Pozycja materiału w rankingach:
Lekarze często pytają chorych o ich tryb życia, stosowane używki itp. Nigdy jednak o stan mieszkań w kontekście ich toksyczności. Statystyki zatem nie są pełne, a wiedza na ten temat ograniczona. Czy w Polsce wykonuje się badania, które pozwoliłyby określić związek pomiędzy bytowaniem w mieszkaniach o toksycznym podłożu a liczbą zachorowań i zgonów? Chyba jednak nie, a szkoda.
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.76)
Miejscowość: Gdynia | Kraj: Polska
O mnie: Pisuję portali i wydawnictw tj. "Gazeta Świętojańska", "Głos Gdyni", "iThink", "Oblicza Monety" (Medal Św. Mateusza Ewangelisty), "Nadmorski Raport" i okazjonalnie "Gazeta Wyborcza - Moja Gdynia", "Kocie Sprawy"... Nie czynię tego zawodowo. Tworzę... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
RYSZRD 26.11.2011 17:11
moge pomoc osobom z remontem toksycznosci w mieszkaniach w gdyni.Calkowity czas remontu 4-6miesiecy,remont bedzie przeprowadzony zgodnie z warunkami wydanymi przez spółdzielnie-skucie podlogi,instalacja podlogowa,nowa wylewka.502-130-970
RYSZRD KARBOWSKI 26.11.2011 17:10
moge pomoc osobom z remontem toksycznosci w mieszkaniach w gdyni.Calkowity czas remontu 4-6miesiecy,remont bedzie przeprowadzony zgodnie z warunkami wydanymi przez spółdzielnie-skucie podlogi,instalacja podlogowa,nowa wylewka.502-130-970
@@@@@ 24.10.2011 15:54
Pani Ewo,
zsypy to jest dopiero atrakcja w blokowiskach :) na szczęście ten problem rozwiązano w moim bloku jeszcze w XX wieku i zaspawano je na amen.
Wydaje mi się, że nie ma co czekać na spółdzielnie tylko samemu trzeba działać.
Ewa Łazowska 24.10.2011 10:13
Panie Zygmuncie, internauta Nr 1156 chciał Pana (także i mnie) połajać, że zamiast zakazać rękawy, tutaj marudzimy. Realia są daleko bardziej skomplikowane, niż się temu internaucie wydaje. I chyba nie o mannę z nieba tutaj chodzi - jak sądzę.
Przy okazji dodam, że i tak jest postęp jeśli idzie o okresowe dokonywanie kontroli np. ogólnego stanu przewodów elektrycznych w blokach przez spółdzielnie mieszkaniowe. Taka kontrola miała ostatnio miejsce w "moim" bloku. Jak mi powiedzieli technicy z firmy wykonującej to zlecenie - niektórzy lokatorzy nie wpuszczają ekipy do swoich mieszkań. (!) Hitem sezonu stało się jednak generalne czyszczenie zsypów - po raz pierwszy w historii tego bloku, wybudowanego na początku lat 70-tych.
Zygmunt Meller 24.10.2011 07:00
Zakasać rękawy samemu??? Gruntowna wymiana podłóg jest zaleceniem "SANEPIDU" skierowanym nie domnie, a do Spółdzielni i to przed SANEPIDEM trzeba się rozliczyć ze stanu prac. Większość prywatnych firm raczej nie chce się tego podjąć. Poza tym gdzie Ja będę mieszkał przez ten czas? Prace zlecone przez Spółdzielnie Mieszkaniową trwają około pół roku. Na ten czas są przyznawane mieszkania zastępcze. Nie będę przecież mieszkał przez taki okres czasu w hotelu? Za to nikt mi pieniędzy nie zwróci.
Lidia Markowicz 23.10.2011 22:07
Do wpisu p. Arciszewskiego z godz. 20.52. Dodatkowym zagrożeniem w takich blokach może być wymiana okien na plastikowe. Wentylacja działała jako tako przy nieszczelnych starych oknach. Wymiana na nowe, znacznie szczelniejsze ograniczyła dopływ powietrza i pogorszyła wentylację. (Podobno częstym zjawiskiem stał się grzyb). Równie skutecznie działają wszelkiego rodzaju przebudowy mające na celu ukrycie rur doprowadzających wodę do wanien - wpuszczane są często w ciągi wentylacyjne, nie tylko swoje, lecz i sąsiadów z góry, czy z dołu.
Rozsądna jest więc rada p. Wojciecha. A moja jest dodatkowa. Kąpać się tylko gdy w mieszkaniu przebywa jeszcze jedna osoba.
Witold Kossakowski 23.10.2011 21:26
Pani Ewo. Na przykładzie mojej SM mogę Pani powiedzieć, że dopóki się nie wali i nie pali to gros ludzi ma w głębokim poważaniu powyższą lub podobną tematykę. Niestety - znieczulica, którą złośliwie tłumaczę jako lekkie upośledzenie umysłowe.
Wojciech Arciszewski 23.10.2011 20:52
Innym realnym zagrożeniem życia w tamtejszych blokowiskach są istniejące jeszcze gdzieniegdzie systemy podgrzewania wody za pomocą piecyków gazowych Termet ("junkers"). Do dziś zabijają ludzi, o czym informują co jakiś czas media. Komunistyczne budownictwo nie potrafiło stawiać szczelnych i prostych kominów spalinowych, w efekcie spaliny gazowe hulają jak chcą po poszczególnych łazienkach. Pamiętam protokół Sanepidu sprzed wielu wielu lat, sporządzony tuż po śmierci 17-dziewczyny, zaczadzonej w wannie na VII pietrze. Stężenie dwutlenku węgla w łazience przekraczało normę 270 razy !!!!!
Jeżli mieszkacie w takich starych blokach i macie piecyki gazowe w łazience , nigdy nie zamykajcie drzwi do łazienki. Czad jest bezwonny...
Wojciech Arciszewski 23.10.2011 20:39
Większość osiedli budowana we wczesnych latach 70-tych została skażona toksycznymi materiałami izolacyjnymi i grzybobójczymi.
1/ Pod wylewki betonowe pod posadzki dawano papę smołową, zamiast zalecanej asfaltowej. Każdy może sprawdzić, który rodzaj papy jest w u niego.Trzeba podłubać przy brzegu podłogi, tuz przy ścianie, na głębokość kilka cm. Papę z reguły lekko wywijano do góry w tym miejscu, a potem często kryto tynkiem. Jeżeli papa będzie miała smolisty połysk to nie jest dobrze. Jeżeli papa będzie przypominać czarną matową tekturę to powinno być ok, bo ten rodzaj papy nie ma w sobie fenolu.
Niestety, oprócz smołowej papy, powszechnie używano grubych sznurów do uszczelniania ram okiennych i parapetów. Sznury były nasączane trującym ksylamitem. Jeżeli obecnie w mieszkaniu były wymieniane okna na nowe, to rzetelne ekipy powinny były wydłubać te stare sznury, bo obecnie uszczelnia się wszystko pianką .
Pamiętajmy również o radosnej twórczości samych lokatorów takich blokowych mieszkań, którzy za czasów komuny upiększali je za wszelką cenę np.kładąc parkiet (klej do parkietu był toksyczny, podobnie jak i lakier, którym go malowano). Do tego modne onegdaj boazerie sosnowe (brrrrrrrr !!!), malowane tosycznym lakierem , tapety zmywalne z PCV....
I komory gazowe były gotowe.
1156 23.10.2011 18:50
Zakasać rękawy i samemu zabrać się do roboty, Wystawić spółdzielni rachunek.
PROSTE! a nie czekać na mannę z nieba.