Facebook Google+ Twitter

"To nie jest zwykły występ" - mówi Majka Jeżowska Wiadomościom24

Majka Jeżowska - piosenkarka, znana z przebojów dla dzieci, w wywiadzie dla Wiadomości24 opowiada o koncertach charytatywnych, pomocy dzieciom i o piosenkach, które nie mają szans na zaistnienie w radiu.

Majka Jeżowska / Fot. siemianowice.plPiosenkarka była gościem specjalnym na koncercie charytatywnym dla Oliwii, która jest w stanie śpiączki. Koncert odbył się w kompleksie sportowym "Michał" W Siemianowicach Śląskich.
Udało mi się porozmawiać z Majką Jeżowską chwilę przed jej występem.

Czym dla pani są koncerty charytatywne, takie jak dzisiaj ?
Z pewnością to nie jest zwykły występ i to widać od razu. Czuć zupełnie inną atmosferę na scenie. Przede wszystkim widać, że cała społeczność siemianowicka przygotowywała to. To nie jest wyłącznie mój występ. Tu występują bardzo różni, utalentowani tancerze, dzieci z placówek kulturalnych, czyli widać, że tym koncertem żyje całe miasto i to jest fajne. Ja zawsze spośród wielu propozycji koncertów charytatywnych wybieram takie, o których mogę powiedzieć, że będą profesjonalnie przygotowane. A ten koncert rzeczywiście taki jest.

Pamięta pani szczególnie jakiś z koncertów charytatywnych ?
Oj, bardzo dużo jest takich. Zagrałam koncert w grudniu w Lublinie w dziecięcym szpitalu klinicznym dlatego, że zgłosiła się do mnie fundacja "Mam marzenie". Marzeniem jednej z pacjentek, małej dziewczynki chorej na białaczkę jest zaśpiewanie ze mną piosenki "Kolorowe dzieci". Mój menedżer zapytał, jak to sobie wyobraża, że Majka usiądzie przy łóżku i zaśpiewają? Bo skoro dziewczynka marzy o tym, że chce być piosenkarką, to ona musi poczuć, że jest na scenie, że ma mikrofon w ręce, że jest publiczność - to wtedy jest spełnienie marzenia. I zaproponowaliśmy, że ja zagram koncert dla wszystkich dzieci chorych w szpitalu, które są w stanie przyjść na salę. Te panie z fundacji po prostu nie wierzyły, że to jest możliwe. One nawet nie marzyły o tym, żeby to tak wyglądało. Więc pamiętam to dokładnie, bo to było w połowie grudnia i ta mała dziewczynka, czteroletnia, była ubrana w różową sukienkę z falbankami, miała różowe skrzydełka jak Calineczka. Jednak wszyscy się martwili, że ona nie wytrzyma fizycznie, że w ogóle nie wejdzie na scenę, że się będzie wstydziła. Więc ustaliliśmy, że na samym początku ona wystąpi ze mną, a potem ją zaniosą na salę. I proszę sobie wyobrazić, że ona dostała takiego energetycznego kopa jak zobaczyła publiczność. I jak zaczęłyśmy śpiewać, ona do końca koncertu latała dookoła mnie i robiła jakieś sztuki, fikołki, nie chciała w ogóle zejść. I tutaj widać, że marzenia się spełniają i to nie jest wcale takie trudne. Nie trzeba mieć znajomości, ani pieniędzy, wystarczy taka iskra, taka energia, którą się zarazi drugiego człowieka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sympatyczny wywiad (5). Też kiedyś rozmawialem dla gazety z Majką Jeżowską, wtedy "zaklinała" się, że nie wróci do śpiewania piosenek dla dorosłych...Jak te czasy i ludzie się zmieniają! Nie mówię, że to źle. Życzę pani Jeżowskiej wielu sukcesów, bo to niezwykle miła osoba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.