Facebook Google+ Twitter

To my, Polacy: w dzień katolik, w nocy alkoholik

Na pomysł napisania tego artykułu wpadłem, prowadząc korespondencję z panią Lubą Miedwiediewą na temat tego, jak my postrzegamy Rosjan. A jak oni nas. Zacząłem się zastanawiać jacy, my potomkowie Lecha, jesteśmy. I powiem szczerze, taki dość nieciekawy obraz mi się wyłonił.

W dzień katolik, w nocy alkoholik

Takie właśnie odnoszę wrażenie, żyjąc w naszym pięknym kraju już ponad ćwierć wieku. Najpierw w sobotę ostre picie wódki, potem w niedzielę rano, z syndromem dnia poprzedniego, biegniemy do kościoła. Trzeba wyspowiadać się z tego co zrobiło dzień wcześniej. A efekty fantazji poalkoholowej widać na każdym kroku. Powybijane szyby, porysowane samochody i tym podobne. Do tego ogromna liczba połamanych nosów, podbitych oczu. Przesadzam? Zapraszam pod Polacy piją dużo i często. Bo nawet brak okazji to dobra okazja. A potem szaleją. / Fot. Dziennik Zachodnijakikolwiek większy klub czy pub. Dzieją się tam dziwne rzeczy. Z czego to wynika? Polacy to od zawsze naród awanturników. Wystarczy wspomnieć czasy demokracji szlacheckiej, kiedy to nierzadko sejmiki wojewódzkie kończyły się wielkimi awanturami i bijatykami. I to nam zostało. Bo wystarczy kiedy jesteśmy po głębszym i ktoś się na nas krzywo spojrzy. Wtedy budzi się w nas potomek szwoleżerów spod Somosierry. Do tego oczywiście na pomoc rzucają się nam koledzy, którzy nie zostawią nas w potrzebie. Oczywiście nasz sparing partner przeważnie też ma kolegów i też nie zamierza uciekać. I bijatyka gotowa. Podsumowując: Polacy piją dużo i często. Bo nawet brak okazji to dobra okazja. A potem szaleją.

Polak nie popuści...

Oj tak, nie życzę nikomu z Europy zajść za skórę mieszkańcowi kraju nad Wisłą. Bo jeśli już kogoś nie polubimy, to potrafimy szpileczki wkładać. Prosta zasada: kto nie z nami, ten przeciwko nam. Przykłady? Kartoteki policyjne są ich pełne. 1976 rok, Zrębin koło Połańca. Jan Sojda wraz z wspólnikami zabija 3 osoby. Kobietę w ciąży, jej brata i jej męża. Powód? Zarzuty ze strony ofiar, jakoby żona jednego ze sprawców dopuściła się kradzieży wędliny i zastawy. (podczas wesela). Wiem, że to stary przykład, ale wiele innych jest i teraz. Ten po prostu moim zdaniem najlepiej obrazuje zawiść między Polakami. I to może się skierować w stosunku do każdego. I do upadłego, bo my Polacy to zawzięte bestie. Jak już się uprzemy, to musimy każdą sprawę, choćby najbardziej beznadziejną, doprowadzić do końca. Czasem to zaleta, częściej wada.

„Lubi nas niewielu, większość nienawidzi...”

To niestety smutna prawda. Do tego boją się nas. Przypomnieć należy choćby strach Niemców przed naszymi kibicami podczas mistrzostw świata w piłce nożnej. Prawdą jest, że okazało się, iż nasi kibice pokazali klasę. Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni. Bez wątpienia głównymi powodami do niechęci w stosunku do nas Polaków, są wyżej już przeze mnie wymieniane cechy. Dorzucił bym jeszcze złodziejstwo Polaków (przyjedzcie do nas, wasz samochód już tu jest).

„Oj źle, źle”

Był swojego czasu taki dość marny dowcip, który jednak oddawał dość dobrze sprawę, o której chce teraz napisać. Generalnie chodziło o porównanie Amerykanina i Polaka. Pierwszy nie ma niczego, ale zachowuje pogodę ducha. Drugi ma wszystko i mimo tego marudzi. Bo Polacy to naród po prostu stworzony do tej czynności. Zawsze jest nam źle, mamy najgorzej ze wszystkich. To nieważne, że mamy dużo pieniędzy. Tak na prawdę mamy ich wiecznie za mało. Potrafimy narzekać jak mało kto. Na wszystko i na wszystkich. Sąsiad ma lepiej. Nieważne jest to, że sąsiad twierdzi odwrotnie. Ale to zawsze okazja do marudzenia. Fenomenalnie widać to w środkach komunikacji masowej. Kiedy całkiem przypadkowi ludzie zaczynają rozmawiać. Na początku o pogodzie, na którą narzekają. A potem to już z górki.

Na koniec

Uprzedzam z góry wszelkich krytykantów tego artykułu. Celowo pokazałem tylko jedną stronę medalu. Celowo też przejaskrawiłem. Pamiętajcie o tym, że ludzi tak na prawdę ocenia się po złych uczynkach. Nieważne ile się zrobi tych dobrych. Poza tym, pamiętajcie, to tylko krzywe zwierciadło satyry.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (69):

Sortuj komentarze:

Ani na plus ani na minus. Zanim doczytałem do końca to już brakowało mi właśnie tej drugiej, dobrej strony polaków. W każdym razie zdanie:"Pamiętajcie o tym, że ludzi tak na prawdę ocenia się po złych uczynkach. Nieważne ile się zrobi tych dobrych." jest zupełnie nieprawdziwe, ponieważ kto patrzy normalnie to nie gnoi kogoś tylko dlatego, że miał tam jakiś wybryk przed laty itp. bo życie toczy się dalej i upadki większe czy mniejsze ma każdy. To tylko na mordercach, którzy umiejętnie kamuflowali się kreując swój pozytywny wizerunek a potem zabijali można postawić kreskę do końca życia. Polak jaki jest to jest ale warto pamiętać o jednym, świat zawdzięcza nam bardzo wiele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No niestety... taka jest prawda z tymi alkoholikami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego Grześku co widzę, tam chodzi o częstotliwość, a nie o ilość. A ja dalej twierdzę, że Polacy piją bardzo dużo. I wbrew pozorom często. Do tego, zauważmy, że mamy jedną z największych liczbę alkoholików.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Należy się ..:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.05.2007 19:09

ojojojoj....

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3987523.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

owszem była takowa akcja. Ee, możesz mi pokazać te statystyki? Bo bardzo mnie tym zainteresowałeś;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Była też przecież akcja rozpijania Polaków, zainicjowana chyba przez Stalina.
Ale wszelkie statystyki pokazują, że nie ma z tym u nas problemu. Tylko kultura picia żenująco niska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Tobą Grzesiek. Zresztą wszystkie nasze wady wynikają z czegoś, z przeszłości. Choćby i pijaństwo. Bo zaczęło się już we wczesnym średniowieczu, potem znacznie rozwinęło się za demokracji szlacheckiej, czasów oligarchii. Potem za komuny istniało takie hasło: "Kto nie pije ten donosi";]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie tylko komuna, to leży dużo głębiej. Od pańszczyzny (pracowanie na cudze albo niepracowanie), przez katolicyzm (kult ubóstwa w przeciwieństwie do protestanckiego kultu pracy), dalej przez wspomnianą komunę (pracowanie na niczyje), aż do obecnego państwa, które niepracującemu da zasiłek, a pracującemu przywali ogromne podatki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.