Facebook Google+ Twitter

To są klienci, nie ludzie...

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-05-03 02:07

Pamiętam opowieść znajomego, który odegrał się na pewnej upierdliwej klientce. Kobieta ta przychodziła do sklepu kilka razy w miesiącu, parę minut przed jego zamknięciem.

wikipedia commons / Fot. wikipedia commons(dzob.587) http://doroku.wiadomosci24.pl/stylzycia/ / Fot. PPKiedyś "pani sklepowa" nosiła biały (częściej jednak biało-szary) kitel, siateczkę na głowie i była ważniejsza od niejednego prezesa czy dyrektora, gdyż decydowała kto dostanie ten ładniejszy kawałek łopatki bez kości, czy masło, "za którym" stało się kilka godzin wraz ze swoją przydziałową kartką. Pani sklepowa odeszła w zapomnienie. W pomniejszych miejscowościach można jeszcze spotkać takie "muzealne egzemplarze", które łączą w sobie funkcje sprzedawcy i urzędniczki bankowej, decydujące o tym, kto może brać zakupy na krechę, a kto jest niewypłacalny. Generalnie nastała era w której klient to już nie klient, a konsument. Pani sklepowa, stała się panią ekspedientką lub doradcą handlowym.

 / Fot. Dawid SobolewskiWraz ze zmianą nazewnictwa, zmieniły się również normy w świadczenia usług handlowych. Zapanował powszechny profesjonalizm i wysokie standardy w obsłudze klienta (poświadczone dyplomami ukończenia odpowiednich kursów). Dziś sprzedawca, oprócz uśmiechu na twarzy i wysokiej kultury osobistej, powinien być także psychologiem, a nieraz psychoterapeutą klienta. Odpowiadać na jego najdziwniejsze (czy ten garnek jest wodoodporny?), a nie raz głupie (czy te skórzane buty są ze skóry?) pytania. Przy tym musi odznaczać się ogromną cierpliwością, empatią i wyrozumiałością, gdyż klient zawsze może mieć zły dzień, a ekspedient pomoże mu w wyładowaniu negatywnych emocji (na sobie - rzecz jasna). W dodatku powinien odznaczać się dużą sprawnością fizyczną, by móc dogonić sklepowego złodzieja i ewentualnie go obezwładnić. A wszystko to, pracodawca może mieć za jedyne 1317 zł brutto.

Przeobrażenie klientów w konsumentów wymagało stworzenie również dla nich nowych standardów w kontaktach ze sprzedawcami. I tak oto klient, stał się rzeczywistym panem.
Przygotowując się do napisania tego tekstu, przeszukałam liczne fora internetowe w poszukiwaniu opowieści o zachowaniach klientów w stosunku do sprzedających.
Na jednym z for, użytkownik przytacza taką historię: „Pracowałem kiedyś w hipermarkecie. Koleżanka zwróciła klientowi uwagę, żeby nie rozrywał opakowań (nikt nie kupi wszak czekolady, która została rozpakowana ), usłyszała stek wyzwisk z k...ami na czele. Nerwy puściły koleżance, rzekła: Pan jest nienormalny. Poszedł facet na skargę, dziewczyna wyleciała z pracy. To klienci, nie ludzie.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Świetny tekst, absolutnie się z nim zgadzam. W sklepach to sobie jeszcze można zgrywać cwaniaka, ale w restauracjach i pubach radziłabym uważać. Śmieszą mnie ci wszyscy bufoni, którzy pomiatają kelnerami i myślą, że te wszystkie historie o pluciu do jedzenia i innych atrakcjach to zwykłe bujdy. Z doświadczenia swojego i swoich znajomych wiem, że kelner potrafi się zemścić. I to w sposób o wiele bardziej wymyślny, niż poprzez splunięcie do czegokolwiek. /5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja muszę się pochwalić,że mam kilka koleżanek ekspedientek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo fajny tekst 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

dobrze wiedzieć to i owo o sklepowych utarczkach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2010 17:34

mała poprawka, bo widzę, że wklejając tekst coś mi "zjadało". Oczywiście miało być 1317zł brutto, bez żadnego myślnika. Niestety wiele osób przychodzi do sklepu po to aby wyżyć się na obsłudze. Pisząc ten tekst trafiłam na forum, gdzie kilka osób wymieniało się pomysłami co zrobić, żeby doprowadzić sprzedawcę do szału.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kilka dni temu, przypadkiem usłyszałam jak młody człowiek (z obsługi sklepu) mówi do kolegi: "Boże! Jak ja nienawidzę tych tzw. klientów, to przecież hołota!". Przeraziło mnie to i już na pewno do tego sklepu nie pójdę. Cóż - każdy medal ma dwie strony, a tekst p. Hanny jest po prostu smutny, co nie znaczy, że zły - po prostu opowiada o smutnych faktach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po roku pracy w sklepie na stanowisku sprzedawcy nic mnie już chyba nie zdziwi. Chociaż nigdy jeszcze dzieckiem się nie zajmowałem... Ja do zachowań klientów dodałbym, że bardzo wierzą w magię słów. Podam pewną sytuację jako przykład.
Mieszkam w Gdańsku. Około 10 minut jazdy samochodem od Centrum Handlowego Fashion House. Kilka dni temu (może tydzień) był jakiś szał zakupów - zniżki do 90%. Okazało się, że w wielu sklepach nie ma w ogóle zniżek, albo są w okolicy 20-30%. Okazało się, że utargi w sklepach tego dnia były 3-4 razy większe! Do centrum nie dało się dojechać, więc ludzie auta porzucali po drodze... MA-SA-KRA!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2010 20:26

to prawda, że obsługa sklepowa nieraz z kulturą i uprzejmością ma niewiele wspólnego, ale gdyby pani pracowała w jakimiś większym sklepie i zobaczyła, jak ludzie potrafią się zachowywać przed świętami, po wypłacie czy na otwarciu jakiegoś sklepu, to proszę mi wierzyć - także by pani tak pomyślała. Ale fakt faktem, chłopak ten powinien zachować komentarz dla siebie. Pracując w sklepie widziałam prawdziwie dantejskie sceny: klientki kłócące się o ostatnią bluzkę czy o to kto stał pierwszy w kolejce. Znajoma opowiadał mi o tym, że podczas otwarcia jednej z galerii na śląsku, ktoś załatwił się do garderoby. Kto musiał posprzątać? Oczywiście ekspedientka. Wymagamy szacunku, ale sami nie szanujemy innych i ich pracy. To jak traktujemy innych ma ogromny wpływ na to, jak inni traktują nas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uprzejmość z obu stron lady - hasło w sklepach z lat 60-tych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klient ma trzy prawa: Płaci, płacze i wyp.....la!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.