Ten film to popisowe aktorskie trio plus błyskotliwe, skrzące dowcipem dialogi i żartobliwe spojrzenie na amerykańskie społeczeństwo z jego fetyszem psychoterapii, kultem młodości i związków starszych mężczyzn z małolatami.
Jane (60-letnia Meryl Streep) jest właścicielką piekarni i restauracji, matką trójki dorosłych dzieci i zadowoloną z życia rozwódką. Niewinnie flirtuje z architektem (Steve Martin) remontującym jej kuchnię. Na rozdaniu dyplomów swojego syna spotyka byłego męża (Alec Baldwin) i wszystko staje się...skomplikowane.Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.27)
Wiek: 28 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Filolog romański i językoznawca, na co dzień znikająca w czeluściach korporacji:)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lesław Adamczyk 27.03.2010 10:07
Jeżeli uważasz tak jak ja :Kliknij gwiazdkę, bo to najsympatyczniejszy komentarz dla autora lub napisz, sfotografuj lepiej.
Monika Redlińska 27.03.2010 09:58
Jakaś mała obsesja wieku? Jak słusznie zauważyłaś temat rzadko w Hollywood podejmowany. Według Ciebie jednak zbyt często? Zresztą może pointa byłaby inna, gdybyś przesłała zakończony artykuł - bo co to znaczy "nastoletnie buz"? to uwaga również do redakcji. Trudno więc wywnioskować czy zakończenie miało być ironiczne, czy też rzeczywiście życzysz sobie więcej filmów o "klasie średniej po menopauzie" (nie wiem czemu, ale to określenie wydaje mi się mało eleganckie - może dlatego, że degraduje kobiety - i tylko kobiety - do ich fizyczności, bo czemu właściwie nie napisać "dla klasy średniej ze starczą impotencją"?).
Ostatnio taka moda w Polsce - przeciwstawianie starych młodym. Jeśli film jest dobry, chętnie go obejrzę, niezależnie od grupy wiekowej o której traktuje. Czy filmy wojenne oglądają tylko wojskowi a filmu rodzinnego nie może obejrzeć rozwodnik? Oczywiście istnieją pewne grupy docelowe i ma to znaczenie komercyjne. Jednak w recenzji ocenia się chyba walory estetyczne filmu. Ostatecznie nie ma to jednak w Polsce znaczenia, bo starsi ludzie i tak raczej do kina nie chodzą (chyba , że na specjalny pokaz dla emerytów) i po co zresztą, niech siedzą w domu i wnuków pilnują, rozrywki trzeba młodym zostawić.
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8261)