
W momencie, gdy pojawia się osoba z dzieckiem, osoby starsze czy ktoś niepełnosprawny, o kulach, na wózku... nie wspominając o wózku elektrycznym, który jest bardzo ciężki (waży około 150 kg) to sytuacja już nie wygląda tak kolorowo.
Trzebinia to miasteczko pod Krakowem. Idealny rozkład pociągów do i z Krakowa. Połączenia dla turystów nie są zbyt kłopotliwe na tej trasie. Tylko ten dworzec, jak zresztą wiele innych w Polsce, ma problem - nie jest dostosowany dla osób niepełnosprawnych, brakuje przejścia przez tory. Choć nie wiem, co jest bardziej niebezpieczne: przechodzenie po kładce, czy to, że jej brakuje i przenosi się osobę na wózku przez tory, przez kamienie, by można było znaleźć się po drugiej stronie.
Czytaj także: PKP tnie rozkłady, podwyższa ceny biletów i wydłuża czas podróżyPKP, usuwając kładkę, zakładało prawdopodobnie, że nikt już przez tory przechodził nie będzie, natomiast osoba na wózku, chcąc przedostać się na drugi peron, tak czy inaczej, musi przejść przez tory, a bez kładki naraża nie tylko swoje bezpieczeństwo, ale i bezpieczeństwo osób, które muszą ją przenieść. Usunięcie kładki na torach to rzeczywiście najlepsze rozwiązanie, bo jeśli jej nie ma, to osoby na wózkach np. o napędzie elektrycznym, które na owym sprzęcie są naprawdę samodzielne, mogą zapomnieć o podróży pociągiem i tym samym "nie narażać się". A może to właśnie po to jest usuwanie przejść?
Trzebinia nie jest jedynym miejscem w Polsce, gdzie takiego przejścia nie ma. W Zbąszyniu również była kładka, teraz jej nie ma... za to są schody (nie) do pokonania. Dodam również, że na dworcach w Polsce odbywają się remonty na Euro 2012 i znów pojawiają się problemy odnośnie barier dla osób, które niestety nie mają samodzielnej możliwości przejść na inny peron czy też przy wydostaniu się z dworca.
Czytaj więcej -->