Facebook Google+ Twitter

To nie jest kraj dla starych ludzi

Niewiele jest osób , które zostawiłyby na bezdrożu walizkę z dwoma milionami dolarów. Wielu natomiast zgubnie wierzy, iż taka walizka – może być niczyja.

"To nie jest kraj dla starych ludzi" - kolejne niesamowite dzieło braci Coen nagrodzone Oscarem w kategorii najlepszy film, najlepszy scenariusz, najlepsza reżyseria i najlepsza drugoplanowa rola męska. Film, który chwilami doprowadza do obłędu swoim spokojem, jest psychologiczną perełką dla amatora dobrego thrillera.

Były żołnierz, LIywelyn Moss (Josh Bralin) choć wtedy mógł myśleć inaczej, miał niebywałego pecha. Polując na jednej z pustyń nieopodal granicy z Meksykiem, znajduje walizkę pełną pieniędzy, a obok niej - furgonetki z heroiną i kilka trupów. Być może w tamtych rejonach nikogo to nie dziwi, stąd Moss podążając za swym ludzkim instynktem zabrał pieniądze i odszedł. Niedługo potem, o swoją zgubę zaczęły upominać się obie strony nieudanego interesu i odtąd życie Mossa i jego bliskich wisi wręcz na włosku. W ślad za uciekającym myśliwym podąża także psychopatyczny morderca Chigurh (Oscar za drugoplanową rolę dla Javiera Bardema), który ma niezłomne zasady, a jego priorytetem jest zlikwidowanie Mossa i odzyskanie pieniędzy.

Cała afera nie umyka również uwadze tamtejszych władz. Miejscowy szeryf Bell (Tommy Lee Jones), który rozwikłał już niejedną skomplikowaną sprawę, za wszelką cenę stara się odnaleźć Mossa i ocalić go od nieuchronnej śmierci. Jednak, czy aby na pewno docenia mordercę, który rzucając monetą decyduje o ludzkim losie?

Po takich hitach jak "Fargo" czy "Śmiertelnie proste", przyszła pora na kolejne cudowne dzieło cudownych braci. Po raz pierwszy nakręcili coś, co nie było tworem ich wyobraźni, a powieścią Cormaca McCarthy’ego.

Josh Brolin jako główny bohater winien przyciągać uwagę i zaskakiwać swą grą. Niestety, nie robi ani jednego ani drugiego, a jedynie poprawnie wciela się w swoją postać. Fenomenalny jest za to Javier Bardem, który doskonale wcielił się w postać mordującego psychopaty. Mimika jego kamiennej chwilami twarzy i obłąkane spojrzenie sprawiały, że budził zgrozę i niepokój niemalże u każdego widza. Miał w sobie coś, co sprawiało, że nie można było mu zaufać. Tommy Lee Jones, to chyba jedyna pozytywna postać, która pasuje do obrazu mojego świata. Wierzył, że mimo iż świat nie składa się tylko z ludzi prawych, to sprawiedliwość zawsze będzie przodowała.

Coenowie pokazali powolny upadek moralnych czynów i przenikanie zła, do życia, które kiedyś odznaczało się wartościami godnymi człowieka. Wielu widzów i recenzentów sądzi natomiast, że film ten obraz teraźniejszej Ameryki. Państwa brutalnego i nieetyczny. "To nie jest kraj dla starych ludzi" to film gdzie słowo "dobro", to już tylko słowo, zapomniane niemalże przez wszystkich.

Był interes, był czyn. Dobry, zły, zgodny z prawem czy nie, mało istotne. W większości thrillery odznaczają się mroczną muzyka, która wpędza widza w jeszcze większą nerwowość i podniecenie. Coenowie po mistrzowsku wycofali całą muzykę ze swojego filmu, co sprawiło, że efekt był apogeum tego co mogli osiągnąć decydując się na taki krok.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ten film jest mega! Niesamowity!!! Pokochałem go co mi się niestety rzadko zdarza jeśli chodzi o filmy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nawiązując do wypowiedzi Aquedity, której zdanie po części podzielam... Zastanawiam się jednak, czy nie jest tak, że niektórych amerykańskich filmów po prostu nie zrozumiemy. Przykładowo - czy Amerykanin zrozumie wszystkie wątki "Przesłuchania" z K. Jandą?
Być może film braci Coen zawiera takie właśnie charakterystyczne dla amerykańskiego społeczeństwa symbole.

Komentarz został ukrytyrozwiń

obejrzeć cos, zobaczyć i przeczytać, zawsze jest warto. Choćby po to, żeby mieć swoje zdanie:>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ponieważ zewsząd napływały pozytywne recenzje skusiłam się i obejrzałam ten film. Stwierdzam, że nie było warto. Jedynym elementem, który sprawił, że dotarłam do napisów końcowych był Javier Bardem (jak najbardziej zasłuzony oscar!). Nie widzę tego symbolizmu i przesłania o którym wszyscy rozprawiają i nie rozumiem co takiego dostrzegła akademia, że uznali ten obraz za film roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plusior Pani Leppaaa:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wioleto, jak widać z twojego opisu, nie dostrzegłaś, że zgubę przyniosło Liywelynowi nie zabranie pieniędzy, ale wykazanie się ludzkim odruchem. Wrócił z wodą, o którą prosił go jeden z umierających. Gdyby tego nie zrobił, a tylko zabrał walizkę z pieniędzmi, wyszedłby na swoje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

trzeba zobaczyc :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.