Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > "To skomplikowane"? Chyba nie tak bardzo...

Pozycja materiału w rankingach:

78562 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 2pkt

Oceń:

"To skomplikowane"? Chyba nie tak bardzo...


Ten film to popisowe aktorskie trio plus błyskotliwe, skrzące dowcipem dialogi i żartobliwe spojrzenie na amerykańskie społeczeństwo z jego fetyszem psychoterapii, kultem młodości i związków starszych mężczyzn z małolatami.

 / Fot. plakatJane (60-letnia Meryl Streep) jest właścicielką piekarni i restauracji, matką trójki dorosłych dzieci i zadowoloną z życia rozwódką. Niewinnie flirtuje z architektem (Steve Martin) remontującym jej kuchnię. Na rozdaniu dyplomów swojego syna spotyka byłego męża (Alec Baldwin) i wszystko staje się...skomplikowane.

Fantazja dla „klasy średniej po menopauzie” (The Guardian) lub Przeminęło z wiatrem dla dojrzałych, czyli klasyczny konflikt opowiedziany przewrotnie i z humorem. Podstarzały słodki drań Baldwin, w pułapce własnego donżuanizmu, zmęczony trudami życia u boku bezwzględnej trzydziestolatki, dla której przed lat zostawił żonę, teraz zrobi wszystko, by odzyskać rodzinne szczęście. Na drodze staje mu wrażliwy i dojrzały Martin.

Konkurencyjne zaloty dwóch niemłodych już amantów: alfa-samca Baldwina z podwójnym podbródkiem (i nie tylko) oraz neomężczyzny Martina, przejawiającego kobiecą stronę osobowości, zmieniają stateczną matronę Streep w rozchichotaną nastolatkę.

Ten film to popisowe aktorskie trio plus błyskotliwe, skrzące dowcipem dialogi i żartobliwe spojrzenie na amerykańskie społeczeństwo z jego fetyszem psychoterapii, kultem młodości i związków starszych mężczyzn z małolatami. Między gagami a wodewilowymi zwrotami akcji sugerującymi, że starsze pokolenie bawi się lepiej niż skłonni bylibyśmy przypuszczać, reżyserka Nancy Meyers dyskretnie przemyca prawdę o związkach i uczuciach, które zostają w nas na całe życie.

Zabawny i afirmujący życie po 50-ce porusza problem rzadko przez Hollywood podejmowany,
aczkolwiek, nazywany przez złośliwych "geriatrycznym nurtem" w kinie ma się coraz lepiej. Film Nancy Meyers, reżyserki hitów filmowych dla pokolenia w średnim wieku (na planie komedii romantycznej Lepiej późno niż później spotkali się 66-letni wówczas Jack Nicholson i 57-letnia Diane Keaton) jest tego znakomitym przykładem. Hollywoodzcy producenci muszą wziąć pod uwagę aktualne trendy demograficzne starzejącej się Europy i Ameryki. Nastoletnia widownia kurczy się. A publiczność lubi oglądać na ekranie bohaterów w swoim wieku.

Pozostaje mieć nadzieję, że doskonałych aktorów będziemy mieli okazję podziwiać nie tylko w zarezerwowanych im dotychczas przez Hollywood rolach dziadków i staruszków, ale głównych bohaterów i filmowych amantów. Kto wie, może zdetronizują nawet nastoletnie buz
Karolina Mołda OFFline profil autora

Autor: Karolina Mołda

Napisz do autora

Artykuły (8) Galerie (0) Średnia ocen (4.27)

Wiek: 28 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: Filolog romański i językoznawca, na co dzień znikająca w czeluściach korporacji:)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Lesław Adamczyk 27.03.2010 10:07

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 37

Jeżeli uważasz tak jak ja :Kliknij gwiazdkę, bo to najsympatyczniejszy komentarz dla autora lub napisz, sfotografuj lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monika Redlińska 27.03.2010 09:58

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 28

Jakaś mała obsesja wieku? Jak słusznie zauważyłaś temat rzadko w Hollywood podejmowany. Według Ciebie jednak zbyt często? Zresztą może pointa byłaby inna, gdybyś przesłała zakończony artykuł - bo co to znaczy "nastoletnie buz"? to uwaga również do redakcji. Trudno więc wywnioskować czy zakończenie miało być ironiczne, czy też rzeczywiście życzysz sobie więcej filmów o "klasie średniej po menopauzie" (nie wiem czemu, ale to określenie wydaje mi się mało eleganckie - może dlatego, że degraduje kobiety - i tylko kobiety - do ich fizyczności, bo czemu właściwie nie napisać "dla klasy średniej ze starczą impotencją"?).
Ostatnio taka moda w Polsce - przeciwstawianie starych młodym. Jeśli film jest dobry, chętnie go obejrzę, niezależnie od grupy wiekowej o której traktuje. Czy filmy wojenne oglądają tylko wojskowi a filmu rodzinnego nie może obejrzeć rozwodnik? Oczywiście istnieją pewne grupy docelowe i ma to znaczenie komercyjne. Jednak w recenzji ocenia się chyba walory estetyczne filmu. Ostatecznie nie ma to jednak w Polsce znaczenia, bo starsi ludzie i tak raczej do kina nie chodzą (chyba , że na specjalny pokaz dla emerytów) i po co zresztą, niech siedzą w domu i wnuków pilnują, rozrywki trzeba młodym zostawić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.