Facebook Google+ Twitter

Tolerancja dla homoseksualizmu - zwrot niepoprawny politycznie?

Do takiego wniosku doszedłem po przeczytaniu wywodów profesora Henryka Kieresia na temat tolerancji. Dla wyjaśnienia podam, że Henryk Kiereś jest profesorem WSKSiM i piastuje stanowisko kierownika Katedry Filozofii Kultury KUL.

Adam Michnik podczas akcji "Kolorowa Tolerancja" w Łodzi Page URL: http://commons.wikimedia.org/wiki/File%3AAdam_Michnik_Lodz.jpg File URL: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/88/Adam_Michnik_Lodz.jpg Attribution: By HuBar (Own work) [CC- / Fot. HuBarOstatnio mieliśmy falę artykułów w mediach o homoseksualizmie. Temat wywoływany był różnymi wydarzeniami politycznymi i obyczajowymi, a wielu autorów w swoich artykułach starają się dowieść, że są wyrozumiali i przyjaźni dla homoseksualistów. Chcą być poprawni politycznie i do tego celu często używają konstrukcji stylistycznej ze słowem "tolerancja".

Tymczasem, gdy zajrzymy do słownika języka polskiego czy słownika wyrazów obcych, to zobaczymy, że słowo "tolerancja" ma wiele znaczeń (łac. tolero, -are - znaczy cierpliwie znosić, wytrzymywać, podtrzymywać, cierpieć).

Słownik języka polskiego:
1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych»
2. «zdolność żywego organizmu do znoszenia bez szkody dla niego niektórych bodźców chemicznych, fizycznych i biologicznych»
3. «liczba określająca dopuszczalne odchylenie danej wielkości technicznej od jej wartości nominalnej»


Słownik wyrazów obcych:
1. liberalizm w stosunku do cudzych, odmiennych od naszych, poglądów, wierzeń, wyrozumiałość dla czyjegoś odmiennego postępowania

2. med. odporność organizmu na czynniki szkodliwe, zdolność do znoszenia dużych dawek leków bez objawów chorobowych

3. techn. dopuszczalne odchylenie od ustalonych przepisowo norm dotyczących np. wymiaru, wielkości, formatu wytwarzanych przedmiotów


Pan profesor Kiereś w artykule "Tolerancja czy pobłażanie?"
( http://www.naszdziennik.pl/wp/6452,tolerancja-czy-poblazanie.html )
skupił się tylko na tolerancji w aspekcie wyrozumiałości czy wielkoduszności dla błędu.

Zastanawiam się tylko, jak rozumie ów błąd "tolerujący" homoseksualizm?

W zasadzie cały wywód pana profesora w tym tekście jest po to, aby zdyskredytować liberałów, którzy - według niego - oficjalnie przyzwalają na relatywizm, a w życiu codziennym jednak potrafią odróżnić prawdę od fałszu, a dobro od zła. Sugeruje wręcz, że postępują oni jak ludzie mający... schizofrenię.

Reasumując

Jeżeli ktoś używa słowa "tolerancja" w odniesieniu do homoseksualizmu, to należałoby upewnić się, czy nie ma on przypadkiem na myśli wybaczania „zbłądzenia” osoby z taką orientacją seksualną?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (48):

Sortuj komentarze:

Panie Marcinie!
W linku zdjęcia z dzisiejszej Parady Równości w Łodzi - Pan mi odszuka tych "gołych homoseksualistów", bo ja się nie mogę dopatrzyć jakoś...

http://lodz.gazeta.pl/lodz/51,35153,13777056.html?i=

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyrozumiałość - TAK, tolerancja - NIE!

Jeśli chcą się leczyć to trzeba być dla nich osobą wyrozumiałą a jeśli chcą zmuszać inne osoby do uznania, że ich postępowanie jest zdrowe to nie wolno tego tolerować jeśli pragnie się swojego szczęścia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy, kto nie przestrzega nakazów i zakazów Kościoła Rzymskiego oraz nie uznaje go za jedynego prawowitego strażnika objawienia dobra i prawdy, błądzi. Zaś sla błędu nie może być tolerancji. Sodomia jako potępiona przez Kościół nie może być tolerowana, a praktykujący ją tylko wrogom Boga, Jego Matki i świętych zawdzięczają, że mogą chodzić po świecie i złym przykładem gubić dusze swych bliźnich.

