Facebook Google+ Twitter

Tomas Venclova: Być może „Dzienniki” będą dziełem mojego życia

Zapisywane już od pół wieku, stały się kroniką wydarzeń w Europie i na świecie. Venclova, poeta, pisarz, przyjaciel Czesława Miłosza i Josipa Brodskiego, ujawni się w nich także jako podróżnik, który ze swadą opowiada o swych przygodach w najbardziej egzotycznych miejscach świata.

Tomas Venclova / Fot. Tomasz Gzell, PAPVenclova systematycznie, dzień po dniu, od pół wieku zapełnia uwagami swoje dzienniki. Są w nich zapisy rozmów z Miłoszem, Brodskim, Sontag, ale też uwagi dotyczące wydarzeń politycznych i historycznych. Osobną grupę stanowią wrażenia z podróży, bo Venclova to poeta z duszą podróżnika, jak sam o sobie mówi. - Dzienniki pisałem od młodości. Piszę je już 51 lat. Codziennie. Zanim ukazały się drukiem, oddałem większą ich część do biblioteki Uniwersytetu Yale. Mam tam dobre towarzystwo, bo sąsiaduję z tekstami Gertrudy Stein, Miłosza, Conrada – mówił wczoraj Tomas Venclova na spotkaniu autorskim. - Być może będzie to dzieło mojego życia.

Styl, w jakim Venclova opowiadał o swych podróżniczych przeżyciach z półwiecza, zapowiada sukces przyszłego wydawnictwa - "Dzienników z podróży". Ten litewski pisarz, urodzony w 1937 roku w Kłajpedzie, reprezentuje odchodząca powoli w przeszłość grupę erudytów, pisarzy-gawędziarzy, chętnie sięgających do anegdot, dowcipnych i celnie ripostujących. W filii Fabryki Trzciny na skwerze Hoovera w Warszawie Venclova opowiadał o swych wędrówkach po Afryce Południowej, Ameryce Południowej, Chinach, Tybecie, Korei . - Jestem podróżnikiem, zapisuję wszystko. I idę coraz bardziej w stronę Kapuścińskiego. Powstaje z tego taki „dziennik z Tomas Venclova / Fot. Lidia Raśprzygodami” - mówi Venclova.

Z jego opowieści wynika, że na brak przygód nie narzekał. W mniejszym stopniu poetę-podróżnika interesowały wędrówki po Europie. Jeśli już jednak się na nie decydował, to wybierał dość ekstremalne kierunki: Wschodni Berlin, do którego dojechał metrem z Berlina Zachodniego, Węgry, gdzie w Budapeszcie w 1986 roku w rocznicę wydarzeń roku 1956 postanowił złożyć kwiaty u stóp pomnika gen. Bema, co w tamtym czasie było zadaniem dość karkołomnym, Albanię, która jak mówił nawet w 1996 roku nadal przypominała biedną Afrykę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Że też Mu się chce tak codziennie pisać i pisać? Ja próbowalem zrobić taki dziennik- pamiętnik o moich wnuczkach i nie moge sie zmusić do regularnych zapisów, tylko z doskoku. Ale tekst Lidii tylko mnie zachęcił do lektury memuarów Venclovy. Moze po niej nabiorę nawyku systematyczności. Serdecznosci

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.