Facebook Google+ Twitter

To se ne vrati, bo panta rei, panie Duda.

Burdy uliczne, łamanie prawa, naruszanie nietykalności osobistej, arogancja wobec innych - to dzisiejsza twarz "Solidarności", która negocjacje i słuszny protest zamienia na pałki i wulgarne gesty. I na to nie może być nigdy zgody.

2,5 tys. lat temu Heraklit z Efezu odkrył, że nic dwa razy tak samo się nie dzieje, co zamknął w słowach, że nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki, które do historii weszły frazą „panta rei”, czyli, wszystko płynie. I mimo tylu lat, wciąż znajdują się ludzie, którym wydaje się , że jest zgoła inaczej i dla nich czas, a właściwe pewne jego fragmenty, stanął w miejscu.

Refleksja taka nachodzi mnie zawsze, gdy słyszę o kolejnych wyczynach współczesnej "Solidarności", która mentalnie w dalszym ciągu żyje w PRL i w związku z tym stosuje z lubością tamte metody i retorykę. Czyni tak, jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, że od ponad 20 lat żyjemy „nareszcie we własnym domu” i żywimy się owocami wywalczonymi przez tą właśnie "Solidarność", która, aby było jak jest, od 1980 r. krwi swoich członków (i to w dosłownym sensie) nie szczędziła. Dla mnie, który tamte czasy pamięta doskonale, albowiem stałem wtedy „tam gdzie ZOMO”, dzisiejsze solidarnościowe perturbacje nie rodzą żadnego zdziwienia, bo już wtedy przewidywałem, że tak właśnie będzie.

Dziś kot zżera własny ogon, a słowa wodza bolszewickiej rewolucji, o tym, że w miarę osiągania zakładanych celów, nasila się opór wroga (klasowego), znów znajdują tysiące wiernych wyznawców. Powoduje to, że „tam gdzie stało kiedyś ZOMO”, stoi dziś znaczna część członków dawnej solidarnościowej opozycji, skupionej we wszystkich antypisowskich siłach.

Jak widać mam niezłe towarzystwo. I znów, siłą rzeczy, znajduję się po przeciwnej stronie barykady, (blokady), wzniesionej przez walczących członków "Solidarności", mimo, że tak jak wtedy całkowicie solidaryzowałem się z żądaniami wyrażonymi w sławetnych 21 postulatach, dziś solidaryzuję się z walką o godną pracę, godną płacę i godne życie każdego obywatela III RP. I mimo tego poczucia solidarności, z tym co dziś wyczynia "Solidarność", nie mogę się - tak jak 22 lat temu – zgodzić. Brak mej zgody jest przy tym podyktowany również tym, że tak jak miliony moich rodaków, którym Ojczyzna pokazała im swe macosze oblicze, zostałem przez tę "Solidarność" oszukany.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Uważam, ze pozbawienie działaczy państwowych dotacji może jedynie wygenerować pozytywne zmiany i wykreować silne osobowości a nie "partyjnych sprzedawczyków". A to wpłynie na realny wzrost znaczenia. To wszystko za 10-20 lat, niestety.
Co będzie w tym czasie ... ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak panie Andrzeju cała prawa strona sejmu to byli działacze [że tak ich nazwę Solidarności] no może kilku młodszych sie tam też znalazło ale jak by popatrzeć na ich życiorysy to też doszukamy się powiązań z tym związkiem zawodowym,wielu ludzi na robotniczych plecach zajechało do politycznych salonów a szczególnie pazerni na władzę są ci co to kiedyś byli niby obrońcami robotnika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.