Pozycja materiału w rankingach:
Prawdziwa niemoc człowieka przejawia się wobec żywiołu życia. Oczywiście, gdy śmierć zabrała już ofiary swoje, oddajemy ich Bogu i Jego sprawiedliwości. Tam w niebie nie wiemy komu przypadnie kara, komu nagroda.
Pewnego dnia,Zobacz także:
Sortuj komentarze:
S. Korn. 07.05.2010 12:45
Tak Aniu, odchodzą ludzie wielcy
Tej luki , nikt już nie zapełni
bo, to nieprawda
że, w ich miejsce pojawiają się nowi
nowi pojawiają się, ale zawsze
gdzieś obok
dziękuję za komentarze, za oceny i za to, że jesteście "tu i teraz" :) Serdecznei pozdrawiam . Sława
Alicja Pływaczyk 07.05.2010 01:08
5*
Piękny, refleksyjny tekst, wkomponowany w tragizm ostatnich wydarzeń.
W komentarzu podpisuję się pod wypowiedzią Ani S.
Anna Sobol 29.04.2010 22:27
"Ja umieram, lecz zaklinam niech ŻYWI nie tracą nadziei" uczył nas co jest najważniejsze w tym wersie Wojciech Siemion, którego też już nie ma wśród ŻYWYCH, ale żyje nadal w swoich rolach i dziełach, oraz wdzięcznej ludzkiej pamięci... "Był to Człowiek Dobry" powiedział o nim na końcu swego kazania Duszpasterz,bo chociaż wymieniał wcześniej wszystkie inne zasługi, to w ostatecznym rozrachunku serce człowieka uznał za najważniejsze! Może i dlatego społeczeństwem tak wstrząsnęła śmierć Katyńskich Pielgrzymów,że byli to najbardziej idealistyczni i patriotyczni spośród działaczy, polityków, żołnierzy, a Dobrzy Ludzie - dobro i piękno czyniący największy nam ból sprawiają odchodząc zawsze za wcześnie... 5*
Robert Grzeszczyk 28.04.2010 22:56
Tak Sławo. Pamięć jest ratunkiem dla pozostających w życiu.
Zawodna.
Niestety.
Mieczysław Cenin 28.04.2010 13:36
Oczywiście 5* za piękny rozum i serce.
Mieczysław Cenin 28.04.2010 13:34
>Tkwiąc jednak w tym złudnym przekonaniu siły wobec życia doczesnego zbyt często ryzykujemy nasze życie. A zdarza się też, że ryzykujemy życie osób innych. A tego robić nam nie wolno
Nigdy więc dosyć rozumu. Zapewne świat idąc trzeba patrzeć i rozumem i sercem. Nikt nas z tego nie zwolni i nie mamy też prawa do zwalniania z takiego patrzenia na świat innych, zwłaszcza tych co podejmują się kierowania nami.