Taka jest wykładnia rzym.-kat. ortodoksji (tzw. lefevbrystów), a w złagodzonej postaci, po uwzględnieniu sytuacji na świecie oznacza to: z obrzydzeniem i niesmakiem można znosić wyczyny lesbijek, pederastów i innych umysłowo chorych albo beznadziejnie zdeprawowanych osobników w ich własnych czterech ścianach, ale w przestrzeni publicznej propaganda homoseksualizmu powinna być calkowicie zakazana. Dodam, że jest to również stanowisko Rosyjskiego (i nie tylko rosyjskiego) Kościoła Prawosławnego.

Więc osobom zainteresowanym proponuję, aby doceniły stanowisko katolickiego speca od filozofii i wyznawcy teorii Konecznego, jako będęce nieco na lewo od Kremla oraz Stowarzyszenia św. Piusa X.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.04.2013 22:44

Nie zrozumieliśmy się, no trudno :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Pietrzyk
Dzisiaj 20:08
+1 /
0

@Grzegorz Wink proponuje pójść innym typem rozumowania, bo nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to samo co zrobiono w kioskach z prasą dla dorosłych. Też nie chcesz patrzeć to nie musisz niby. Ale to i tak jest pozastawiane. Żeby nie raziło jeśli ktoś sobie nie życzy. Weźmy sytuację w której nie wybieram się na paradę nie wiem nic o żadnej paradzie, idę sobie ulicą a tu nagle geje jeśli nie nadzy to w jakichś ciuszkach sado maso z dziurami na wysokości jajek. Tak to będzie ograniczało moją wolność osobistą. Ot co. Zresztą nie wiem czy jest sens tak dzielić włos na czworo.


No to może Pan popatrzeć w inną stronę. Mnie też się na tym świecie wiele rzeczy nie podoba do patrzenia, a jakoś nie oczekuję od świata żeby one poznikały.
Np nie podobają mi się osoby mające po kilkadziesiąt kilogramów nadwagi ubrane w stroje kąpielowe. Na ich widok robi mi się cokolwiek niedobrze. Czy mam żądać aby zakazano im pojawiania się na plażach i basenach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To, że ktoś jest transwestytą nie oznacza że jest od razu draq queen. To, że ktoś jest draq queen nie oznacza jednak, że transwestytą nie jest. A jeśli robi to dobrze i potrafi zrobić z tego fajne show to ja nie mam nic przeciwko. Bo o ile owe show jest dobre i są ludzie, którzy chcą za te show płacić - wolna droga. Ja sama cenię bardzo Olivię Jones, którą już wspominałam - ma świetne podejście do otaczającego świata i urozmaica sobą i swoim talentem do performance każdy program, w którym się pojawi. I nie widzę nic złego w tym, że zarabia na czymś, co sprawia jej przyjemność.

A, że wśród draq queens są też ludzie cyniczni? Wszędzie są. Nie przeczę. I ich działań popierać nie będę, nie znam przykładów o których Ty piszesz - jeśli ktoś robi tylko biznes, a podszywa się pod walkę równościową to mojej zgody na to nie ma. Ale nie wolno generalizować.

Żegnam się niniejszym, bo i moja dziewczyna skończyła konferencję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.04.2013 21:21

"Gdyby wypowiedzi Abrahama Lincolna czy Thomasa H. Huxleya o czarnoskórych przenieść w nasze czasy, to obaj postępowi liberałowie nie wychodzili dzisiaj z sądu z powodu oskarżeń o rasizm."

Polecam książkę Kathryn Stockett "Służące" lub film na podstawie książki. Pokazuje stosunek amerykańskich chrześcijan do czarnoskórych obywateli USA.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.04.2013 21:08

"Tobie wolno domagać się, jako gejowi obecności w przestrzeni publicznej, a draq queen już tego robić nie może, bo jest gorsza?"

