Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40121 miejsce

To nie prima aprilis! Pozew za poglądy?

Ciekawy przebieg miała sesja Rady Miasta Kraśnik, w dniu 26 marca 2009 r. Najsilniejszym jej akcentem była zapowiedź wytoczenia procesów sądowych osobom, które w ostatnim czasie oceniały i krytykowały działalność publiczną burmistrza.

Sesja Rady Miasta Kraśnik. Głos zabiera radny M. Włodarczyk. / Fot. MSzZdaniem zainteresowanego, były to jednak pozbawione podstaw ataki personalne. Przysłuchując się argumentom przedstawianym przez burmistrza oraz rzecznika prasowego urzędu miasta, można było odnieść wrażenie, że Kraśnik powoli upodabnia się do Białorusi. Sprawa wydaje się być na tyle dziwna i niezrozumiała w XXI wieku, że wielu czytelników gazety może potraktować artykuł jako żart na prima aprilis.

Ja wam pokażę


Przed rozpoczęciem debaty radnych nad sprawozdaniem z realizacji budżetu miasta w roku 2008, o głos poprosił Zbigniew Nita, rzecznik prasowy UM Kraśnik. Odniósł się w wystąpieniu do wypowiedzi, jakie ukazują się w mediach i internecie na temat Czubińskiego, do niedawna jednego z liderów Platformy Obywatelskiej na Lubelszczyźnie i w Polsce (burmistrz zawiesił członkostwo w PO).

Zdaniem rzecznika wiele z nich, to ataki personalne, zawierające nieprawdziwe informacje, a w związku z tym w najbliższym czasie wpłyną do sądu pozwy. Rzecznik nie sprecyzował, kto je skieruje - Piotr Czubiński czy urząd miasta. Warte podkreślenia jest, że ze słów rzecznika można było wywnioskować, iż nie będzie to jeden pozew. W podobnym duchu była wypowiedź burmistrza, który pojawił się na sali obrad tuż przed rozpoczęciem dyskusji nad uchwałą w sprawie udzielenia absolutorium. Oznajmił on, że niektóre osoby, wypowiadając się na jego temat publicznie, wcześniej powinny zajrzeć do słownika, by lepiej poznać znaczenie niektórych słów. W ustach burmistrza również "pojawiała się" liczba mnoga - pozwy, a więc przed sądem staną co najmniej dwie osoby.

Rzecznik prasowy, zapowiadając procesy sądowe, przytoczył przykład - jego zdaniem nierzetelnej i napastliwej - wypowiedzi. Była to wypowiedź Mirosława Włodarczyka, przewodniczącego klubu PiS w radzie miasta, pochodząca z "Dziennika Wschodniego", który ukazał się 26 marca: "Radny twierdzi, że Piotr Czubiński toleruje nepotyzm. - Najbliższa rodzina jego zastępcy, Agnieszki Orzeł-Depty, bogaci się na miejskich pieniądzach, wygrywając kolejne przetargi. A poza tym, to mam wrażenie, że burmistrz pracuje na półetacie w urzędzie, bo prawie nigdy nie można go zastać. Ciągle jest w delegacji - dodaje Włodarczyk." Określenie "mam wrażenie", wskazuje, iż jest to opinia radnego na temat pracy burmistrza.

Burmistrz - podróżnik


Po wystąpieniu Zbigniewa Nity rozgorzała bardzo gorąca dyskusja. Zabierali głos głównie radni z klubu Prawo i Sprawiedliwość. Jako pierwszy do "straszenia" procesami ustosunkował się M. Włodarczyk. Podkreślił, że słowa cytowane w DW są nie tylko jego opinią, ale również wielu mieszkańców Kraśnika, z którymi ma styczność. Wynika ona głównie z częstych podróży burmistrza za granicę, które nie przynoszą miastu korzyści. Włodarczyk wspomniał o siedmiu wyjazdach Piotra Czubińskiego w drugim półroczu 2008 roku, w trakcie których odwiedził pięć różnych krajów: Ukrainę, Litwę, Węgry, Gruzję i Francję. Zapowiedź procesów, które zostaną wytoczone paru osobom, publicznie wypowiadającym się i oceniającym działalność burmistrza, oraz jego współpracowników, silnie wzburzyła radnych opozycji.Radny Jerzy Misiak powiązał straszenie procesami sądowymi z mającą się rozpocząć debatą absolutoryjną. Jego zdaniem nasuwa się pytanie, czy sprawowanie mandatu radnego jest u nas bezpieczne? Radny Jacek Zając w swoim komentarzu pytał m.in. czy radni mają swoje wypowiedzi i opinie przekazywać do urzędu w celu ocenzurowania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Istnieje jednak coś, co określiłbym "magią miejsca". Wchodząc do kościoła stajemy się "lżejsi". Znajdując się na sali rozpraw "gniecie" nas dla odmiany ogromny ciężar. Wiedzą to nawet ci, którzy byli jedynie świadkami w procesach karnych bądź cywilnych. A co mówić o zasiadaniu na ławie oskarżonych. W tym momencie zapomina się o tym, że nic nie ma się na sumieniu. Sam fakt ogromnie człowiekowi ciąży i wywołuje stres. To wiedzą politycy, którzy pozywali swoich oponentów, bądź planują to zrobić. Działanie takie to jest nękanie. Burmistrz Kraśnika zarabia brutto 12300 złotych, dla niego wynajęcie adwokata to pestka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Korzyści oczywiście nie ma... Tu nie chodzi o wynik procesu, o który rzeczywiście można być spokojnym. Chodzi o sposób prowadzenia debaty publicznej, o przenoszenie jej na salę sądowa...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.04.2009 21:39

Dlatego właśnie żaden urząd ani instytucja nie powinny być prawnie chronione przed obrazą. Każdy człowiek ma pełne prawo pozwać z powództwa cywilnego innego człowieka i tu nie widzę żadnego problemu choć kiedyś takie sprawy dżentelmeni załatwiali w sposób prostszy i tańszy. Pozostawiam do dyskusji czy pan burmistrz tu przywołany mógłby takową satysfakcję otrzymać choćby ze względu na to iż raczej nie ma zdolności honorowej.
Co do konkretnie tej sytuacji to jeśli pan burmistrz nie jest w stanie udokumentować korzyści dla miasta wynikających z jego wyjazdów to radni o procesy nie powinni się martwić no chyba że korzyści są a oni raczą mijać się z prawdą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.