Pozycja materiału w rankingach:
Całym pokoleniom Polaków przyświecało hasło: „Za wolność waszą i naszą”. O czyją wolność walczą polscy żołnierze w Afganistanie. Kim tam jesteśmy? Wybawcami czy agresorami?
Zobacz także:
Artykuły
(50)
Galerie
(39)
Średnia ocen
(4.62)
Miejscowość: Gorlice | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jan Gubała 13.08.2009 13:46
Witam!
Warto dodać , że Afganistan jest jednym z największych producentem narkotyków w świecie. Kasa z narkobiznesu zasila działających tam terrorystów- może dla tego tam są nasze wojska...
Po co jadą tam żołnierze? Różnie to bywa, jest wiele powodów...
Po co władza ich wysyła na misję? Po to aby ich później sądzić?! ZAPRASZAM na www.nangarkhel.eu
to nie film , to prawdziwa walka o HONOR!!!
Alicja Nowak 13.08.2009 12:19
Imponuje mi Tomku Twoje rozważne i jakże dojrzałe podejście do tematu. Moje pokolenie miało tyle szczęścia, że wojna jest nam znana z historii, nie licząc lat stanu wojennego, i bardzo bym chciała, żeby moje dzieci, moi uczniowie i ich rówieśnicy nie musieli jej doświadczać. Ale jeżeli będziemy tak aktywnie wspierać tzw. sojuszników, to w końcu rykoszetem sami oberwiemy. Nie wierzę też we wzajemną pomoc. W 1939 roku też jej oczekiwaliśmy i w chwili próby zostaliśmy sami. Make love, not war!
Autor usunął profil 13.08.2009 10:28
W Afganistanie współpracujemy z władzami, więc jeśli jesteśmy już z kimś w stanie wojny to z partyzantami, którzy siłą władzę chcą odebrać. Mamy zadanie bronić tej władzy i ludności. A to się wiąże z ryzykiem. Takie losy żołnierza.
No właśnie ja też ekspertem nie jestem, dlatego raczej wstrzymuje się w kategorycznych osądach. Choć wydaje mi się że jednak coś z obecności w NATO mieliśmy i mamy (choć coraz mniej, bo NATO z roku na rok podupada - może z powodu pozornego poczucia bezpieczeństwa głównych sił paktu). Nie są to profity spektakularne, bo nikt nas nie atakował. Ale ostudzenie mocarstwowych zapędów Rosji, utrzymywanie statusu quo na bliskim wschodzie i okolicach Babilonu jest nam (i nie tylko nam) na rękę. Zapewnienie o wzajemnej pomocy wojskowej to spora siła nacisku.
Mało to wszystko ma wspólnego z wolnością, ale czy da się utrzymywać względny spokój na świecie wolnością? Wojny były, są i chyba jednak będą...
Alicja Nowak 13.08.2009 07:06
Tomku, masz rację, ja wprawdzie w tej sprawie nie jestem ekspertem, ale z tego co się orientuję tak się jakoś składa, że dajemy, a nie dostajemyi.
Z wypowiedzi szefa MON wynika, że zawiódł system. Jaki system? Gdzie byli żołnierze NATO? Teraz się okazuje, że nasi żołnierze są na wojnie. Czy to znaczy, że nasz kraj jest w stanie wojny z Afganistanem, a może czeka nas mobilizacja? Jedna z gadających głów powiedzieła: najgorsze walki dopiero przed nami. Strach myśleć jakie będą konsekwencje tej niby stabilizacyjnej misji.
Autor usunął profil 13.08.2009 00:04
A czy przypadkiem jeśli należymy do sojuszu wojskowego nie powinniśmy się z tego sojuszu wywiązywać? Bo chyba żeby coś brać trzeba też coś dać... - takie ogólne przemyślenia. Jeśli nie chcemy brać udziału w takich wojenkach to powinniśmy wystąpić z NATO. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.
BARBARA Romer Kukulska 12.08.2009 17:56
Czy żołnierze polscy , to są chłopcy poborowi, którzy idą bo muszą ? bo akurat odbywają obowiązkową służbę wojskową ?
Francuzi to mają swoją Legię Cudzoziemską i w takich wypadkach wysyłają za lepszy żółd, tych co lubią "bawić" się w wojenkę.
Magda Wieczorek 12.08.2009 16:41
Rafał ja tym bardziej mówię o ludziach , których znam, bo żyję wśród nich. Na dzisiejszej konferencji prasowej min. Klich powiedzial po raz kolejny , że jest to misja pokojowa
Rafał Gdak 12.08.2009 16:32
@ Magda Wieczorek - mówię o konkretnych żywych ludziach, a nie o waszych wyobrażeniach żołnierza polskiego. O ludziach, których znam, a nie tych których widzieliście w telewizji.
@ Alicja Nowak - proszę o źródło, które nazywałoby misję w Afganistanie misją pokojową.
Alicja Nowak 12.08.2009 16:31
Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Krawczyk w 2006 roku stwierdził, że polska misja w Afganistanie będzie nastawiona na działania stabilizacyjne o charakterze pokojowym.
Dzisiejsza wypowiedź Klicha nie wróży nic dobrego. Zbyt długo zwlekał z wystąpieniem na temat ostatnich wydarzeń w Afganistanie. Prędzej czy później my zapłacimy za politykę zagraniczną prowadzoną przez kolejne rządy.