Facebook Google+ Twitter

To oni są twarzą praw człowieka

10 grudnia po raz kolejny będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. Niestety, wielu ich obrońców musi płacić więzieniem za swoje poglądy. Pamiętajmy o nich, bo nasza pomoc może okazać się dla nich drogą do wolności.

Na zdjęciu symbol Amnesty International (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Amnesty_International_%28logo%29.jpg) / Fot. Tamorlan, CC 3.0Każdy człowiek ma prawo, by szanowane było jego życie i godność, które stanowią dobra nienaruszalne - te słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II są genezą praw człowieka, które wielokrotnie były potwierdzane w międzynarodowych konwencjach. Ich sygnatariuszami były kraje, przestrzegające zasad demokracji, ale i dyktatorskie reżimy, które szanują prawa człowieka tylko na papierze. Represje polityczne, ograniczanie wolności słowa czy tłumienie opozycji - to codzienność mieszkańców Iranu, Chin, Białorusi oraz innych, niedemokratycznych państw świata. Za murami pilnie strzeżonych zakładów karnych despotyczne władze torturują i przetrzymują więźniów sumienia. Dla bezdusznych reżimów są tylko grupą "wrogów systemu", ale dla obrońców praw człowieka każdy z nich jest odważną jednostką, walczącą o ludzką godność.

10 grudnia jest doskonałą okazją, żeby upomnieć się o wolność m.in. dla prześladowanych działaczy praw człowieka. Tego dnia od lat Amnesty International prowadzi akcję pisania listów do głów państw i szefów rządów przetrzymujących więźniów sumienia. Wielokrotnie w przeszłości ta ogólnoświatowa forma protestu doprowadzała do ich uwolnienia. Również w tym roku, także nad Wisłą, Amnesty organizuje maraton pisania listów. Kto w tym roku może liczyć na pomoc każdego z nas?

Demonstracja w sprawie Papui Zachodniej w Hadze (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:West-Papua-demonstration.jpg) / Fot. Apdency, CC 3.0Filep Karma - papauski aktywista oraz obrońca praw człowieka odsiaduje obecnie wyrok 15 lat pozbawienia wolności w indonezyjskim więzieniu. Otrzymał tak surowy wyrok za wzięcie udziału w ceremonii wciągnięcia na maszt flagi Papui Zachodniej, w rocznicę opuszczenia regionu przez Holendrów. Karma jest jednym z najbardziej znanych działaczy ruchu niepodległościowego w tym regionie. Podczas starć mieszkańców Papui z indonezyjską armią został ranny w nogę. Odsiadujący wyrok od 2005 r. aktywista bardzo podupadł na zdrowiu w więzieniu. W tym roku miał okazję skorzystać z amnestii danej mu przez indonezyjski rząd - Karma jednak odmówił. Amnesty International uważa go za więźnia sumienia (...) ale w żaden sposób nie zajmujemy stanowiska w sprawie statusu politycznego każdej prowincji Indonezji (...) Uważamy jednak, że prawo do swobodnej wypowiedzi obejmuje także prawo do pokojowego referendum lub innych rozwiązań politycznych - tak natomiast międzynarodowa organizacja tłumaczy poparcie dla Filepa Karmy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.