Facebook Google+ Twitter

To również Zachód ponosi winę za sytuację na Ukrainie?

Przedwczesna była radość Majdanu i Zachodu, który nie tylko moralnie wspierał Zachód. Teraz inicjatywę przejęła Rosja, wspierając separatystyczne nastroje na antymajdanowym Krymie i wschodzie Ukrainy, również nie tylko moralnie.

 / Fot. EPA/MAXIM SHIPENKOVPolska, Niemcy i Francja w osobach ministrów spraw zagranicznych zagwarantowały prezydentowi Ukrainy i opozycji, że po rozejmie nie będzie już rewolucji. Uzgodniono, że wybory prezydenckie odbędą się pod koniec roku, a parlament podejmie prace nad zmianą konstytucji, które będą trwały do września. Tymczasem, z prawnego punktu widzenia, doszło do zamachu stanu w wyniku którego Janukowycz uciekł z kraju, a parlament nielegalnie (nie zgodnie z konstytucją) go zdymisjonował. Ponadto deputowani rozwiązali Trybunał Konstytucyjny - najświętszą świętość demokracji, zmienił konstytucję Ukrainy w ciągu kilku godzin, zmienili szereg ustaw w tym dotyczącą statusu języka rosyjskiego na Ukrainie, a wszystko to znowuż z naruszeniem wielu artykułów konstytucji, zasad demokracji i standardów państwa prawa. W podobny sposób posłowie przejęli kompetencje władzy sądowniczej, wypuszczając na wolność Tymoszenko i innych więźniów, uzasadniając to wolą narodu zebranego na Majdanie. W odpowiedzi na te działania, sędziowie rozwiązanego Trybunału Konstytucyjnego zwrócili się do instytucji międzynarodowych i do rządów wielu państw, w tym do Rosji i Polski, informując o łamaniu przez ukraiński parlament konstytucji. Rada Federacji Rosji, podejmując decyzję o militarnej interwencji na Ukrainie, powoływała się między innymi właśnie na to stanowisko ukraińskiego Trybunału Konstytucyjnego.

UE pokazała jaki ma stosunek do wartości demokratycznych i państwa prawa. O ile wszystko dzieje się po jej myśli, wówczas milczy i wyczekuje. Gdy przez ostatni tydzień w Kijowie doszło do wielokrotnego i bezprecedensowego łamania standardów demokratycznych, i do tego w parlamencie, ze strony Zachodu nie padło ani jedno słowo krytyki.

Rosyjska interwencja na Krymie jest niejednoznaczna z punktu widzenia prawa międzynarodowe. Krym wciąż pozostaje w ramach Ukrainy, a obecność wojsk rosyjskich na półwyspie trwa nieprzerwanie od XVIII wieku. Nie można zatem Rosji zarzuć formalnego naruszenia prawa międzynarodowego, mimo że faktycznie kontroluje Krym. Natomiast jeśli chodzi o gwarancje bezpieczeństwa, których miały udzielić Ukrainie Rosja, USA i Wielka Brytania, ani faktycznie, ani formalnie nie istnieją. W 1994 roku zostało podpisane jednostronicowe memorandum, a memorandum w stosunkach międzynarodowych to rodzaj pisma dyplomatycznego zawierającego poglądy państw, a nie zobowiązania czy tym bardziej gwarancje. Nie jest to zatem umowa międzynarodowa, a czysto polityczna deklaracja, która była formą odszkodowania strat moralnych za to, że Ukraina zrezygnowała z broni jądrowej na rzecz Rosji, podobnie jak uczyniły to Białoruś i Kazachstan po rozpadzie Związku Radzieckiego.

Czego domaga się Rosja, wprowadzając swoje wojska na Krym? Nie chodzi o zdobycie półwyspu, jak również o ochronę rosyjskiej floty na Krymie. Już podczas obrad Rady Federacji, która dała zielone światło Putinowi na użyciu wojsk, stwierdzono, że chodzi o przywrócenie stanu konstytucyjnego na Ukrainie, a zgodnie z konstytucją Janukowycz wciąż pozostaje prezydentem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Z tą opinią po trosze koresponduje:

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Federacji, która dała zielone światło Putinowi na użyciu wojsk, stwierdzono, że chodzi o przywrócenie stanu konstytucyjnego na Ukrainie, a zgodnie z konstytucją Janukowycz wciąż pozostaje prezydentem."

A,co do tego ma Rosja?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sytuacja z godziny na godzinę zmienia się jak w kalejdoskopie i trudno nie przyznać panu Piotrowi racji. Sorry - tak jest prawda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przykro to mówić, ale Ukraina trafiła z deszczu pod rynnę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.