Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18564 miejsce

Toalety Europejskiej Stolicy Kultury 2009 - Wilna

Wilno w 2009 roku zostało Europejską Stolicą Kultury. Czym zatem jest nam w stanie zaimponować? Wieloma rzeczami, m.in. architekturą, bogatym nocnym życiem... z pewnością jednak nie toaletami, z których korzystają turyści.

 / Fot. Paulina HasiakPrzekraczając granicę polsko-litewską, na przejściu granicznym w Ogrodnikach, dostrzegłam piękną przyrodę oraz wszechobecną biedę. Po zakwaterowaniu w hotelu, postanowiłam poznać Wilno „po swojemu”. Nie lubię gdy ktoś narzuca mi określone ramy czasowe dlatego zwiedzam we własnym zakresie.

W Wilnie żyją obok siebie ludzie bardzo bogaci i bardzo biedni. Można było to dostrzec w samym mieście. Dookoła ubóstwo, ale wystarczy przekroczyć Ostrą Bramę aby zobaczyć zupełnie inny wymiar stolicy Litwy. Przez chwilę nawet poczułam się jak w Krakowie, na starym, za to odrestaurowanym, rynku. Piękne zabytki architektoniczne, wiele kościołów, w tym cerkwi, wywołały uśmiech na mej twarzy. Bardzo miła była również wymiana uśmiechów z tubylcami. Nie zauważyłam by ktoś był smutny, prócz kloszardów zataczających się i żebrzących, w miejscach gdzie byli turyści.

Wilno tętni nocnym życiem. Rozmaite knajpki kuszą swym wnętrzem. Co nietypowe, pomimo, iż Wilno gwarantowało nocne życie na bardzo wysokim, europejskim wręcz poziomie, to sklepy zdecydowanie nie. Alkohol można było kupić tylko w godzinach 9-22, później była prohibicja - zakaz sprzedaży alkoholi. Ale to nie wszystko co ma nam do zaoferowania stolica Litwy...

Idąc w kierunku centrum, mijałam kolejno stare, obdrapane, brudne i zaniedbane bloki i ulice. Całe osiedla i pojedyncze domki. W Europejskiej Stolicy Kultury zdziwiło mnie to, że mojej wędrówce nieodłącznie towarzyszył fetor wybijającej kanalizacji. Skąd ten smród? Odpowiedź na to pytanie znalazłam nieco później. Otóż: Wilno posiada jeszcze starą, przedwojenną kanalizację. Rury są bardzo wąskie, czego konsekwencją jest zakaz wrzucania papieru toaletowego do klozetu, co grozi wybiciem kanalizacji. Zużyty papier toaletowy należy wrzucać tylko do śmietnika, ale ten wcale nie chroni od smrodu. W zasadzie na każdej z muszli klozetowych widniał podobny komunikat: „prosimy o nie wrzucanie papieru toaletowego do klozetu”. Wywołało to we mnie dość negatywne uczucia, gdyż toaletom wciąż towarzyszył smród wydobywający się ze śmietników.

Zaskoczeniem było dla mnie też to, że niezależnie od standardu jaki zapewniała knajpa i jej obsługa, toalety prezentowały ten sam, sięgający dna, poziom. To chyba jedyne tak dość negatywne spostrzeżenie, które utkwiło mi w głowie.

Myślę, że samo centrum Wilna godne jest miana Europejskiej Stolicy Kultury w przeciwieństwie do toalet. Te zdecydowanie przeczą wszelkim standardom higieny. Oczywistym jednak jest fakt, że ilu ludzi, tyle różnych i skrajnych opinii na każdy temat. Gdybym zaś miała ocenić Wilno w skali od 1 do 6, byłaby to ocena 4+.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

widzę, że nie tylko ja mam takie spostrzeżenie :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspomnienia z mojej wyprawy do Wilna (2005): Ostra Brama, polski cmentarz i... tragiczne toalety. W XXI wieku publiczne toalety w centrum miasta to dziury w podłodze z charakterystycznymi "nartami"! Wysoko zawieszone, drewniane drzwi sprawiają, że trzeba uważać, jak mocno człowiek kuca. Dobrze, że jeszcze nie trzeba było płacić za ten "luksus"! (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.