolę badać te obszary, które są mi mniej znane. Bo to środowisko policyjne już rozpoznałem. Czasami jadę zagranicę, tak jak w przypadku "Wykolejonego" byłem w Sztokholmie, w przypadku następnej książki potrzebowałem odwiedzić Berlin. A potem, kiedy mam już materiał, od 9 do 17 lub 18 każdego dnia piszę w domu.

Czy czyta pan kryminały? Jacy są pańscy ulubieni autorzy? I czy zna pan polskich?
Nie przypominam sobie żadnego polskiego pisarza. Natomiast moimi ulubionymi nie są, o dziwo, Skandynawowie, tylko Amerykanie. James Ellroy, Cormac McCarthy Mike Conley, to są troszkę starsi pisarze, ale oni są źródłem inspiracji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję. W dodatku bardzo sympatycznym :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy wywiad z interesującym pisarzem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.