Ja funkcjonuję w przestrzeni publicznej od kiedy uświadomiłem sobie, że jestem homoseksualistą, z moim partnerem wspólnie funkcjonujemy w przestrzeni od 6 lat. Od zawsze podkreślam, że w przeciwieństwie do posła Biedronia, którego wiecznie ktoś gnębi, bije, my funkcjonujemy normalnie, a walczymy o prawa do legalizację naszego związku. Draq queen istnieją tylko i wyłącznie w klubach i na imprezach. Zamkniętych. I nikt mi nie wmówi, że draq queenki walczą o związki partnerskie, a tak wynika z plakatów na platformach, na których stoją podczas parady i machają do kamer, bo draq queen'ing (pojęcie wymyślone) to biznes - jeśli mieszkasz w Suwałkach, a pojawisz się na takiej np. paradzie, to jest większa szansa, że zauważy cię właściciel klubu w stolicy i jak mu się spodobasz to zaprosi cię na występ do Wawki. Potem założysz fanpage, potem zaprosi cię kolejny klub, i kolejny. A więc zaczniesz zarabiać. (Patrz kariera "jej perfekcyjność", "dq charlotte").

"Ja znam osobiście transwestytę i to miły chłopak i napewno nie chce czytać o sobie jako o "monstrze"."

Olu, między transwestytą a draq queen absolutnie nie wolno stawiać znaku równości. Draq queen zakłada cekiny, przesadzone peruki, przedłużone rzęsy bo tak zarabia. Transwestyta po prostu przebiera się za płeć przeciwną, bo odczuwa taką potrzebę. O ile transwestytyzm jest dla mnie naturalnym zjawiskiem, o tyle drażni mnie przejaskrawianie, robienie z siebie dziwacznego "monstrum", generalizowanie, że tak się zachowują homoseksualiści (wiedziałaś, że wiele draq queen to heterycy?) i dorabianie jakiejś "dżenderowej" filozofii do zarabiania w ten sposób.

Podsumowując moje wywody, organizator parady równości "jej perfekcyjność", który podczas parad wygląda jak DQ, wypowiedział się już na temat walki o związki partnerskie: http://www.homoseksualizm.org.pl/zwiazki-partnerskie-zdecydowanie-przeciw/
Jednak nadal organizuje parady, które są utożsamiane z walką o zw.partnerskie.
A tymczasem "jej perfekcyjność" tak myśli o paradach: http://www.homoseksualizm.org.pl/parada-musi-byc-swietem-przegietych/
Nie jestem przegiętą ciotą, nigdy nie byłem. Mój partner także. I dlatego nigdy nie będzie nas na paradzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skorzystam z okazji, że moja dziewczyna zaczęła wieczorną konferencję telefoniczną, i Panu jeszcze odpowiem: przed niczym nie uciekam. "Argument pedofilski" jest tak stary i tak okropnie nietrafiony, a idzie mi się z nim spotykać cały czas - nie mam zamiaru w kółko powtarzać tego samego. Proszę się zapoznać z moją argumentacją dotyczącą tego, dlaczego pedofilia nigdy nie może zostać zaakceptowana i dlaczego to nie ma nic wspólnego z homoseksualizmem. Wypowiadałam się już na ten temat.

Ja promuję jedną opcję? Owszem - promuję opcję wzajemnego poszanowania i zostawienia sobie przestrzeni życiowej. I nie odbierania sobie nawzajem praw. W tej opcji mieszczą się także wszystkie prawa dla pana - również prawo do prywatnej, moralnej oceny homoseksualizmu. Mnie naprawdę nie zależy na tym, by ktokolwiek zmieniał swój pogląd na temat homoseksualizmu - czy jest wedle niego dobry, czy zły. Ja jestem świadoma swej wartości oraz tego, że orientacja homoseksualna nie jest w niczym gorsza, ani w niczym lepsza od żadnej innej. Że ktoś twierdzi, że jest inaczej? Jego prywatna opinia do szczęścia mi nie jest absolutnie potrzebna.

Potrzebna mi jest natomiast rzeczywistość, w której nie będzie mi nikt z powodu swoich prywatnych przekonań ograniczał mojej wolności i moich praw. A tej rzeczywistości nie ma.

I dopóty jej nie będzie, ja będę o nią walczyć.

I jeszcze jedno: heterofobia? Czy ja domagając się praw dla homoseksualistów chcę jednocześnie ograniczenia praw heteroseksualistów? Nonsens. To tak jakby twierdzić, że nadanie praw wyborczych kobietom ograniczyło prawa wyborcze mężczyzn.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Aleksandro, ucieka Pani od odpowiedzi na pytania i nie chce zrozumieć tego co napisałem, nie dziwi mnie to, chociaż przez chwilę miałem nadzieję, że może Pani podejście do wymiany poglądów jest akurat inne niż większości "wojujących". To na tyle

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.